Nie istnieją idealni rodzice. Błędy wychowawcze zdarzają się każdemu – od pierwszych dni życia dziecka aż po jego dorosłość. Jednym z tych, które mają szczególnie duży wpływ na rozwój dziecka, jest brak spójności w podejmowaniu decyzji. Codzienne sytuacje wydają się błahe. Mama mówi, że dziś trzeba założyć czapkę, bo wieje. Tata po wyjściu z domu stwierdza, że czapka jest niepotrzebna. Mama pozwala na jedną bajkę po kolacji, tata dokłada kolejną. Jedno z rodziców przypomina, że najpierw obiad, potem słodycze, drugie macha ręką i pozwala zjeść czekoladę wcześniej. Takie drobne różnice nie są dla dziecka niezauważalne.
Przy małym dziecku naprawdę każda malutka decyzja ma sens i dobrze trzymać wspólny front. Jeżeli mamy starsze dziecko, to ono też widzi, z kim łatwiej coś załatwić – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Jeżeli podobne sytuacje powtarzają się regularnie, dziecko zaczyna orientować się, który z rodziców jest bardziej ustępliwy. Wie, że z jednym łatwiej wynegocjować dodatkową bajkę, zgodę na wyjście z kolegami czy kolejną porcję lodów. W efekcie nie uczy się respektowania wspólnych zasad, lecz skutecznego negocjowania i wykorzystywania różnic między dorosłymi. To mechanizm, który pojawia się naturalnie. Dziecko nie robi tego ze złośliwości. Po prostu sprawdza, jak działa świat i gdzie znajdują się granice.
Rodzice często myślą, że najważniejsze jest okazywanie miłości. To prawda, ale równie ważna jest przewidywalność. Dziecko potrzebuje wiedzieć, czego może się spodziewać. Gdy raz słyszy "tak", a chwilę później "nie", zaczyna gubić się w obowiązujących zasadach. Stałość i konsekwencja budują poczucie bezpieczeństwa. Jeśli każdy dorosły w domu kieruje się innymi regułami, dziecko nie otrzymuje jasnego wzorca postępowania. Jeszcze trudniejszą sytuacją są kłótnie rodziców o decyzje podejmowane przy dziecku. Wówczas spór dorosłych staje się dla niego sygnałem, że nawet oni nie wiedzą, co jest właściwe. Niespójność może pojawić się również wtedy, gdy w wychowanie angażują się dziadkowie, ciocie lub inni domownicy. Jeżeli każda osoba ma własne zasady, dziecko uczy się dostosowywać swoje zachowanie do konkretnego dorosłego, zamiast rozumieć obowiązujące reguły. W praktyce oznacza to, że zaczyna wybierać tego, kto częściej ustępuje.