O mandat do Sejmu ubiegają się: Alicja Szczepańska z klubu Kraków dla Mieszkańców, Aleksander Miszalski z klubu Platformy Obywatelskiej oraz Łukasz Wantuch i Anna Prokop-Staszecka z klubu Przyjazny Kraków. Do Senatu startuje natomiast Rafał Komarewicz, szef prezydenckiego klubu.
Startująca z list PSL była dyrektor krakowskiego szpitala Jana Pawła II, Anna Prokop-Staszecka, uznaje udział w wyborach za obowiązek, podkreśla jednak, że wygrana jej nie grozi:
- Ale kandyduję, proszę zauważyć, z ostatniego miejsca. I nie mam większej szansy, żeby wygrać te wybory. Nie zdradzę więc tych 6 tys. osób, które na mnie głosowały, bo ja się tutaj dobrze czuję.
Mównicy sejmowej nie boi się pełny entuzjazmu dla swoich działań Łukasz Wantuch. Startuje z list ludowców:
- Mój start traktuję po prostu jako próbę zwrócenia uwagi na problemy naszego miasta, które można rozwiązać wyłącznie w Warszawie. Urodziłem się w Krakowie, mieszkam w Krakowie i umrę w Krakowie.
Jeśli zdobędzie mandat senatora, jak sam deklaruje ani na Wiejskiej, ani w żadnej innej lokalizacji Warszawy, nowego mieszkania nie zamierza szukać także Rafał Komarewicz – kandydat bezpartyjny:
- To nie jest tak, że ja idę do Senatu po to, żeby zostać ministrem. To mnie nie interesuje. Mnie interesuje praca z ludźmi - praca z ludźmi w Krakowie. To jest najważniejsze. Ja nie jestem przedstawicielem partii, nie jestem, kolokwialnie mówiąc, aparatczykiem partii - mnie to nie grozi na pewno.
Dlaczego w takim razie kandydują, skoro niedawno wybrano ich na radnych? Aleksander Miszalski, startujący z list Koalicji Obywatelskiej, mówi, że chodzi o to, by odsunąć od władzy Prawo i Sprawiedliwość:
- Lokalne podwórko w ogóle mi się nie znudziło. Bardzo lubię to, co robię. Bardzo mnie te wszystkie krakowskie problemy angażują. Powody są takie, że po pierwsze polityka ogólnokrajowa i to, co się dzieje - w sensie to, jak PiS rządzi państwem, to też jest rzecz, wobec której ciężko być obojętnym.
Alicja Szczepańska, która także startuje z list Koalicji Obywatelskiej twierdzi, że jako posłanka miałaby większą moc sprawczą niż będąc krakowską radną:
- Przede wszystkim rozbicie szklanego sufitu, tzn. zdaję sobie sprawę, że na poziomie urzędu miasta i Rady Miasta Krakowa nie jestem w stanie podejmować inicjatyw dla dobra mieszkańców. Jestem kandydatką niepartyjną.
Do parlamentu nie startuje żaden z krakowskich radnych klubu Prawo i Sprawiedliwość.
Dominika Kossakowska/sp
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.