W petycjach znalazły się postulaty dotyczące m.in. podwyżek płac w sferze finansów publicznych i wprowadzenia kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, odmrożenia wskaźnika naliczania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, czy też wprowadzenia systemowych rozwiązań stabilizujących ceny energii i wsparcia dla przemysłu energochłonnego.
Przed siedzibą Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku wypowiadał się przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. "My domagamy się +piątki Solidarności+. Jest +piątka Kaczyńskiego+, my chcemy +piątki Solidarności+, chociaż wiemy, że tych naszych postulatów jest więcej. Ale dzisiaj najważniejsze jest to, o czym mówimy, czyli podwyżki w sferze finansów publicznych (...) Jeżeli dzisiaj rządzący i premier Morawiecki mówią o profesjonalnym państwie, top muszą być w tym państwie profesjonalnie wynagradzani pracownicy - a tak niestety nie jest" - mówił.
Wyjaśnił, że na "piątkę Solidarności" oprócz podwyżek płac w sferze finansów publicznych, składają się także: wprowadzenie kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, odmrożenia wskaźnika naliczania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, systemowych rozwiązań stabilizujących ceny energii oraz wsparcia dla przemysłu energochłonnego, a także niewliczania do minimalnego wynagrodzenia dodatku za wysługę lat.
Duda dodał, że rząd od ubiegłego roku popełnia "kardynalne błędy" związane z płacami w sferze budżetowej. "Polegające na tym, że podpisuje porozumienia z jedną grupą zawodową dyskryminując kolejną grupę zawodową. Stąd nasze hasło dzisiaj +Dość dyskryminowania pracowników+ (...)
"Dzisiaj spotykamy się w 16 miastach wojewódzkich, ale to jest tylko ostrzeżenie. Czekamy teraz, po dzisiejszym dniu, na odzew drugiej strony. Dosyć dyktatu związków jednozawodowych. Czas na to, abyśmy globalnie porozmawiali o problemach pracowników sfery finansów publicznych. Jeżeli rząd nie usiądzie z nami do poważnych rozmów, to my mimo to, że wolimy rozmawiać przy stole negocjacji, to nieraz już pokazaliśmy, że potrafimy walczyć o swoje" - powiedział lider "S".
Wyraził nadzieję, że protest "S" skończy się na 16 pikietach. "Jeżeli nie, to proszę was o solidarność. Jako szef Komisji Krajowej mówię wam szczerze: moje możliwości negocjacyjne też się kończą. Gdybym miał większe możliwości negocjowałbym dalej, ale dzisiaj potrzeba dla mnie, szefa regionu i całej Komisji Krajowej waszego wsparcia. Bo drzwi się otwierają nie przed Piotrem Dudą, ale przed silnym związkiem. Potrzebuję waszej siły" - apelował do uczestników manifestacji.
W Krakowie również ok. 200 związkowców z różnych branż demonstrowało przed gmachem Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wśród nich byli przedstawiciele hutnictwa, kolei, a także oświaty, którzy reprezentowali m.in. nauczycieli okupujących od 25 dni budynek Kuratorium Oświaty. Jak podkreślił szef małopolskiej "Solidarności" Wojciech Grzeszek, pikiety zostały zorganizowane "żeby pobudzić rządzących do rozmowy, do dialogu". "Głęboko wierzę, że jest to możliwe, potrzeba tylko chęci po obu stronach" - ocenił.
Martyna Masztalerz/PAP/bp