Urzędnicy nie kryją zdziwienia. Na tym fragmencie trasy kierowcy mogą jechać z maksymalną dopuszczalną w Polsce prędkością, czyli 140 kilometrów na godzinę.
To było dla naszych pracowników szokujące, że ktoś może uważać, że autostrada to jest droga, na której można się ścigać, można jechać 200 kilometrów na godzinę i jeszcze uważa, że to jest bezpieczne
– mówi Kacper Michna, rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA.
W publicznej odpowiedzi urzędnicy podkreślili, że drogi nie są przeznaczone dla osób, które chcą jeździć szybko dla przyjemności, lecz dla wszystkich, którzy chcą bezpiecznie dotrzeć do celu.