Samorządowcy podkreślają, że rozwiązanie nie było z nimi konsultowane. Część z nich pół żartem, pół serio komentuje, że trzeba będzie po prostu ograniczyć pracę urzędów.
„Wyłączymy 10 pomieszczeń i nie będziemy ich oświetlać” - mówi z przekąsem Andrzej Kulig - zastępca prezydenta miasta Krakowa. Później dodał, że w sprawie mniejszego zużycia prądu będzie oczekiwać ustawy, tak by nie było wątpliwości czego konkretnie ma dotyczyć obowiązek, o którym mówił premier Morawiecki.
„Nie możemy funkcjonować na wolnych przemyśleniach, nawet najważniejszych osób w państwie. To wszystko musi być przemyślane, nie chaotyczne. Oczekuję, że ustawa zostanie uchwalona, po drugie powinniśmy mieć czas na wprowadzenie różnego rodzaju ograniczeń” - tłumaczy Kulig.
Wiceprezydent wyjaśniał, że po wypowiedzi premiera wciąż nie są pewni, czy zmniejszenie zużycia prądu ma dotyczyć tylko urzędowych budynków czy również pozostałych miejskich instytucji, a także oświetlenia ulicznego i komunikacji miejskiej. „Temat jest poważny, bo dotyczy także sygnalizacji miejskiej, sieci tramwajowej. Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdybyśmy wyłączyli w mieście 10% ruchu tramwajowego” - wskazuje.
Wszystkie miejskie jednostki do końca przyszłego tygodnia mają zaproponować władzom Krakowa harmonogram oszczędzania.
Ale na problemy wskazują także przedstawiciele innych miast i gmin w regionie, między innymi Grzegorz Cichy - burmistrz Proszowic.
„Mamy fotowoltaikę na dachu, ale mamy także klimatyzatory, z których korzystają pracownicy. Korzystają też z światła. Mam im powiedzieć, by go nie włączali nawet w pochmurny dzień?” - zastanawia się. „To nie jest takie łatwe, by te 10% osiągnąć” - dodaje.
Gmina Skawina kilka dni temu we wszystkich urzędach rozmieściła naklejki z informacjami o potrzebie wyłączania prądu, przykręcania grzejników i oszczędzania wody. Burmistrz Norbert Rzepisko przekonuje, że szykowane jest kolejne duże przedsięwzięcie.
„W ciągu kilku tygodni założymy spółdzielnię energetyczną, w którą wpięte zostaną wszystkie budynki publiczne. Będziemy współdzielić oszczędności i dzięki temu uzyskamy konkretne i wymierne efekty” - zapewnia burmistrz.
Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że niezależnie od obowiązku zmniejszenia zużycia prądu w administracji publicznej, gminy i tak same będą musiały szukać oszczędności. Skawina spodziewa się, że w przyszłym roku rachunki za prąd wzrosną czterokrotnie. Wkrótce będzie ogłaszać przetarg. Burmistrz mówił, że nowy rachunek za przyszły rok może wynieść nawet 7 milionów złotych.
Wiele wskazuje więc na to, że tegorocznej zimy nie tylko będzie chłodniej, ale także ciemniej. Samorządy wyłączają prąd na mniej uczęszczanych ulicach, niektóre z nich rozważają zrezygnowanie z części świątecznego oświetlenia.