"Obserwujemy to, że wiele bardzo popularnych relacji między miastami jest wyprzedanych i one były już wyprzedane na tydzień przed odjazdem pociągu, więc widać, że jest bardzo duże zainteresowanie, któremu staramy się sprostać dostawiając tam, gdzie jest to możliwe tak, żeby przewieść jak największą liczbę pasażerów na święta do domów" - mówi Gontarz.
Nieważne czy do pokonania mamy kilkaset, czy kilkadziesiąt kilometrów, dziś na podróż trzeba zarezerwować więcej czasu, nawet gdy jest to podróż autobusem w obrębie jednego powiatu. Na przykład przejazd Kraków-Michałowice trwający przynajmniej ponad godzinę, ale to optymistyczny scenariusz.
Kierowcy wcale nie mają łatwiej. Korki tworzą się na autostradzie A4 od Balic w kierunku Tarnowa. Spokojniej powinno być dopiero 24 grudnia po południu.
Trzeba jednak pamiętać, że komunikacja zbiorowa nie będzie jeździć tak często, jak zwykle. Duże cięcia w Krakowie planowane są po godzinie 16:30. Jeśli ktoś chce dojechać na wigilię autobusem lub tramwajem, powinien wyruszyć nieco wcześniej. Ograniczenia przewidziano także w Boże Narodzenie i w drugi dzień świąt, głównie do godziny 13.
"Trzeba zwrócić tylko uwagę na zmiany w komunikacji tramwajowej. W Boże Narodzenie trzy linie tramwajowe będą zawieszone przez cały dzień. To będą linie 6, 9 i 11. A linie 50, 52 będą przez cały dzień kursować z mniejszą częstotliwością" - wyjaśnia Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK.
"Jeźdźmy z pełnym zbiornikiem paliwa. Jeśli utkniemy gdzieś w korku w razie jakiegoś wypadku na autostradzie, nie będzie nam zimno, silnik będzie pracował, będziemy mogli ogrzać kabinę. Przede wszystkim w trasę jeźdźmy wypoczęci. Jeśli będziemy wracać z odwiedzin u rodziny, pamiętajmy o trzeźwości, pamiętajmy o tym, że na następny dzień po spożyciu alkoholu jeszcze możemy mieć jakieś promile w organizmie. Należy to wziąć pod uwagę" - radzi Gleń.