Giełda rolno-towarowa w Nowej Hucie, warzywomaty na osiedlach oraz więcej produktów od małopolskich rolników w szkołach i przedszkolach. Kandydatka na prezydenta Krakowa Monika Piątkowska przedstawiła propozycje, które mają zapewnić mieszkańcom łatwiejszy dostęp do lokalnej żywności, a producentom – stały rynek zbytu.
Jednym z pomysłów są warzywomaty, które miałyby stanąć zarówno na starszych, jak i nowych krakowskich osiedlach. Miasto mogłoby udostępniać pod nie swoje tereny, pod uwagę brana jest także współpraca z prywatnymi właścicielami gruntów. W automatach mieszkańcy mogliby kupować między innymi świeże owoce, warzywa, jaja i mleko bezpośrednio od lokalnych producentów.
Trzeba zagwarantować tym lokalnym producentom zbyt. Chciałabym, żeby w wielu miastach Polski, ale przede wszystkim w Krakowie, takie warzywomaty powstawały. Samorząd mógłby udostępnić kawałek terenu na postawienie takiego warzywomatu, a mieszkańcy Krakowa, mieszkańcy naszych krakowskich osiedli, mieliby codziennie dostępną zdrową, polską żywność od małopolskich rolników
- mówiła Piątkowska.
Kandydatka poinformowała, że w sprawie warzywomatów prowadzi rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa, Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa oraz ośrodkami doradztwa rolniczego.
Kolejną propozycją jest budowa w Nowej Hucie giełdy rolno-towarowej, na której małopolscy producenci mogliby sprzedawać swoje produkty hurtowo. Korzystałyby z niej między innymi osiedlowe sklepy, przedsiębiorcy oraz miejskie placówki. Prezes Małopolskiej Izby Rolniczej Ryszard Czaicki mówił podczas konferencji, że rolnicy zabiegają o stworzenie w Krakowie profesjonalnego rynku hurtowego od co najmniej 20 lat.
Piątkowska chce także zwiększyć udział produktów od małopolskich rolników w posiłkach przygotowywanych w krakowskich szkołach i przedszkolach. Centrum Doradztwa Rolniczego zapowiada szkolenia dla producentów, które mają pomóc im przygotować się do udziału w zamówieniach publicznych i wspólnie ubiegać się o dostawy do miejskich placówek.
Elementem propozycji jest również edukacja żywieniowa. Dzieci miałyby odwiedzać gospodarstwa, poznawać pracę rolników i dowiadywać się, skąd pochodzą produkty, które trafiają na ich stoły. W szkołach miałyby też samodzielnie przygotowywać zdrowe posiłki.