Przed pierwszym gwizdkiem dziewiątej serii gier sytuacja obu drużyn w tabeli jest trudna, choć w znacznie gorszym położeniu znajdują się goście. Widzew z dorobkiem ośmiu punktów zajmuje j11. pozycję. Wieczysta natomiast plasuje się w strefie spadkowej, na 17. miejscu, gromadząc do tej pory zaledwie cztery punkty. Dla Łodzian piątkowa konfrontacja to szansa na spokojniejsze usadowienie się w środku stawki, z kolei dla Krakowian to klasyczny mecz o wielką stawkę – porażka może ich na dłużej uwięzić pod kreską.
Widzew szuka przełamania przed własną publicznością
Kibice w Łodzi mają prawo czuć niepokój, bo drużyna Widzewa czeka na komplet punktów od sześciu ligowych spotkań. Choć zespół potrafi regularnie trafiać do siatki i zapewniać widzom ogromne emocje – co pokazał szalony remis 3:3 ze Śląskiem Wrocław czy pełen napięcia mecz z Legią Warszawa zakończony wynikiem 1:1 – to cena za ofensywny styl bywa wysoka.
W starciach z czołówką, takich jak niedawna porażka 2:3 z Lechem Poznań, defensywa Łodzian pękała w kluczowych momentach. Spotkanie w „Sercu Łodzi” to tradycyjnie moment, w którym Widzew stara się narzucić wysokie tempo od pierwszych minut. Atut własnego boiska i żywiołowy doping z trybun stawiają gospodarzy w roli faworyta, jednak bez uszczelnienia tyłów zgarnięcie pełnej puli może okazać się niezwykle trudnym zadaniem.
Gorące krzesło trenera w Krakowie
Jeszcze więcej znaków zapytania pojawia się przy nazwisku obecnego trenera Wieczystej, Željko Kopicia. Przypomnijmy, że krakowski zespół do Ekstraklasy wprowadził Kazimierz Moskal, który jednak po zaledwie czterech meczach na najwyższym szczeblu został zwolniony.
Dziś słyszmy, że nowy szkoleniowiec również nie może być pewny swojej posady. Otwartym pozostaje pytanie, czy mecz w Łodzi może zadecydować o kolejnej zmianie trenera w Wieczystej i czy właściciel klubu, Wojciech Kwiecień, w razie ewentualnego niepowodzenia będzie dysponował większą cierpliwością niż w stosunku do poprzednika.
Sytuacji nie ułatwia fakt, że Krakowianie w ostatnich czterech meczach wywalczyli zaledwie jeden punkt, a nastroje wokół klubu popsuło dodatkowo bolesne, niespodziewane odpadnięcie z Pucharu Polski po starciu z drugoligowcem.
Dominacja bez konkretów i niesamowity pech gości
Statystyki pokazują jednak ciekawy paradoks beniaminka z Krakowa. Wieczysta niezmiennie może pochwalić się najwyższym średnim posiadaniem piłki w lidze, wynoszącym aż 57 procent, i potrafi budować efektowne ataki pozycyjne. Problem polega na tym, że przewaga w polu rzadko przekłada się na konkretny dorobek bramkowy, a na wyjazdach krakowska defensywa traci średnio dwa gole na mecz.
Warto w tym miejscu wspomnieć o niesamowitym pechu, jaki prześladuje gości pod bramką rywali. Jako ciekawostkę należy odnotować, że Wieczysta jest drużyną, która w całych rozgrywkach najczęściej obijała obramowanie. W dotychczasowych ośmiu kolejkach piłkarze ze stolicy Małopolski dokonali tej sztuki – trafiając w poprzeczkę – aż dziewięciokrotnie.