– Tak naprawdę chyba nie ma dnia, żeby jakiś element związany z rozkładem jazdy czy oznakowaniem linii nie był niszczony na krakowskich przystankach. Najczęściej kradzione są tabliczki z numerami linii. W ciągu ostatnich ośmiu miesięcy mieliśmy ponad 3600 takich przypadków. Bardzo dużo rozkładów jazdy również musieliśmy wymienić. Są zarówno kradzione, jak i niszczone, a przecież to bardzo ważna rzecz, szczególnie dla seniorów. Niszczone są także znaki drogowe informujące o przystankach autobusowych i tramwajowych. Te znaki muszą być na przystankach, dlatego również musimy je uzupełniać – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK w Krakowie.
Kradzieże i dewastacje oznaczają dla MPK dodatkowe koszty, ale przede wszystkim utrudniają pasażerom korzystanie z komunikacji miejskiej. Brak papierowych rozkładów jazdy jest szczególnie dotkliwy dla osób starszych, które nie zawsze korzystają ze strony internetowej przewoźnika lub aplikacji mobilnych.