"Νόστοι. Powroty" to opowieść z pogranicza światów, wspólna praca muzyka i kompozytora, lidera grupy Furia, Michała Kuźniaka-Nihila i teatrologa, współtwórcy zespołów muzycznych Dominika Gaca. Poezja miesza się tu z historią mówioną, polszczyzna ze starogreckim, nagrania terenowe z muzyką współczesną. Tym razem towarzyszą im badaczka, dramaturżka i tłumaczka Olga Śmiechowicz oraz aktorzy Narodowego Starego Teatru: Małgorzata Zawadzka, Roman Gancarczyk i Krzysztof Zawadzki.
- Zafascynował nas mało znany mit o Dionizosie, wg. którego bóg zstępuje do Hadesu, by spotkać się tam ze swoją matką - tę wersję podaje włoski badacz Roberto Calasso w swojej książce zat. "Zaślubiny Kadmosa z Harmonią" - tłumaczy Michał „Nihil” Kuźniak. I, jak wyznaje, sam był szczególnie zmotywowany, by sięgnąć po tę historię: "Dokładnie w 2018 śniłem, że schodzę do Hadesu wraz z Romanem Gancarczykiem i Krzysztofem Zawadzkim. Wejście znajdowało się przy placu Szczepańskim..."
Nihil i Gac w poprzednich wspólnych projektach konsekwentnie zajmowali się tym, co na granicy światów – nierzadko poprzez wykorzystanie archiwów. W Dziadach, przygotowanych wspólnie z Jadwigą Rodowicz-Czechowską, sięgali do historii Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice”. W Pani korzystali ze zdjęć Zofii Rydet. W Kołowrocie i studni, stworzonym wspólnie z Ishbel Szatrawską, korzystali z nagrań terenowych. Projekty te prezentowali między innymi w Instytucie Teatralnym im. Z. Raszewskiego w Warszawie, w Muzeum Śląskim w Katowicach, Muzeum Manghha w Krakowie, Instytucie im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu, Teatrze Chorea w Łodzi i Galerii Władysława Hasiora. Filii Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.
O czym są "Νόστοι. Powroty", o czym opowiada mit? "Dionizos schodzi do Hadesu na spotkanie ze zmarłą matką. Mężczyzna schodzi pod wodę na spotkanie z kobiecą częścią swojej natury. To historia stara jak świat. Opowiadali ją sobie starożytni Grecy, mówił o niej Lao Tzu w Księdze Drogi, opowiadali też kabaliści, mistycy, a później psychoanalitycy. Opowiadamy ją sobie wszyscy – gdy mówimy o byciu w pełni, o życiu ze zmarłymi i o kilku innych kluczowych sprawach.
Dionizos w zaświaty idzie przez Polskę. Wejście do Hadesu tym razem znajduje się w Dolinie Środkowej Wisły, we wsi Zalesie w jeziorze Zagórze.Jeziorze z podwójnym dnem. Dookoła pulsują bagna, na których gubią się ludzie i toną zwierzęta. Na brzegach rośnie trzcina, a trochę dalej olszyny, upadają na lód – ścięte piłami. Gałąź włożona w przerębel przymarza i staje się osią świata, do której dzieci wiążą sanki i rozpędzają karuzelę. O tym wszystkim opowiada miejscowy chłop, Przewodnik. Dionizos idzie za jego wskazówkami i przekracza granicę. Po drugiej stronie czeka go próba widm. W tłumie głosów z dalekiej przeszłości, głosów z mitu, czyli „z zawsze”, musi rozpoznać ten należący do matki. Dionizos przyszedł porozmawiać i zrozumieć. Po to, aby powrócić do żywych przemienionym" - opowiada Dominik Gac.
Opowieściami o Hadesie naukowo zajmuje się historyczka teatru i filolożka klasyczna, dr Olga Śmiechowicz, związana z UJ. Jej książka zat. "Bakchantki Hadesa. Śmierć i zaświaty w dramaturgii antycznej" ukaże się jesienią w Wydawnictwie UJ. By jeszcze bardziej przybliżyć słuchaczom atmosferę mitologicznych zaświatów, Śmiechowicz przetłumaczyła fragmenty słuchowiska na język starogrecki.
Dlaczego warto wracać do starych mitów, choć brzmią czasem bardzo niewspółcześnie? "Starożytni opowiadali sobie te mityczne historie, żeby stworzyć wspólne wyobrażenie o tym, co nas czeka po śmierci. Ludzkość zawsze zadawała sobie te pytania. Mitów o Hadesie mieliśmy dużo, podobnie jak opowieści o możliwościach wejścia, czy raczej zejścia do Hadesu. Były też oczywiście mity o osobach, które próbowały z Hadesu uciec, ale im się to nie udawało. Przykład Dionizosa jest szczególny - jest bowiem bóstwem olimpijskim, bóstwem nieśmiertelnym. Dla nas, śmiertelnych, zejście do Hadesu to podróż w jedną stronę. Dionizos może stamtąd wrócić. Pytanie, czy wróci z matką? Ale na to pytanie odpowiemy w słuchowisku - zapowiada Śmiechowicz.