„Opowieść o antyku” jest trzecią wystawą z cyklu „Arcydzieła z kolekcji Lanckorońskich” i prawdopodobnie pierwszym pokazem sztuki starożytnej na Wawelu.
– Tym razem postanowiliśmy zmienić nieco konwencję i pokazać może najmniej znaną szerokiej publiczności i badaczom, bo najbardziej rozproszoną kolekcję dzieł sztuki antycznej. Karol Lanckoroński nie tylko kochał renesans, on bardzo dobrze znał i rozumiał znaczenie kultury antycznej, był również kolekcjonerem tej sztuki – zaznaczył dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu Andrzej Betlej podczas spotkania z dziennikarzami przed otwarciem wystawy.
Dzieła znajdujące się pierwotnie w wiedeńskiej rezydencji Karola Lanckorońskiego zamek sprowadzał z muzeów i kolekcji prywatnych na całym świecie – m.in. z Wielkiej Brytanii i USA. – Myślę, że wystawa będzie przede wszystkim dobrze uświadamiała naszym widzom bogactwo tych wielkich prywatnych kolekcji, które niestety po II wojnie światowej się rozproszyły – dodał dyrektor ZKnW.
Trzonem „Opowieści o antyku” są rzeźby, reliefy architektoniczne, ceramika oraz drobne przedmioty codziennego użytku starożytnej Grecji, Rzymu, a także Egiptu i obszaru Azji Mniejszej. Część wystawy stanowią też odlewy gipsowe słynnych starożytnych rzeźb ufundowane przez Lanckorońskiego dla Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jedna z czterech wystawienniczych sal została z kolei poświęcona zabytkom, które były częścią bogatej kolekcji Lanckorońskiego, ale nie udało się ich odnaleźć lub sprowadzić. Znaczna ich część znajduje się w rękach prywatnych. Na wystawie w nowoczesnej, wykorzystującej symetrię, porządek i proporcje aranżacji zaprezentowano pocztówki z ich reprodukcjami.
Według kuratora ekspozycji Bartłomieja Makowieckiego zbiory starożytności Lanckorońskiego obejmowały blisko 400 obiektów.
– Kolekcja, tworzona intensywnie przez kilka lat, należała do najważniejszych prywatnych zbiorów starożytności – zwrócił uwagę. – Niewiele informacji mamy o źródłach pozyskania obiektów do kolekcji. Wiadomo z dzienników podróży, że Lanckoroński kupował antyki u handlarzy bliskowschodnich oraz w Rzymie. (…) Pewna część zbioru to najprawdopodobniej przedmioty wylicytowane na aukcjach, dary i zakupy od osób bliskich – opowiedział kurator Bartłomiej Makowiecki.
Zastrzegł też, że wystawa nie dotyczy wyłącznie samej kolekcji starożytności. - To także opowieść o tym, jak na przełomie XIX i XX wieku rozumiano i interpretowano antyk. Pokazuje rolę kopii, metody dokumentacji zabytków podczas wypraw archeologicznych oraz sposoby budowania zaplecza naukowego – dodał.
Karol Lanckoroński żył w latach 1848-1933. Po wybuchu II wojny światowej cała kolekcja z wiedeńskiego pałacu została skonfiskowana przez gestapo jako własność obywatela polskiego, a następnie ewakuowana. Pałac został zniszczony w 1944 roku podczas alianckiego nalotu. Spadkobierca, Antoni Lanckoroński, odzyskał rodzinne zbiory w 1946 roku. Dzieła były stopniowo rozprzedawane.