Jest na pewno ich coraz więcej, a przyczyna prawdopodobnie tkwi w ociepleniu. Wystarczy ten jeden stopień wzrostu średniej temperatury, żeby znacząco wpłynąć na zmiany granic występowania kleszczy
– wyjaśnia Jarosław Rabiarz z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Kleszcze mogą przenosić boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu. Zwiększająca się ich liczba może stanowić zagrożenie nie tylko dla turystów, ale także dla dzikich zwierząt żyjących w Tatrach.
– Jedna i druga choroba stanowi zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt. Ich wpływ z pewnością będzie miał jakieś negatywne skutki. Na razie nie wiemy jednak, w jakim stopniu odbije się to na naszej faunie – dodaje Jarosław Rabiarz.
Na razie przyrodnicy prowadzą obserwacje i monitorują sytuację. Nie wykluczają jednak rozpoczęcia szerszych badań nad wpływem rosnącej liczby kleszczy na tatrzański ekosystem.