Mural przy ulicy Kijowskiej powstał według projektu Bartosza Podlewskiego, wyłonionego w międzynarodowym konkursie zorganizowanym przez Miasto Kraków. Jak wyjaśnia Adam Wabik, członek zespołu muralowego i juror konkursu, o wyborze zwycięskiej pracy zdecydowała równowaga między przedstawieniem samego reżysera a jego artystycznym dorobkiem.
– Na muralu wizerunek reżysera otaczają tytuły jego filmów zapisane ręcznym krojem, tak jakby ktoś notował na kartce, zapisywał w pośpiechu tytuły, które przypomina sobie z pamięci. I na tym wszystkim twarz Andrzeja Wajdy, jego dłoń, kamera. Mural jest dosyć modny, w takiej młodzieżowej estetyce. Mam nadzieję, że ktoś z młodych odbiorców, którzy tędy przechodzą, choćby w drodze do pobliskiej szkoły, wygoogluje i sprawdzi, że był ktoś taki jak Andrzej Wajda – mówi Adam Wabik.
Krystyna Zachwatowicz-Wajda: Andrzej był przede wszystkim dobrym człowiekiem
To nie jedyny krakowski akcent obchodów Roku Andrzeja Wajdy. Na skwerze Piotra Skrzyneckiego odsłonięto dwie ławki z symbolicznymi tabliczkami upamiętniającymi reżysera i jego żonę, Krystynę Zachwatowicz-Wajdę. Mają przypominać o wieloletnich związkach małżeństwa z Krakowem.
W uroczystości uczestniczyła sama Krystyna Zachwatowicz-Wajda – wybitna scenografka teatralna i filmowa, historyczka sztuki i profesorka sztuk plastycznych. Nie kryła wzruszenia, wspominając męża.
– Bardzo mi się podoba. Już widziałam go wcześniej na zdjęciach i od razu zaakceptowałam, a teraz bardzo mi się spodobał, kiedy zobaczyłam go w całości. Andrzej był człowiekiem przede wszystkim bardzo życzliwym dla ludzi. Nie stwarzał żadnych kontrowersji. Był po prostu dobrym człowiekiem. Ludzie gdzieś to czują. Myślę, że to jest coś, co zostało z tych lat – mówiła Krystyna Zachwatowicz-Wajda.
Odsłonięcie muralu i pamiątkowych ławek to część obchodów Roku Andrzeja Wajdy, których celem jest przypomnienie postaci reżysera, jego dorobku artystycznego oraz związków z Krakowem.