Dwa lata to jest oczywiście - z jednej strony - za mało, żeby rozliczać się z całej kadencji i programu, który był w trakcie wyborów ogłoszony, ale z drugiej strony to jest wystarczająco dużo czasu, żeby pokazać, co się zmieniło
- tak Aleksander Miszalski podsumowuje dwa lata swojej prezydentury (dziś, 7 maja, mijają dwa lata od objęcia przez niego urzędu).
"Nie ustrzegłem się błędów"
Prezydent Krakowa ocenił, że pierwsze dwa lata urzędowania są najtrudniejsze ze względu na restrukturyzację i zmiany kadrowe, dodał, że to czas, kiedy „urząd się trochę na nowo uczy”. Podkreślił jednak, że od 2024 roku udało się w Krakowie zrealizować lub zaplanować wiele inwestycji ważnych dla mieszkańców. Pytany przez dziennikarzy o niepowodzenia, przyznał, że popełniał też błędy:
Kto stara się zrobić dużo, zawsze popełnia błędy, ja również takich się nie ustrzegłem. Wyciągam zawsze z błędów wnioski i koryguję decyzje.
Wśród projektów, z których jest zadowolony, wymienił prace nad budową metra w Krakowie, nowe zagospodarowywanie obszaru „Wesoła” w centrum Krakowa, a także rozwój infrastruktury w dzielnicach. Zaznaczył, że w ramach tzw. Paktu dla krakowskich osiedli miasto planuje do 2029 roku przeznaczyć 500 mln zł na chodniki, oświetlenie, wiaty i remonty ulic.
Miszalski przekonywał, że w ciągu dwóch lat udało się wypracować nowy rodzaj komunikacji z mieszkańcami, organizując spotkania pn. „Ławki dialogu”, wprowadzając aplikację i organizując Krakowskie Centrum Kontaktu. Zwrócił taż uwagę, że miasto zaczęło „odbetonowywać” przestrzeń, wprowadzając więcej zieleni. Wyliczał, że urząd zainwestował 30 mln zł na sprzęt, wyposażenie szpitali i szkolenia, a także kupiło 90 nowych tramwajów i 237 autobusów, zasadziło 66 tys. drzew.
Minusy według prezydenta
Jako główne błędy wskazał kwestie związane ze Strefą Czystego Transportu, zastrzegając jednak, że „nie sama strefa jest błędem”:
Ze względu na bardzo krótki czas, który mieliśmy na wprowadzenie strefy – do 1 stycznia – nie ustrzegliśmy się błędów zarówno na poziomie konsultacji z mieszkańcami, jak i nieprzewidzenia pewnych luk, problemów, nieuwzględnienia pewnych wyjątków, stąd też wielka korekta SCT, która już niedługo nastąpi.
W marcu prezydent Krakowa ogłosił „korektę Strefy Czystego Transportu”. Poinformował wówczas, że będzie się ona odbywać w dwóch krokach – najpierw wprowadzone zostaną zmiany wynikające z decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który rozpatrywał skargi na uchwałę i uchylił poszczególne punkty dokumentu. Kolejnym etapem będzie prowadzenie zmian postulowanych przez ekspertów, aktywistów i mieszkańców.
Zmiany - mówił prezydent Krakowa - mają umożliwić dojazd do wszystkich parkingów Park & Ride bez opłat SCT oraz dojazdu do placów targowych dla sprzedawców bez opłat SCT (m.in. Rybitwy i Balicka). Prezydent zapowiedział też utrzymanie obecnego poziomu opłat w latach 2027-2028 (5 zł dziennie lub 100 zł miesięcznie), zwolnienie z opłat mieszkańców Małopolski w najtrudniejszej sytuacji materialnej, zwolnienie z opłat dla krakowskich przedsiębiorców i organizacji pożytku publicznego, uproszczenie procedur uzyskiwania zwolnień oraz brak obowiązku rejestracji motocykli w systemie SCT.
Korekta SCT została ogłoszona w trakcie zbierania podpisów pod referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. „Uważam, że referendum to najlepsze co mogło mi się jako politykowi przytrafić. Każdy kryzys bowiem to szansa, a ja dostałem szansę na to, żeby raz jeszcze wsłuchać się w głosy mieszkańców Krakowa, zobaczyć, co wymaga zmian i wyciągnąć wnioski” – komentował, ogłaszając zmiany w SCT.
Za chwilę referendum
Aleksander Miszalski pełni urząd prezydenta miasta Krakowa od maja 2024. Stanowisko objął po Jacku Majchrowskim, który sprawował rządy przez 22 lata. Zaczynając prezydenturę, Miszalski deklarował, że chce budować miasto oparte na dialogu, współpracy i rozmowie ze wszystkimi. Podkreślał, że Kraków potrzebuje zmian, ale będą one wprowadzane ewolucyjnie. Zwracał uwagę na kwestie zieleni i patodeweloperki oraz zapowiadał działania na rzecz rozładowania korków w Krakowie, do czego miałaby się przyczynić budowa metra.
Aby usprawnić funkcjonowanie magistratu, prezydent Miszalski zmienił jego strukturę - restrukturyzacja polegała na utworzeniu nowych wydziałów UMK na bazie obecnych. Innowacją było utworzenie departamentów nadzorujących pracę wydziałów. Utworzył m.in. urząd nocnego burmistrza - odpowiedzialnego za porządek publiczny w nocy.
Po niecałych dwóch latach sprawowania rządów Miszalskiego poważna próba. Pod wnioskiem w sprawie organizacji referendum odwołującego go z funkcji podpisało się niemal 134 tys. osób. Przeciwnicy zarzucają prezydentowi m.in.: zadłużenie miasta, kolesiostwo, niedbale przeprowadzony audyt w urzędzie po objęciu władzy, brak realizacji obietnic wyborczych, a także niegodne sprawowanie urzędu. Referendum w sprawie odwołania go z urzędu odbędzie się 24 maja.