Fot. Damian Radziak.
Duarte, pole karne, szansa! Gol! Gol! Gooooolll! Wisła zdobywa prowadzenie, a bramkę strzela Holender Lelieveld, który zamyka akcję z lewej strony. Przepiękne prawą stroną podanie i szarża zamknięta przez Holendra lewą nogą. Lelieveld biegnie, by wpaść w objęcia trenera Kazimierza Kmiecika. Być może to pan Kazimierz, pozdrawiamy serdecznie! Opowiadał i pokazywał, bo zawsze jest z piłkarzami na rozgrzewce. Jak się wykańcza takie mecze? Ruszył najpierw Duarte, potem z Ertlthalerem wymienił piłkę, no i podanie Portugalczyka na nos, a właściwie na wewnętrzną część lewej stopy. Julian Lelieveld. Wisła jeden, Chrobry zero!
- tak Grzegorz Bernasik z redakcji sportowej Radia Kraków komentował pierwszą bramkę dla Wiślaków. Gol padł w 15. minucie spotkania.
Trybuny szalały, kibice zdzierali gardła, takiego dopingu mógł Wiślakom pozazdrościć niejeden polski klub.
Kolejny gol padł również w pierwszej połowie spotkania.
Duda, lewa strona. Dostał się do obrony, po niej gardem, gooooooooool! Bozic! Dwa do zera! I to już oznacza, że mamy pół kroku do piłkarskiej Ekstraklasy. 48 minuta, Biała Gwiazda prowadzi po bramce Bozic dwa do zera
- to już Kuba Niziński, też z redakcji sportowej Radia Kraków.
I ostatni akord od naszych komentatorów:
Koniec meczu! Wisła wraca do ekstraklasy! Wisła wygrywa z Chrobrym dwa do zera, a teraz już tylko Pieska. Publiczność szaleje, piłkarze szaleją na środku murawy, a na trybunach święto, wielkie święto podsumowujące to, co wydarzyło się w pierwszej lidze. Mówiliśmy podczas tej naszej transmisji, że ten sezon po świetnym początku już końcówka to było ciułanie punktów, ale dzisiaj zawodnicy zrobili to, co publiczność chciała. Cała drużyna biegnie teraz w kierunku trybun. Będą świętować razem, bo to święto całej społeczności. To święto nie tylko drużyny, ale kibiców z Krakowa również.
Posłuchaj fragmentów relacji Grzegorza Bernasika i Kuby Nizińskiego.
A co po meczu? Wielka radość - na boisku i na każdej trybunie. Kibice opowiadali:
Dla mnie to było porównywalne z finałem Pucharu Polski. Niesamowita atmosfera po prostu, a szczególnie po zakończeniu meczu. Widać, że ta drużyna jest zżyta ze sobą. W końcu ma swoje DNA i ludzie ją kochają, po prostu. Fajnie zaawansowaliśmy. Trzeba szukać wzmocnień na pozycji bramkarza. Na ekstraklasę to nie wystarczy. Trzeba sprowadzić kogoś bardziej doświadczonego, żeby ci młodzi mogli się szkolić.
Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, też nie ukrywał emocji:
Świetny mecz naszego zespołu, nawet nie ma za bardzo co komentować. Na pewno jest wzruszenie. Tyle razy trzeba było wstawać po przegranych barażach albo sezonie i mieć siłę, żeby siebie zmotywować. Cieszę się, że jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy.
A piłkarze Białej Gwiazdy? Maciej Kuziemka: "Może to jest tak naprawdę mój pierwszy, pierwszy pełny sezon na takim poziomie, ale sukces smakuje niesamowicie i cieszę się, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę. Świetne uczucie i na pewno wszyscy będziemy to wspominać przez długie lata".
Inny zawodnik Wisły, Kacper Duda, przypominał:
Planem jest mistrzostwo pierwszej ligi. I trzeba powiedzieć głośno, że te dwa następne mecze musimy wygrać, żeby przyklepać to pierwsze miejsce, ponieważ to od początku było naszym celem. Fajna sprawa, jeśli się nie mylę - jesteśmy od pierwszej kolejki liderem i tak było przez cały czas, więc naprawdę dobrze będzie przyklepać ten awans liderowaniem w tabeli przez każdą kolejkę.
Posłuchaj wypowiedzi Jarosława Królewskiego.
Mówi Kacper Duda.
I jeszcze Mariusz Jop, trener Wisły:
Cieszę się bardzo, że mogę być tutaj z zespołem, mogę być z Wami i że dzień, na który czekaliśmy od prawie od czterech lat, wreszcie przyszedł, że Wisła jest w ekstraklasie. Czekaliśmy na to bardzo długo. Ogromna ilość wyrzeczeń ludzi, którzy pracują w biurach, ogromna ilość wyrzeczeń piłkarzy, trenerów, sztabu. Bardzo ciężka praca. Nikt nam tutaj nic nie dał za darmo. Wszystko, co osiągnęliśmy to jest wynikiem poświęceń, pracy, fantastycznej atmosfery.
Do zdobycia mistrzostwa pierwszej ligi Wisła Kraków potrzebuje już tylko remisu w jednym z nadchodzących meczów.
Były reprezentant Polski Grzegorz Mielcarski nie miał wątpliwości, że miejsce Wisły Kraków jest w najwyższej klasie rozgrywkowej:
Wisła z pokorą musiała przyjąć te cztery lata. Pacjent był chory, pacjent na początku nie chodził, ale myślał, że chodząc awansuje. Trzeba biegać, trzeba walczyć, trzeba serce zostawić, trzeba poświęcić zdrowie i podczas meczu było widać, że Wisła nie chciała wyhamować. Nie było kalkulacji, bo żeby być w Ekstraklasie, kalkulować się w trakcie całego sezonu nie da.
Posłuchaj wypowiedzi Mariusza Jopa.
Mówi Grzegorz Mielcarski.