Wiceburmistrz Andrychowa Aleksander Kasperek przyznaje, że gmina znalazła się w patowej sytuacji. Jak mówi, samorząd ma już decyzję nakazującą rozbiórkę budynku znajdującego się w centrum miasta i zagrażającego mieszkańcom.
"Gmina wyłoniła już wykonawcę, który zadeklarował rozbiórkę hali za 270 tysięcy złotych. Nie możemy jednak podpisać umowy, ponieważ radni nie zabezpieczyli na ten cel pieniędzy w budżecie" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Ewelina Szypuła podkreśla, że radni nie są przeciwni samej rozbiórce, ale chcą najpierw poznać analizę tego, co może powstać w miejscu wyburzonej hali. Jak zaznacza, samorząd liczy na wydłużenie terminu wyburzenia do czasu przygotowania koncepcji i uzyskania odpowiedzi, czy w tym miejscu będzie można wybudować nowy obiekt.
"Może zasadna jest częściowa rozbiórka i wykorzystanie istniejącego obiektu, istniejących fundamentów" - dodaje.
Podczas sesji radni zabezpieczyli 40 tysięcy złotych na przygotowanie koncepcji zagospodarowania terenu po hali sportowej znajdującej się w centrum miasta.
Radni chcą także, aby burmistrz odwołał się od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie terminu wyburzenia hali. Na razie inspektor nie zgodził się na jego przesunięcie. Jeśli gmina do końca czerwca nie wyburzy budynku, grozi jej kara w wysokości ponad 3 milionów złotych.