Z punktu widzenia strategii turniejowej, ominięcie półfinałów przez głównego kandydata do finału jest całkowicie zrozumiałe, a wręcz pożądane. Zasada jest prosta: arbiter, który sędziuje półfinał, na pewno nie poprowadzi już wielkiego finału.
Sędziowanie najważniejszego meczu mundialu wymaga maksymalnej koncentracji, dlatego FIFA rzadko ryzykuje delegowanie swojego ostatecznego faworyta do wcześniejszego starcia o tak dużej stawce. Zbyt duże obciążenie fizyczne, presja psychiczna, a przede wszystkim ryzyko kontrowersyjnej decyzji, która mogłaby spalić arbitra, to główne powody, dla których najlepsi odpoczywają, czekając na wielkie zwieńczenie imprezy. W tym sensie brak Marciniaka w półfinale to niezbędny warunek, by w ogóle mógł marzyć o finale.\
Optymizm studzi jednak statystyka i nietypowy przebieg tego turnieju w wykonaniu polskiego zespołu. Aby w pełni uwierzyć w plan finałowy, trzeba zmierzyć się z twardymi faktami.
Puste tygodnie
Ostatni raz Marciniak wybiegł z gwizdkiem na murawę w fazie grupowej, pod koniec czerwca. Jeśli ostatecznie otrzyma finał (19 lipca), będzie to oznaczało ponad trzy tygodnie przerwy od prowadzenia meczu.
Brak testu w fazie pucharowej: Standardowa ścieżka sędziego finałowego zazwyczaj zakłada poprowadzenie przynajmniej jednego spotkania w 1/8 finału lub w ćwierćfinale, aby utrzymać rytm meczowy i poczuć specyficzną wagę meczów o wszystko. Marciniak tego etapu nie zaliczył.
Droga do finału nie została jednak zamknięta, a układanka FIFA wciąż może ułożyć się po myśli Polaka. W grę wchodzą nie tylko umiejętności, ale i wielka geopolityka piłkarska.
Kluczowy dla losów Marciniaka pozostaje drugi półfinał. Ponieważ Polak w ostatnich latach wielokrotnie, w tym w poprzednim finale mistrzostw świata, sędziował mecze z udziałem reprezentacji Argentyny, FIFA mogłaby starać się uniknąć powtórki ze względu na zachowanie pełnej neutralności wizerunkowej. Jeśli z tego starcia zwycięsko wyjdzie Anglia, szanse na to, że komisja sędziowska postawi na doświadczenie i autorytet arbitra z Płocka w niedzielnym wielkim finale, znacząco wzrosną.
Brak półfinału to zatem miecz obosieczny. Szymon Marciniak z pewnością pozostaje w grze, a ostateczna decyzja FIFA zapadnie w kuluarach, bazując na chłodnej kalkulacji, w której liczyć się będą nie tylko dotychczasowe zasługi, ale i ostateczny skład wielkiego finału.