Walczymy o zakaz wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek w Krakowie, ponieważ uważamy, że jest to nieetyczne. W dzisiejszych czasach nie musimy wykorzystywać zwierząt do ciągnięcia turystów
- mówiła Kamila Nalepa, organizatorka protestu.
Z argumentami protestujących nie zgadzali się krakowscy dorożkarze. Przekonują, że aktywiści nie znają warunków, w jakich pracują konie.
– Państwo po prostu nie mają doświadczenia w pracy z końmi. Nie wiedzą, że te konie pracują maksymalnie raz na dwa dni. Każdy z dorożkarzy ma kilka lub kilkanaście koni, przynajmniej na wymianę – odpowiadał Ryszard Klimowski, krakowski dorożkarz.
Klimowski zwraca również uwagę na przepisy regulujące pracę dorożek w Krakowie. Konie muszą mieć ukończone co najmniej pięć lat i przechodzić regularne badania weterynaryjne. Po przejeździe powinny mieć zapewniony odpoczynek, a dorożkarze są zobowiązani do łagodnego traktowania zwierząt.