Ustawa, która umożliwi gminom składanie wniosków o rządową pomoc wejdzie w życie w połowie lutego. Na dopłaty w ramach programu Stop Smog ma być przeznaczone około miliarda dwustu milionów złotych. Jak mówi wicemarszałek województwa Tomasz Urynowicz program tym razem przeznaczony jest do najuboższych, których nie stać nawet na najmniejszy wkład własny.
"Można uzyskać do 53 tysięcy złotych na konieczne prace, nawet 100-procentowe dofinansowanie. To zaangażowanie zarówno środków ministerialnych, rządowych i gminnych. Program będzie dotyczył gmin, które mają najgorsze wskaźniki jakości powietrza, a które znalazły się na niechlubnej liście WHO" - mówi wicemarszałek województwa Tomasz Urynowicz.
Zakwalifikowane do programu gminy to Sucha Beskidzka, Kraków, Skawina, Nowy Sącz, Niepołomice, Wadowice, Proszowice i Zakopane. Na liście znalazła się także gmina Tuchów. Wiktor Chrzanowski – zastępca burmistrza zwraca uwagę, że choć program przewiduje wkład własny dla mieszkańców na poziomie 10 procent, to jednak można też zastąpić go na przykład zobowiązaniem do wykonania pracy społecznej na rzecz gminy. "Może to jakaś forma motywacji dla mieszkańców. Uświadomienie ich, że nie wszystko jest za darmo" - ocenia zastępca burmistrza Tuchowa.
Z programu cieszy się Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. Według niego wreszcie zmienia się filozofia pomocy, bo do tej pory najuboższym kupowano jedynie węgiel, ale nie robiono już nic, by mogli go spalać w piecach spełniających normy. "Chodzi o to, by umożliwić działanie innych mechanizmów, takich jak np. zmniejszenie użycia węgla. W dobrze ocieplonym domu zamiast sześciu będzie można spalać trzy tony węgla. Rzecz w tym, by ta pomoc nie była jedynie bezrefleksyjnym dotowaniem, ale i zmniejszeniem marnotrawstwa zużycia energii. Naprawdę z dużą nadzieję patrzę na to, co będzie się działo w Małopolsce" - przyznaje Andrzej Guła.
Przypomnijmy tylko, że uchwała antysmogowa obliguje wszystkich mieszkańców Małopolski do wymiany tzw. kopciuchów do końca 2022 roku. Jeszcze szybciej, bo już od września w samym Krakowie zacznie obowiązywać całkowity zakaz palenia węglem i drewnem. Do wymiany zaś pozostaje około 4 tysięcy pieców.
(Marcin Friedrich/ew)