- A
- A
- A
Internauci krytycznie o proponowanej w UE reformie prawa autorskiego. Zapowiadają kolejne protesty
Internauci w całym kraju - również w Krakowie - wyszli w piątek na ulice. Protestowali przeciwko nowym przepisom w sprawie praw autorskich w internecie przygotowywanym przez Parlament Europejski. Jak twierdzą, nowe zasady wprowadzą między innymi cenzurę prewencyjną.Na razie trudno jednoznacznie powiedzieć jakie dokładnie będą konsekwencje wprowadzenia nowych regulacji, bo zapisy dyrektyw unijnych są zawsze bardzo ogólnikowe. Po przyjęciu dyrektywy każdy kraj członkowski doprecyzowuje przepisy we własnym zakresie. Organizatorzy protestu na Rynku Głównym, obawiają się jednak, że właśnie brak precyzji będzie największym problemem. Protestując, sprzeciwiają się między innymi opłatom za udostępnianie materiałów.
A to może skutkować tym, że średni i mali wydawcy mogą przestać istnieć, bo nie będzie ich stać na opłaty licencyjne. Kłóci się to także z jednym z fundamentów Internetu, czyli swobodnym przekazywaniem informacji - podkreśla Grzegorz Jastrzębski - organizator dzisiejszego protestu w Krakowie.
Przeciwnikom dyrektywy dotyczącej praw autorskich w Internecie nie podoba się również cenzura prewencyjna, bo serwisy, w których internauci dzielą się informacjami będą musiały sprawdzać czy treści zostały udostępnione legalnie. O konsekwencjach wprowadzenia tych regulacji mówi dr Wojciech Maciejewski z Instytutu Prawa, Administracji i Ekonomi Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie:
"Każdy portal będzie się bronił przed udostępnianiem jakiejkolwiek informacji, odnoszenie się do innych źródeł będzie automatycznie blokowane - nie będziemy się więc mogli dzielić tym, co ciekawego w Internecie znaleźliśmy. Sam do końca nie wiem na ile przepisy ściśle określają cenzurę w Internecie, a na ile są tylko zabezpieczeniem autorów. Przepis daje duże pole do interpretacji."
Zupełnie inaczej na kwestię nowych przepisów patrzy Maciej Myśliwiec - specjalista od mediów społecznościowych Akademii Górniczo - Hutniczej. Jak mówi: w Internecie powinny obowiązywać podobne zasady jak... w życiu:
"Jak idziemy do kina, to nie możemy obejrzec filmu za darmo, ale jak go ściągniemy z Internetu, to nie mamy obiekcji. Wracamy do podstawowych zasad - płyty ze sklepu nie wyniesiemy w kieszeni - jak jesteś fanem zespołu, to dlaczego go okradasz, zapłać za jego muzykę. Niektórzy oburzają się, że zabieramy im wolność. Jaką wolność? Zabieracie mi moją wolność, kradnąc moją własność intelektualną."
Co tak naprawdę będą oznaczały te zasady: tego dowiemy się kiedy unijna dyrektywa zostanie przyjęta i uszczegółowiona przez polski rząd.
Zaproponowany przez KE projekt dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, który w ubiegłym tygodniu zyskał zyskał akceptację komisji prawna Parlamentu Europejskiego, przewiduje m.in., że platformy takie jak Google, YouTube, czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez swoich użytkowników treści, takie jak wideo czy muzykę pod kątem przestrzegania praw autorskich.
Obecnie serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą natomiast bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on nielegalnego pochodzenia.
KE zaproponowała zaostrzenie regulacji, by odgórnie zobligować administratorów serwisów do monitorowania aktywności klientów. Ma to chronić artystów, których utwory są powielane bez ich zgody, np. na YouTube.
Proponowane prawo wskazuje także m.in., jakie elementy artykułu dziennikarskiego mogą być publikowane przez agregatory treści bez konieczności wnoszenia opłat licencyjnych. Regulacje wymagają, aby platformy, m.in. Facebook, płaciły posiadaczom praw autorskich za publikowanie przez użytkowników treści albo kasowały takie materiały. Projekt przepisów zakłada również wzmocnienie pozycji negocjacyjnej autorów i wykonawców.
Joanna Orszulak/PAP/bp
Komentarze (0)
Najnowsze
-
20:29
Elektrownia Siersza może pracować dłużej. Tauron mówi nawet o 2030 roku
-
20:12
Siatkarze zagraja o medale ME
-
19:51
Wszyscy kandydaci zasiedli w studiu. Debata wyborcza Radia Kraków i TVP
-
19:28
400 dzieci i tylko 10 miejsc parkingowych. Mieszkańcy Krakowa sprzeciwiają się budowie przedszkola i szkoły
-
17:16
Samochód dostawczy otarł się o pociąg w Andrychowie. Ruch kolejowy wstrzymany
-
16:48
20 tuneli i ponad 30 kilometrów pod ziemią. Centrum nadzoru powstanie w Tymbarku
-
16:32
Poeta, którego nikt nie zna. Spektakl "Sensacja" pyta, po co nam dziś poezja
-
16:25
Gramofon jako prezent pod choinkę – co sprawdzić przed wyborem?
-
15:22
Skansen dla niszczejących chałup? Zakopane wraca do pomysłu sprzed lat
-
15:14
Dlaczego przez tydzień trzymano zmarłą pod respiratorem? Wojewódzki konsultant o sprawie z Miechowa
-
14:55
Ciemna czekolada miała wywoływać gadulstwo i… lubieżne myśli
-
14:33
Pracownicy Grupy Azoty pikietowali w Tarnowie. „To dopiero początek”
-
13:57
Zarzut zabójstwa po strzelaninie w Bukownie. 52-latek przyznał się do winy
-
13:19
O co naprawdę grają kandydaci w Krakowie? „Cele kandydatów mogą być bardzo różne”
-
12:26
Nietypowa kolizja w Oświęcimiu. 82-letni kierowca uderzył w butle z gazem, potem w paczkomat
-
12:19
„Biblioteka na kółkach” wyjechała na ulice Krakowa. Książki czekają na pasażerów tramwaju
-
12:10
Z centrum Krynicy wprost na stok. Ruszyły prace przygotowawcze do budowy kolei gondolowej
-
22:05
Co mają wspólnego stalinizm w Ukrainie i albański hodżyzm? // Що спільного між сталінізмом в Україні та албанським ходжизмом?
-
15:05
Jedna skóra, kilka chorób? Dlaczego zmiany skórne nie zawsze mają jedną przyczynę
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 14 - Szpital Biernackiego. Kiedy szpital zmienił właściciela
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze