Od godziny 9:00 do 17:00 na uczestników czekały liczne kramy, w których można było kupić rękodzieło, zabawki i tradycyjne odpustowe słodycze. Wśród blisko stu wystawców dominowali twórcy rękodzieła, a produkty masowe zostały znacząco ograniczone. Jak podkreśla Wiktoria Jeż z krakowskiego Forum Kultury:
„W większości to rękodzieło artystyczne. Wystawcy prezentują taki asortyment jak na przykład drewniane zabawki, ale również wyposażenie domu. Również rzeczy z suszonych kwiatów. Jest wiele ceramiki, balony. Jeżeli chodzi o to, jakich towarów nie zobaczymy, to na przykład nie będą to towary nawiązujące do wojny, czyli tutaj wszelkie atrapy broni, na przykład czołgi”.
Tegoroczny Emaus miał być bardziej autentyczny i bliższy swoim korzeniom – nie tylko jako jarmark, ale także jako przestrzeń spotkania z kulturą i tradycją. Po dwóch latach przerwy wróciła również część artystyczna wydarzenia.
Spacery historyczne na Kopiec Kościuszki to nawiązanie do przedwojennej tradycji, kiedy mieszkańcy Krakowa w Poniedziałek Wielkanocny wyruszali poza mury miasta. Przewodniczka opowie o historii Emausu, jego znaczeniu religijnym i społecznym oraz o roli tej trasy w życiu dawnych krakowian. Z kolei pucheroki to barwne postaci wywodzące się z dawnych zwyczajów studenckich. Młodzi żacy, aby się utrzymać, wygłaszali w Niedzielę Palmową humorystyczne oracje, zbierając datki. Ich charakterystyczny wygląd – wysokie, stożkowate czapy ozdobione bibułą, odwrócone kożuchy i twarze wysmarowane sadzą – sprawiał, że nie sposób było ich przeoczyć.
W związku z odpustem kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami. Ulice Kościuszki i Senatorska są zamknięte dla ruchu samochodowego od godziny 00:30 i pozostaną nieprzejezdne do godziny 22:00. Ze względu na wzmożony ruch w rejonie Salwatora częściej kursują także tramwaje linii 1 i 13 – co 10 minut.
Dla wielu krakowian powrót Emausu na Salwator to jedna z najważniejszych wiadomości tej wiosny – symboliczny powrót do tradycji i lokalnej tożsamości.