W XIX wieku miasta takie jak Budapeszt, Praga, Zagrzeb, Lublana czy Bratysława – pozbawione politycznej suwerenności – stopniowo stawały się symbolicznymi centrami swoich narodów, wypracowując „program stołeczny”, który pozwolił im po 1918 roku przejąć rolę rzeczywistych stolic. Stołeczność opierały na wartościach kulturowych, symbolicznych i na „świadomości wielkiej przeszłości”, czyli na dziedzictwie. Autor analizuje relację między ośrodkami miejskimi a wspólnotą narodową, pokazując, jak poprzez architekturę, kulturę i przestrzeń miejską kształtowało się poczucie odrębności i dążenie do podmiotowości. Książka „Wyobrażone stolice. Miasta monarchii habsburskiej jako centra narodów 1815–1918” to dwudziesty czwarty tom serii Biblioteka Europy Środka, pod redakcją prof. Jacka Purchli.
- A
- A
- A
Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków. Miasta, które wymyśliły swoją stołeczność
Czy stolica może istnieć... bez państwa? Historia Europy Środkowej pokazuje, że tak. Nakładem MCK ukazała się właśnie książka Łukasza Galuska pt. „Wyobrażone stolice. Miasta monarchii habsburskiej jako centra narodów 1815–1918”. Zapraszamy na kolejny odcinek podkastu "Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków".
Kraków co prawda nie jest stolicą, ale tą symboliczną i duchową zawsze był. Nie powinien znaleźć się w książce, jako jedno z opisywanych miast?
Przede wszystkim przypadek Krakowa był już wcześniej opisywany, także tej kwestii. Mówią o tym również prace mojego mistrza profesora Jacka Purchli. Dla Polaków naturalna jest sytuacja, że w momencie, kiedy nie istniało nasze państwo, jeden z zaborców, jeden z sukcesorów dawnej Polski, przechodził transformację i wytworzył pewne warunki ustrojowe sprzyjające niezależności gmin i miast. Mówię tutaj o Cesarstwie Austriackim, późniejszych Austro-Węgrzech. To absolutnie zrozumiałe dla nas, że Kraków przejął takie pars pro toto – rolę państwa, jego stolicy i centrum.
Ale czułem, że pisanie o tym byłoby wręcz objaśnianiem czegoś oczywistego. Powstrzymałem się, wiedząc, że każdy z nas będzie miał to gdzieś w tle. Paradoks polega na tym, że dla nas to sytuacja oczywista, ale dla innych nie. Interesowało mnie właśnie, co to znaczy być stolicą w momencie, gdy wszystkie nauki i dziedziny podchodzące do tego tematu – geografia, polityka, historia – zakładają jednak nierozłączność stolicy i państwa.
A my rozumiemy, że to nie musi być zasada. Co prawda opatrujemy to jakimś przymiotnikiem – „duchowa stolica”, stąd u mnie te „wyobrażone stolice”. Okazuje się bowiem, że nie musi być państwa, nie musi być decyzji administracyjnych, nie musi to być zapisane w żadnej konstytucji, a można wytworzyć taki świat wyobraźni. I to właśnie mnie fascynowało. Stołeczność jest taką szczególną formą miasta, niby oczywistą, a jednak wymykającą się jednej definicji. Jednocześnie nasze miasta środkowoeuropejskie przeszły bardzo ciekawą drogę – inną od miast zachodnioeuropejskich, ale też inną od miast bałkańskich, czy tych, które kiedyś były częścią Imperium Rosyjskiego. Te odmienności chciałem spisać, uchwycić i o nich opowiedzieć.
Budapeszt, Praga, Zagrzeb, Lublana i Bratysława. Czy oprócz tej piątki chodziły ci po głowie jeszcze inne miasta? Rozmawiamy o kryterium Europy Środkowej, a wiadomo, że granice naszego regionu mogą być bardzo płynne.
Przyznam się teraz, że ta piątka, to bardzo zawężona pula miast. "Wychodziłem tę książkę", ona powstawała podczas spacerów, wędrówek po miastach, podczas "flaneurowania". Nie tylko po krakowskim bruku, ale właśnie w tych wszystkich miastach, a nawet w ich większej liczbie. Również w Bukareszcie, Sofii, Belgradzie, Skopju czy Wilnie. Fascynowało mnie i intrygowało, jak to jest z tymi stolicami i dlaczego właśnie te, a nie inne miasta nimi są.
Zauważyłem pewną prawidłowość, odróżniającą miasta, które kiedyś były częścią Imperium Habsburskiego. Kiedy popatrzyłem na mapę sprzed dwustu lat i dzisiejszą, zobaczyłem, że dwieście lat temu te miasta nie odgrywały szczególnie znaczącej roli. A po dwustu latach są stolicami współczesnych państw. Niektórym udało się to szybko, innym zajęło to więcej czasu, ale dziś są stolicami w sposób absolutnie oczywisty. Tak jak zakładamy, że Rzym, Paryż czy Londyn są stolicami w sposób oczywisty, co poświadczają zabytki, dzieła sztuki i nagromadzona historia, tak tutaj sprawa nie była już tak jasna. Dwieście lat temu nie było jeszcze tych narodów albo funkcjonowały one w innej formie, a miasta te nie odróżniały się niczym szczególnym od innych miast cesarstwa.
Nawet Budapeszt? Aż trudno sobie to wyobrazić.
Paradoksalnie nawet Budapeszt. Wydaje nam się dziś: przecież taki Budapeszt. Ale potem sprawdzam... Stolicą ówczesnych Węgier w ramach Cesarstwa Austriackiego był Pożoń, czyli dzisiejsza Bratysława – tam koronowano na królów węgierskich władców Austrii. A Budapesztu nie było w ogóle, bo istniały osobno Buda i Peszt – mieścina, która dopiero nabrała tempa rozwoju, na skutek celowych działań. I to, co mnie najbardziej fascynowało, to fakt, że wiele z tych działań odbywało się najpierw w wyobraźni.
To jest klucz do tego wyboru.
Tak, fascynowało mnie właśnie to, że najpierw musi zostać wykonana wielka praca w wyobraźni, aby później realne działania mogły nabrać tempa, wydawać się konieczne, uzasadnione i oczywiste.
Zauważyłem na przykład, że kiedy rozpadało się Imperium Osmańskie i zaczęły powstawać dzisiejsze kraje bałkańskie oraz środkowoeuropejskie – oczywiście z jakichś niewielkich zalążków, jak Grecja, Serbia czy Bułgaria – szybko pojawiał się problem stolicy. Co więcej, w stosunkowo krótkim czasie te stolice również się zmieniały.
Na przykład pierwszą stolicą Bułgarii było Wielkie Tyrnowo, bo tam zebrała się Konstytuanta, ale później podjęto decyzję, że będzie nią jednak Sofia. Nawet Grecja nie od razu miała stolicę w Atenach. Wiele takich nieoczywistości po drodze bardzo mnie bawiło. Na przykład jeśli już wspomnieliśmy o Grecji, fascynowało mnie to, że w ogóle nie traktujemy jej jako pierwszego państwa narodowego Europy Środkowej. To także kwestia wyobraźni i tego, że ktoś nam tę wyobraźnię poukładał wbrew geografii. Zakładamy bowiem, że było to raczej państwo zachodnioeuropejskie, podczas gdy, jeśli spojrzymy na mapy i sprawdzimy, jakie pierwsze państwo narodowe powstało w naszej części Europy wraz ze swoją stolicą, to będzie to właśnie Grecja w latach trzydziestych XIX wieku.
Czyli za rzadko studiujemy stare mapy.
W ogóle za rzadko studiujemy mapy. I wracając do stołeczności: powiedziałaś, że oczywiste są Ateny. Tymczasem sami Grecy byli zaskoczeni, że to właśnie Ateny. Jak to? Ateny? Co Ateny mają z tym wspólnego? To zachodni Europejczycy, którzy wsparli powstanie nowożytnej Grecji, uznali, że skoro Ateny są kolebką europejskiej cywilizacji, powinny zostać stolicą. Sami Grecy, sami powstańcy, prawdopodobnie by do tego nie doprowadzili. Była to kwestia konfiguracji międzynarodowej. Jednocześnie to właśnie zachodni Europejczycy narzucili Ateny jako stolicę, podczas gdy dla Greków było oczywiste, że kiedyś musi nią zostać Konstantynopol.
Pierwszą stolicą było jednak Nauplion na Peloponezie. A Ateny – dziesięć tysięcy mieszkańców, i to ma być stolica? Tylko dlatego, że stoi tam kilka kolumn na wzgórzu? Pamiętam, jak rozbawił mnie zapis Konstantinosa Kawafisa, który przypłynął z Aleksandrii do Aten i był zażenowany. Mówił: „To ma być metropolia? Wielka Grecja ze swoją kulturą miejską jest u mnie, w Aleksandrii, a nie w tej małej mieścinie, którą się pudruje, żeby była stolicą Grecji”.
To właśnie takie nieoczywistości zafrapowały mnie w myśleniu o stolicach. Widziałem, że kraje wyłaniające się z rozpadających się imperiów, wcześniej czy później przechodziły bardzo podobną drogę – pewien ciąg zdarzeń, pewną regułę. I stąd wybór tych pięciu miast, które jako studia przypadków przeanalizowałem w swojej książce.
Dr Łukasz Galusek – kurator, historyk architektury, menadżer kultury. Od 2025 roku dyrektor Muzeum Śląskiego. W latach 2018 – 2025 r. był zastępcą dyrektorki ds. programowych MCK. Specjalizuje się w kulturze, sztuce i architekturze Europy Środkowej. Autor ponad 150 publikacji poświęconych jej dziedzictwu, a szczególnie związkom pomiędzy przestrzenią, pamięcią i tożsamością oraz kwestiom edukacji kulturowej. Współautor i kurator wystaw przybliżających sztukę i dziedzictwo Słowenii, Polski, Ukrainy, Rumunii czy Chorwacji.
Posłuchaj także:
Projekt został zrealizowany we współpracy przez Międzynarodowe Centrum Kultury i Radio Kraków

Komentarze (0)
Najnowsze
-
18:39
Krakowska szpadzistka Barbara Brych wdziera się do światowej czołówki
-
18:12
Cracovia gra o pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Relacja LIVE
-
18:07
Burze w Małopolsce. Wiatr zerwał dach szkoły w Lubniu
-
17:35
Nie żyje Zbigniew Święch – dziennikarz, pisarz i popularyzator nauki
-
15:44
Dzieci wrócą do przedszkola? Są nowe informacje po badaniach gruntu
-
15:22
Ceny paliw spadną? „Wszystko zależy od jednego”
-
15:00
Kraków Airport gotowe na jesienne mgły. Nowy system ruszy 1 października
-
14:46
Brak wspólnego frontu może kosztować dziecko więcej, niż się wydaje
-
14:45
Szkoły ratują emeryci i nadgodziny. ZNP ostrzega: „System może się zawalić”
-
14:20
Pociągi do lotniska w Balicach notowały opóźnienia z powodu awarii
-
14:10
Aleksandra Owca: "Razem można zbudować Kraków, który działa dla ludzi”
-
13:09
Od chwilówki do spirali zadłużenia. Kiedy szybka pożyczka staje się pułapką na lata
-
13:07
Policja szuka sprawców pobicia przy ul. Szewskiej w Krakowie
-
13:06
Męskie Granie wraca do Krakowa. Dwa dni koncertów, których nie da się powtórzyć. Mamy dla Was bilety
-
22:30
Nestor Machno: zwykły kryminalista czy niezwykły obrońca wolności? // Нестор Махно: звичайний криміналіст чи незвичайний борець за свободу?
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć
-
21:05
Alternatywna mapa Europy Środkowej – MCK x Radio Kraków. Krleža jest kluczową postacią dla zrozumienia Chorwacji