W sierpniowym słońcu powinny właśnie dojrzewać jabłka, ale w wielu sądeckich sadach owoców nie ma, bo kwiaty zniszczyły wiosenne przymrozki. Najbardziej ucierpiały drzewa położone w najniższych partiach terenu.
- Zostały puste drzewa, a już nakłady od wiosny jakieś zostały poniesione - mówi Adam Wolak, wójt gminy Łososina Dolna, gdzie rozmiary szkód oszacowano na 8 mln złotych.
W gminie Łącko straty wyceniono na jeszcze wyższą kwotę - 10 mln złotych. Protokoły komisji terenowych przekazano już do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Wójt Łącka Jan Dziedzina przypomina, że sady to dla wielu gospodarstw główne źródło utrzymania.
- Sadownicy czekają na to, czy po pierwsze będzie wsparcie z poziomu rządu, a po drugie jeśli tak, to w jakiej wysokości - dodaje.