Brązowa medalistka mistrzostw świata w szermierce, w szpadzie indywidualnej kobiet, niemal prosto z Hongkongu zjawiła się w studiu Radia Kraków. Sukces na mistrzostwach to największe jej osiągnięcie w dotychczasowej karierze. Sięgała już po tytuł mistrzyni Polski, wraz z reprezentacyjną drużyną wygrywała zawody Drużynowego Pucharu Świata, teraz przywiozła medal ze światowego czempionatu.
"Na swojej drodze w walce o szesnastkę trafiłam na Węgierkę Ester Muhari, która jest brązową medalistką olimpijską z Paryża i też teraz po Mistrzostwach Świata jest dwójką światową. No, na szczęście trochę znam już ją, więc wiedziałam, że jest w moim zasięgu, że ten styl walki, który ona prezentuje nie jest dla mnie jakąś taką wielką zagadką, więc od początku mi się udało prowadzenie zdobyć i później je utrzymywać i tak do końca udało się tą walkę dowieźć" - komentuje Brych.
"To chyba była najtrudniejsza rywalka, oprócz Giulii Rizzi, z którą przegrałam w półfinale. Tutaj też początek był znakomity, zaczęłam od 2:0, ale niestety bardzo szybko straciłam to prowadzenie. No i później już niestety tak falowo zaczęłam tracić te trafienia. No i niestety wynik 15-6, więc całkiem spora przewaga, ale mam nadzieję na rewanż" - dodaje zawodniczka AZS AKF Kraków.