- Prof. Konrad Pędziwiatr ocenia, że spór wokół Wołynia nie powinien prowadzić do pogłębiania napięć między Polską a Ukrainą.
- Zdaniem eksperta najważniejszym zagrożeniem dla obu państw pozostaje Rosja, dlatego warto koncentrować się na współpracy i szukaniu kompromisu.
- Profesor krytycznie odniósł się do okładki „Gościa Niedzielnego”, uznając, że może ona wzmacniać podziały zamiast sprzyjać dialogowi.
- Prof. Pędziwiatr podkreślił, że trudna historia powinna być wyjaśniana, ale nie wykorzystywana do eskalowania konfliktu i antagonizowania Polaków oraz Ukraińców.
- A
- A
- A
"Rosja jest najważniejszym wrogiem". Prof. Pędziwiatr o sporze wokół Wołynia
Spór wokół pamięci o rzezi wołyńskiej nie powinien przesłaniać tego, co dziś jest najważniejszym wyzwaniem dla Polski i Ukrainy – uważa prof. Konrad Pędziwiatr z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Komentując dyskusję wywołaną m.in. okładką najnowszego numeru „Gościa Niedzielnego”, ekspert podkreślił, że „Rosja jest najważniejszym wrogiem”, a obie strony powinny dążyć do dialogu i szukania kompromisu, zamiast eskalować napięcia wokół trudnej historii.Historia nie może przesłonić teraźniejszości
Pamięć o rzezi wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Profesor Pędziwiatr nie kwestionuje potrzeby rozliczania historii, ale zwraca uwagę, że nie powinna ona prowadzić do pogłębiania podziałów.
Najistotniejszym i najważniejszym wrogiem dla naszych narodów jest aktualny reżim panujący w Rosji. To na nim powinniśmy się koncentrować i robić wszystko, żeby po obu stronach wypracowywać kompromisowe rozwiązania
– mówi.
Jak zaznacza, kwestie związane z działalnością UPA wymagają rzetelnego wyjaśniania, ale powinny być omawiane z uwzględnieniem szerszego kontekstu historycznego i współczesnych realiów.
Krytycznie o okładce „Gościa Niedzielnego”
Punktem wyjścia rozmowy była okładka tygodnika „Gość Niedzielny”, której hasło „Ukraina potrzebuje nawrócenia” wywołało szeroką dyskusję. Zdaniem prof. Pędziwiatra taki przekaz może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Obawiam się, że ta okładka wpisuje się w atmosferę szukania nie tego, co nas łączy, tylko tego, co nas dzieli i podgrzewania wzajemnych animozji
– ocenia.
Ekspert przypomina, że Kościół katolicki przez lata odgrywał ważną rolę w procesie polsko-ukraińskiego pojednania, między innymi za pontyfikatu św. Jana Pawła II. Dlatego – jego zdaniem – warto wracać do tradycji dialogu, a nie eskalowania napięć.
Potrzeba zrozumienia, nie oskarżeń
Profesor zwraca uwagę, że w Polsce często brakuje próby zrozumienia procesów, które zachodzą we współczesnej Ukrainie. Dotyczy to zarówno budowania tożsamości narodowej, jak i wpływu trwającej wojny na postrzeganie historii.
Bardzo niewiele jest w Polsce wysiłku, który próbowałby zrozumieć te procesy tworzenia ukraińskiego narodu. Jestem zwolennikiem próby wyraźnego zrozumienia i szukania rozwiązań
– podkreśla.
Jednocześnie zaznacza, że pamięć o tragicznych wydarzeniach nie może zostać zatarta.
Nie zapominajmy o tych czarnych kartach naszej historii. Wyjaśniajmy je, ale nie używajmy symboli do tego, żeby antagonizować się wzajemnie
– apeluje.
Obawa przed narastaniem antyukraińskich nastrojów
Zdaniem profesora największym zagrożeniem jest dziś wzrost emocji i wykorzystywanie sporów historycznych do pogłębiania niechęci wobec Ukraińców mieszkających w Polsce.
Boję się, że tego typu wydarzenia będą długo pamiętane i staną się punktami odniesienia, które przesłonią to, co najważniejsze – ogromną solidarność okazaną Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji
– mówi.
Ekspert przypomina, że wojna za wschodnią granicą wciąż trwa, a jej skutki dotyczą także Polski. Dlatego – jak podkreśla – wspólna odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionu powinna pozostać ważniejsza niż spory o symbole.
Jesteśmy zjednoczeni w krytycznym osądzie tej sytuacji, ale nie powinno to prowadzić do dalszej eskalacji. Niestety widzę bardzo silną tendencję do jej pogłębiania
– podsumowuje prof. Konrad Pędziwiatr.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
07:59
Drogowcy zamknęli wyjazd używany od 100 lat. Mieszkańcy Gnojnika protestują
-
07:38
Kraków usuwa azbest za darmo. Rusza nabór wniosków
-
07:05
Co zrobić, gdy zawyją syreny? W Krakowie ruszają bezpłatne szkolenia na wypadek kryzysu
-
06:37
Chłodny wtorek w Małopolsce. W dzień do 11 stopni, nocą w górach przymrozki
-
06:09
20 tysięcy policjantów nadal pilnuje szkół. Wzmożone patrole pozostaną jeszcze przez kilka dni
-
22:08
Zwykłe wyjście z domu? Nie dla każdego. Seniorzy potrzebują dostępnych toalet
-
21:01
Burza po meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków. Krakowski klub punktuje rażące błędy sędziowskie
-
20:13
Wody Polskie rezygnują z budowy polderu w Szczurowej. Inwestycja zostanie wykreślona z dokumentów
-
19:42
GKS górą nad Wieczystą w zaległym spotkaniu
-
18:57
„Nie zamieniajmy tragedii w widowisko”. Prof. Aldona Guzik o relacjonowaniu ataków w szkołach
-
18:30
Utrudnienia na DK28 w Zatorze. Ruch wahadłowy do końca roku
-
18:10
Jezioro Klimkowskie niemal puste. Gorlice przygotowują plan awaryjny
-
18:01
Piosenki rozkwitają jesienią. Festiwal SongBloom rusza w trasę.
-
17:08
Zmiana terminu zaprzysiężenia Łukasza Gibały. Nowa data to 20 października
-
16:23
Kraków dał nauczkę partiom politycznym? „Kandydaci przywiezieni w teczce mogą mieć dużo trudniej”
-
16:17
Krakowski PiS deklaruje współpracę z Łukaszem Gibałą. „Mamy podobne stanowiska”
-
15:46
Śmierć 41-latka po interwencji policji w Nowym Sączu. Śledczy analizują nagrania
-
15:05
Najważniejsza jest diagnoza
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 17 - Szpital MSWiA. Leczenie na służbie