Nowe zasady dotyczące przekształcenia użytkowania wieczystego gruntów miejskich we własność wprowadzają dwie nowości: większą bonifikatę dla osób najuboższych, które chcą rozłożyć opłatę przekształceniową na 20 lat i kryterium dochodowe, które wyznacza kto o taki upust może się starać.
"Jeżeli ktoś chce uiścić tę opłatę jednorazowo, to będzie miał bonifikatę 60%. Jeżeli chce jednak zostać w starym systemie, ratalnym przez 20 lat – też tak może zrobić. Tu pojawia się nowa 98% bonifikata, trzeba jednak spełnić kryterium dochodowe" – wyjaśnia Dominik Jaśkowiec - radny z klubu Platformy Obywatelskiej.
Uściślając, opłata przekształceniowa rozłożona na 20 rocznych rat z 98-procentowym upustem będzie dotyczyła tych mieszkańców, u których dochód na osobę nie przekracza 2292 złotych brutto. Ci, którzy przekroczą ten próg dochodowy i rozłożą opłatę przekształceniową na 20 lat - będą musieli uiścić ją w całości. Bez upustu. Nowa uchwała nie podoba się radnym Prawa i Sprawiedliwości, którzy w swoim projekcie postulowali 98-procentowy upust dla wszystkich. Zdaniem Mariusza Kękusia - radnego PiS nowe zasady są niedopracowane i nieprzeliczone. "Nie wiemy, ile osób będzie mogło z tego skorzystać. Nie zostały policzone koszty finansowe. Nie wiemy też jaka będzie skala oddziaływania tego. Nie wiemy też, ile miasto będzie musiało wydać na weryfikację tego. Jeśli wprowadzamy kryterium dochodowe, ktoś będzie musiał to weryfikować" - mówi. "Myślę, że koszty będą niemałe. Druk, który nam przedstawiono jest skomplikowany, niezrozumiały, a przede wszystkim niesprawiedliwy" – ocenia radny Kękuś.
Mariusz Kękuś dodał, że gdyby udało się uchwalić 98-procentowy upust dla gruntów miejskich, to wojewoda z automatu podniósłby do tego samego poziomu bonifikatę dla gruntów Skarbu Państwa. W środowym głosowaniu za projektem Jaśkowca były wszystkie kluby oprócz Prawa i Sprawiedliwości. Łukasz Sęk - radny klubu Platformy Obywatelskiej twierdzi, że nowa uchwała jest sprawiedliwa społecznie."Te osoby, które zarabiają połowę średniego wynagrodzenia, będą mogły skorzystać z 98-procentowej bonifikaty przy opłatach rocznych. Pozostałe osoby mogą skorzystać z 60-procentowej bonifikaty, która została wcześniej przyjęta. To też dość duża bonifikata" - tłumaczy Sęk.
O tym, że Krakowa nie stać na udzielenie wszystkim 98-procentowej bonifikaty mówi też sam prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. "Wszyscy patrzą na to pod takim kątem: rządu, który jest dobry i mieszkańca, który praktycznie za darmo może wykupić sobie własność. Nikt nie patrzy pod kątem gminy. To uderzenie ok. 150 mln w bilanse gminy. Według wyliczeń – poprzednio do kasy wpływało rocznie 19 mln złotych, po zmianach będzie 360 tys. złotych" – podkreśla Jacek Majchrowski.
Radni Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i do kwestii zwiększenia bonifikaty dla gruntów miejskich będą jeszcze wracali.
(Joanna Orszulak/ko,ew)