|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Uciążliwe remonty poza kontrolą urzędników

Jak ustalił reporter Radia Kraków, prywatne firmy mogą zajmować pasy ruchu na krakowskich ulicach bez żadnych kar i bez ograniczeń czasowych. Wystarczy, że podpiszą z miastem specjalną umowę, która pozwala im obejść przepisy o zajmowaniu pasa ruchu drogowego.

Posłuchaj rozmowy z Michałem Pyclikiem z ZIKiT-u

Ul. Konopnickiej. Fot. Grzegorz Krzywak

O tym, że remonty na wielu ważnych krakowskich ulicach ciągną się w nieskończoność od miesięcy alarmują nas słuchacze Radia Kraków. Nerwy - nie tylko kierowców - wystawiane są na ogromną próbę. W ramach tych utrudnień wyłączane z ruchu są także chodniki i ścieżki rowerowe. Często cierpią również pasażerowie komunikacji miejskiej.

W Radiu Kraków wytypowaliśmy trzy najbardziej spektakularne przypadki, gdzie prywatna firma paraliżowała miasto. To: budowa wjazdu na osiedle przy ul. Konopnickiej przez dewelopera - co skutkuje zwężeniem drogi do zaledwie jednego pasa, budowa estakady prowadzącej do nowej galerii handlowej na Bora-Komorowskiego, oraz zakończona już budowa wjazdu na stację benzynową przy ulicy Opolskiej. Wszystkie te trzy miejsca mają jeden wspólny mianownik.

"Oczywiście tworzą się korki, których staram się unikać i prywatnie, i zawodowo. Jadąc z klientami, staram się proponować inne trasy, bo gdzieniegdzie można ugrzęznąć na dłuższy czas" - opowiada Artur Staszak, krakowski taksówkarz z wieloletnim stażem. "Jedne inwestycje już ukończono, innych końca nie widać. Można się chyba tylko modlić, by ich koniec nastąpił szybciej" - dodaje taksówkarz.

Można się modlić, ale można też... karać. Przepisy mówią jasno: w przypadku przekroczenia terminu - naliczane są kary umowne. Ile naliczono ich w przypadku ulicy Opolskiej, kiedy cały północny Kraków stał w korkach? Albo w przypadku Bora-Komorowskiego, gdzie korki są do dzisiaj, a terminy także przekroczono?

"Nie możemy naliczyć kar, bo nie mamy do tego podstaw" - informuje Michał Pyclik z ZIKiT-u. A wszystko ze względu na dość sprytnie skonstruowaną umowę z miastem. "Nie mamy tutaj tego, co działa w przypadku zajęcia pasa drogowego, gdzie płaci się za każdy dzień. Tutaj ktoś płaci za całą inwestycję. Tutaj mówimy o realizacji inwestycji miejskiej przez inwestora zastępczego na podstawie umowy zawartej z gminą za to, że budują estakadę. Oni za własne środki budują ją dla miasta" - tłumaczy rzecznik prasowy ZIKiT.

Estakada prowadzi jednak do galerii handlowej, więc chyba najbardziej skorzysta z niej prywatna firma. Przypomnijmy też, że i wjazd na stację benzynową przy Opolskiej - pomógł miastu i mieszkańcom w ten sposób, że stanął na drodze planowanej linii tramwajowej na osiedle Azory.

Co ciekawe, inwestorzy w ramach tej umowy mogą także przedłużać bez żadnych konsekwencji termin ukończenia. "Muszą oni przedstawić dobre uzasadnienie, dlaczego tak się dzieje" - mówi Michał Pyclik.

Wygląda więc na to, że można zablokować ruch na głównej ulicy w mieście i bez żadnych konsekwencji - mówiąc kolokwialnie "robić swoje". Zdaniem pana Artura, taksówkarza, to kiepskie rozwiązanie.

To jest tak samo jak z robotnikami budującymi dom. Będą zwlekać do tej pory, póki termin ukończenia nie będzie się zbliżał. Czas jest dobrym pręgierzem. Prawdopodobnie chodzi też o oszczędność, bo na koszt inwestora remontowany jest np. jeden pas. Ale moim zdaniem to wątpliwe oszczędności. A kierowcy wołają o pomstę do nieba" - komentuje krakowianin. W podobnym tonie wypowiada się także Aleksander Miszalski - radny miasta Krakowa. - Brak tych terminów rozleniwia. To tak jak z budowlańcami, którzy budują domy. Też jeżeli mają jakąś robote, która jest bardziej pilna, to pojdą na tę robotę. A tam gdzie nie ma kar, to odpuszczają - uważa Miszalski. Jego zdaniem przepisy trzeba zmienić tak, aby kary dotyczyły wszystkich wykonawców, a nie tylko wybranych, jak ma to miejsce w tej chwili.

W natłoku tych złych informacji, jest jedna dobra. Wydaje się bowiem, że urzędnicy zdają sobie sprawę, że tracą kontrolę nad tym, co dzieje się na krakowskich ulicach. "Chcielibyśmy wprowadzić zmiany do umów zawieranych w ramach artykułu 16, by móc w większym stopniu dyscyplinować wykonawców" - mówi Michał Pyclik.

A więc mądry ZIKiT po szkodzie. Szkoda tylko, że po szkodzie krakowian. Dodajmy jeszcze, że budowa wjazdu na osiedle przy ulicy Konopnickiej, prowadzona przez dewelopera, także odbywa się w ramach "artykułu 16", a to oznacza, że termin zakończenia prac można przeciągać w nieskończoność. Bez żadnych kar.

 

 

(Grzegorz Krzywak/ew)

47%
53%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 14

~who

Piątek, 15 września 2017, 17:34

Nowa infrastruktura - Lotos przecież nic nie wybudował poza wjazdem do siebie! Gdyby może zrobili pod tramwaj coś?

Odpowiedz

zdziwiony

Piątek, 15 września 2017, 08:28

Nie jestem z Krakowa więc Was pytam: do kogo macie pretensje? Przecież w kolejnych sondażach nadal prowadzi prof. Majchrowski. Macie to, co sami sobie wybieracie.

Odpowiedz

kkj

Piątek, 15 września 2017, 08:27

@tomek

Tylko kontrkandydaci nie dorastają Majchrowskiemu do pięt. Pewnie musiałby ktoś przyjść na miarę Leo czy Dietla, a nie zawodnicy co się mienią "polityk, samorządowiec" - czyli nikt.

Odpowiedz

słoik

Piątek, 15 września 2017, 07:55

Jak nazywa się developer czy wykonawca odpowiedzialny za ten stan? Może trzeba upubliczniać takie informację. W oceanie bezradności prawnych taka informacja opublikowana na stronie będzie będzie wystarczającym argumentem "za" przyśpieszeniem prac. Nikt chyba nie chce aby jego firma postrzegana była w mieście jako "zawalidroga".

Odpowiedz

elkonrado

Piątek, 15 września 2017, 01:06

a ja dam inny spektakularny przykład - ulica Iwona Odrowąża, nieopodal RK od kilku tygodni zamknięta - firma kładzie rurę ciepłowniczą... rwie drogę, kopie , kładzie rurę ( podziw dla spawaczy - uwinęli się błyskawicznie z niełatwą robotą dosłownie w 2 dni) ..... i wydawałoby się proste - wówczas firma zasypuje i naprawia nawierzchnię..... ale nie... najpierw kilka dni czekania i nic nie robienia - a potem.... dwa razy zasypuje, ubija podłoże , przygotowuje do zrobienia nawierzchni , robi krawężniki - po czym ponownie wjeżdża koparką , zbiera to co zostało wysypane, wywozi ciężarówkami , zrywa to co ubite i zaczyna prace od początku..... a krawężniki latają we wszystkie strony .... tak jest - robi drogę , rozkopuje drogę wywozi, przywozi robi drogę rozkopuje drogę wywozi, przywozi wyrównuje robi drogę rozkopuje drogę wywozi - i to nie ja się powtarzam i mam de ja vu a oni , popijający piweczko i oranżadę radośni pracownicy drogowi blokujący przejazd-z powodu własnych błędów - jest w tym jakaś logika ? kierownik budowy mówi że kamień był zły.... a może to robotnicy byli źli ? pół biedy że przejazdu ani miejsca do parkowania nie ma, ale zupełnie niepotrzebnie hałasują i bezproduktywnie tracą czas... są na tyle uciążliwi, że niestety kilku mieszkańcom uciekły nawet domowe zwierzęta, nie wytrzymując hałasu którym wszyscy jesteśmy torturowani. 600m od RK, zachęcam do zobaczenia tej parodii westernu osobiście

Odpowiedz

Kolo

Czwartek, 14 września 2017, 23:04

I znów głupoty wypowiadane przez beznadziejnego urzędnika zikitu. A od czego ta przerośnięta etatowo spółka jest, która nic nie może , a jak już coś zrobi to włosy się jeżą.

Odpowiedz

słuchacz

Czwartek, 14 września 2017, 22:24

@Franek z Miachałowic

Pewnie do katastrofy , majchrowski jest tylko słupem , rządzą urzędasy nikt nie ma planu jak rozwijać miasto , właściwie najbardziej rządzą obecnie deweloperzy

Odpowiedz

Franek z Miachałowic

Czwartek, 14 września 2017, 21:18

Kraków stał się miastem, w którym nie chce się już mieszkać. Takie trochę pomieszanie Warszawy z Zakopanem się tutaj zrobiło. Nie wiadomo, co te miasto ma do zaoferowanie i w jakim kierunku zmierza.

Odpowiedz

m

Czwartek, 14 września 2017, 20:53

@tomek

Musiałby zrozumieć, że czas zakończyć karierę, mieszkańcy musieliby zobaczyć, że tkanka miasta jest niszczona przez nieodpowiedniego gospodarza. Ludzie zawsze przed wyborami nabierają się na te plakaty "Jacek Majchrowski zaprasza" na przeróżne festiwale i otwarcia, nabierają się na argumenty "że przecież hala powstała (nie pamiętając, że tak późno, że nawet Bydgoszcz zdążyła zbudować swoją:-)) On często mówi o przepisach, które utrudniają, o pieniądzach, których nie ma, ale o kompetencjach własnych urzędników nie - a przecież wiele od nich zależy, np plany zagospodarowania - gdyby Kraków je miał, nie byłby tak zalewany betonem. wiele jest takich spraw, ale populizm robi swoje...

Odpowiedz

Marek_Krakowiak

Czwartek, 14 września 2017, 20:45

W Krakowie rządzi NIKT. Przeważnie rządzący odpowiada za jakość życia w danym mieście. Urzędnicy pana Majchrowskiego nie potrafią sporządzić porządnej umowy, korzystnej dla Krakowa. Skoro nie ma osoby odpowiedzialnej, to trzeba kogoś to stanowisko powołać.

Odpowiedz

Czwartek, 14 września 2017, 18:05

niezły meksyk się zrobił ostatnio, a ludzie i tak wybiorą majchrowskiego

Odpowiedz

tomek

Czwartek, 14 września 2017, 17:06

A może po prostu czas już, żeby Jacek Majchrowski przeszedł na emeryturę. Przecież bez zmiany prezydenta nic się nie zmieni w podejściu urzędników do ludzi. Oni po prostu lekceważą krakowian. Świetny, kolejny przykład mamy powyżej.

Odpowiedz

Krakus z dziada-pradziada

Czwartek, 14 września 2017, 15:56

Pamiętam jak była budowana stacja Lotos na ul. Opolskiej, na potrzeby budowy zjazdu zajęto 1 z 3 pasów tej ważnej drogi na... 2 miesiące! Coś co można było zrobić w 48h trwało 60 dni! Skandal i rozrzutne szastanie przestrzenią publiczną i czasem kierowców którzy w tym czasie stali w korkach!

Odpowiedz

nieskończony festiwal remontów

Czwartek, 14 września 2017, 15:56

może społeczeństwo przestanie w "nieskończoność" wybierać taki samorząd , takich urzędników którzy mu fundują takie nieskończoności ? a to że inwestor prywatny ! to ma znaczyć że jest faraonem i wszystko możę zlewać a końcu zarabia na tym społeczeńśtwie , u nas w budownictwie panuje jakiś duch w stylu każdy jest księciem na swoim ale to swoje zawsze jest kosztem Kogoś

Odpowiedz