Podczas niedzielnej konwencji regionalnej Koalicji Europejskiej w Krakowie Schetyna mówił, że państwo polskie jest i powinno być dla wszystkich ogromną odpowiedzialnością i świętością.
"To jest wielkie dziedzictwo, które jest w rękach nas wszystkich, współczesnych Polaków. Potężna tradycja daje z jednej strony pewność siebie, siłę i wiarę w przyszłość, bo przeszło tysiąc lat w Europie niełatwo jest przekreślić" - podkreślił przewodniczący Platformy.
Jak wskazał, tej tradycji i historii nie jest w stanie zniszczyć w jedną kadencję "największy szkodnik". "Polacy to wielki naród i Polska to silne państwo i byle co go nie zniszczy. Dzisiejsza władza niszczy sądy, prokuraturę i policję. To jest szkodnictwo, które możemy naprawić i naprawimy" - oświadczył Schetyna.
"Odbudujemy wolne sądy, przywrócimy praworządność, prokuratura będzie znowu niezależna, a policja będzie bez partyjnych wpływów" - zadeklarował lider PO. Zapewnił, że "sprawiedliwość będzie taka sama dla wszystkich", bo - jak zapewnił - "wobec prawa nie ma równych i równiejszych".
Schetyna zaznaczył również, że Koalicja Europejska naprawi też polską edukację oraz przyzna utracone pensje nauczycielom.
- Najprostszą drogą do dechrystianizacji jest cyniczne wykorzystanie Kościoła przez partię rządzącą; będziemy bronić wartości chrześcijańskich, ale nie zgadzamy się na politykę w Kościele i przenoszenie Stolicy Apostolskiej z Rzymu do Torunia - mówił w Krakowie prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz powiedział podczas niedzielnej konwencji regionalnej Koalicji Europejskiej - nawiązując do ostatniej dyskusji nt. pedofilii i filmu braci Sekielskich - że jako osobę wierząca, boli go to, "co się dzieje w ostatnich tygodniach". "Boli zagubienie wielu hierarchów, boli to postępowanie, boli szczególnie tych, którzy mocno wierzą, którzy chcą, żeby Kościół miał swoją pozycję, był wspólnotą prawdziwą" - mówił.
"Nie wolno ulec tym, którzy chcą cynicznie wykorzystać Kościół; oni mówią, że bronią Kościoła polskiego przed ręką na ten Kościół podniesioną i chcą nasze ręce do tej ręki przyłożyć" - powiedział. "Nie oszukujcie, nie okłamujcie, nie róbcie perfidnie i nie wykorzystujcie cynicznie Kościoła i religii do wojny politycznej" - apelował Kosiniak-Kamysz.
Jak mówił, "najprostszą drogą do dechrystianizacji, przed którą tak chce bronić partia rządząca, jest zaangażowanie i cyniczne wykorzystanie Kościoła przez partię rządzącą".
"My jako Ludowcy będziemy zawsze bronić wartości chrześcijańskich w Polsce i w Europie, ale nie zgadzamy się na politykę w Kościele i nie zgadzamy się na przenoszenie Stolicy Apostolskiej z Rzymu do Torunia" - dodał Kosiniak-Kamysz.
Mówił też, że "tam, gdzie zaczyna się interes państwa polskiego, gdzie zaczyna się interes Polski, tam kończy się interes partii politycznych".
Jak podkreślił, właśnie to jest myśl przewodnia Koalicji, która - jak wskazał - połączyła różne podmioty, różnorodne środowiska i różne wartości. "Nie idących przeciwko komuś, tylko idących za silną Polskę, najjaśniejszą Rzeczpospolitą, silną Polskę w silnej Europie. Potrafiliśmy się dogadać" - dodał.
Kosiniak-Kamysz przekonywał, że Koalicja pokazała światu, Europie i Polsce, że "można w jedności i różnorodności budować, że można się różnić i można współpracować, i że można się w tym wszystkim szanować".
Ocenił, że tego szacunku do drugiego człowieka i wyciągniętej dłoni dzisiaj w Polsce "niezwykle brakuje". "Ciężka choroba nienawiści, którą zarażają rządzący, która opanowała ich serca i umysły, zbiera dzisiaj okropne żniwo. Trzeba się temu przeciwstawić" - oświadczył lider Stronnictwa. Jak stwierdził, atak mężczyzny na policjanta w Busku-Zdroju, jest właśnie przykładem tej "choroby nienawiści".
"Musimy dać temu tamę i odpór. Musimy dzisiaj też wskazać i wyraźnie powiedzieć, że nie ma na to naszej zgody i nigdy nie będzie, żeby dzielić Polaków, żeby niszczyć jedność narodową i współpracę między różnymi ludźmi, ale mającymi jeden, wielki i święty cel - Polskę wolną, demokratyczną, niepodległą i godną" - podkreślał Kosiniak-Kamysz.
Jak zaznaczył, Koalicja Europejska musi wygrać wybory do PE, żeby "na jesień zmienić rząd, zasady i żeby przywrócić wiarę w państwo polskie i drugiego człowieka".
Gwarantujemy Polakom, że damy im to, co dał im PiS, ale też oddamy to, co PiS im zabrał: godność, nasze myślenie o praworządności, o sądach, o konstytucji, obiektywne myślenie o historii - mówił w niedzielę lider SLD Włodzimierz Czarzasty na konwencji Koalicji Europejskiej w Krakowie.
"Słusznie powiedział Grzegorz Schetyna, że gwarantujemy to, że damy wam to, co dał wam PiS, ale ponieważ - ponieważ jest to moja myśl - powiem o drugiej części tej myśli: oddamy wam to, co PiS wam zabrał. Zabrał wam godność, zabrał wam nasze myślenie o praworządności, o sądach, o konstytucji, myślenie obiektywne o historii. To wszystko tak jakby przesłało istnieć. Oddamy wam to. Nie mówcie Polakom, że jak przyjdzie inna władza, to zabierze 500+" - przekonywał lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
"Mamy świadomość, że wprowadzenie programu 500+ spowodowało, iż liczba dzieci, które nie dojadały z 400 tys. zmniejszyła się o 95 proc. Mamy tego świadomość, my nie będziemy tego tym dzieciom odbierali. Na pewno. Ale też trzeba pomyśleć o dzieciach z domów dziecka, o różnych innych grupach dzieci, które nie zostały tym programem objęte" - kontynuował.
Na listach Koalicji Europejskiej w wyborach do europarlamentu są kandydaci z Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Nowoczesnej, Zielonych (to główni założyciele Koalicji). W ostatnim tygodniu do KE dołączyli także Unia Europejskich Demokratów, Komitet Obrony Demokracji, Inicjatywa Polska oraz kilka innych drobnych ugrupowań.
"Jedynką" listy KE do europarlamentu w okręgu małopolsko-świętokrzyskim jest obecna europosłanka PO Róża Thun, "dwójką" - wiceprezes PSL Adam Jarubas, "trójką" - wiceprzewodniczący SLD Andrzej Szejna. Z dalszych miejsc kandydują m.in. posłowie PO: Bogusław Sonik, Jagna Marczułajtis-Walczak i Dorota Niedziela oraz poseł niezrzeszony (dawniej Nowoczesna) Adam Cyrański.
Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja.
PAP/jgk