|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Tomasz Szydło: "Kolej aglomeracyjna w Krakowie będzie jedną z najlepszych w Polsce"

W czasie remontu na jednej linii odbywa się ruch z całej Polski. Stąd zmiany w kursowaniu pociągów na trasie Wieliczka-Kraków - w ten sposób mniejszą liczbę pociągów i zmiany w rozkładzie jazdy tłumaczy Tomasz Szydło, dyrektor PKP Polskich Linii Kolejowych. Na niewygodny rozkład jazdy skarżą się pasażerowie, który codziennie dojeżdżają do pracy korzystając z pociągów Kolei Małopolskich. Jak jednocześnie zapewnia Tomasz Szydło, o wszystkich zmianach i kolejnych etapach prac kolejarze będą informować mieszkańców na bieżąco.

Posłuchaj rozmowy

Fot. Marek Lasyk

Zapis rozmowy Jacka Bańki z dyrektorem PKP PLK, Tomaszem Szydło.

 

Był pan na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Krakowa?

- Ja nie byłem. Był od nas wiceprezes Żmuda i inni przedstawiciele. Tematyka jest mi znana.

 

Co chciał wytłumaczyć pan prezes krakowianom?

- Prezes był w roli osoby, która może odpowiedzieć na pytania radnych, mieszkańców. Chodzi o prace w Krakowie. Miał posłużyć jako osoba udzielająca odpowiednich informacji.

 

Mieszkańcy zbytnio nie pytali przedstawicieli PKP PLK. Trochę wygląda to tak jakby PKP zostawało w cieniu. Może trzeba zorganizować spotkanie z krakowianami i wszystko wyjaśnić?

- My stale spotykamy się z mieszkańcami. Spotykaliśmy się z dzielnicami. Komunikujemy wszystkie rzeczy. Staramy się skupić na efekcie naszych inwestycji. Nie możemy stracić z pola widzenia tego celu. Każda inwestycja powoduje utrudnienia, ale efekt będzie świetny. O tym musimy pamiętać: o kolei, przystankach. To skokowy rozwój. Ta kolej aglomeracyjna w Krakowie będzie jedną z najlepszych w Polsce.

 

Doskonale pan wie, że w tle jest wielka polityka. Marszałek oskarża PKP PLK, że ta nie dba o pasażerów. Może jakby PKP PLK zrobiło potężną dyskusję z krakowianami to byłoby lepiej? Można powiedzieć: chcecie zapytać, przyjdźcie i my odpowiemy na każde pytanie.

- Nawet nie to, że krakowianie muszą przychodzić do nas. My wychodzimy z informacją. Mamy stronę internetową. Tam można o wszystkim poczytać. Z marszałkiem trudno się zgodzić. Jak było przed tymi wybudowanymi liniami do Wieliczki i Balic? Linia do Balic była zamknięta przez 19 miesięcy. Tego pasażerowie nie używali. My spowodowaliśmy rozwój tej linii, pokazaliśmy efekty. Teraz wchodzimy stopień wyżej. Skupiamy się na tu i teraz. Patrzmy co będzie za 3 lata. Dostaliśmy szansę. Efekty, które nam pokazały Balice, Wieliczka...


Choć jeździ tam marszałek i jego Koleje Małopolskie.
- Tak. Urząd jest organizatorem transportu. My udostępniamy infrastrukturę, modernizujemy ją, podnosimy na świetny standard. Powinniśmy się ciszyć, że środki są. Dzięki naszym inwestycjom, wiele osób z tego korzysta. Naszą inwestycją kolejną podniesiemy standardy. Ludzi będzie jeszcze więcej. Za trzy lata nie będziemy pamiętać o utrudnieniach.

 

Możliwy jest inny rozkład jazdy pociągów z Wieliczki do Krakowa, żeby pasażerowie nie uciekali?

- Trzeba brać pod uwagę, że ta linia jest częścią sieci. Tu jeżdżą też pociągi dalekobieżne. Odcinek Kraków Główny-Kraków Płaszów ma obecnie jeden tor. Na nim trzeba zmieścić ruch z całej Polski. My ten rozkład jazdy stale uzgadniamy z Przewozami Regionalnymi, Kolejami Małopolskimi. Kolej sama nie obcina pociągów. To jest ustalone. Jakbyśmy popatrzyli na ilość pociągów, które się na odcinku Kraków Główny – Kraków Bieżanów poruszały rok temu i porównali z tym aktualnym rozkładzie jazdy – ilość pociągów Kolei Małopolskich do Tarnowa została utrzymana, ilość pociągów Przewozów Regionalnych została utrzymana, ilość pociągów Intercity została utrzymana. Cześć pociągów do Wieliczki została usunięta, ale jest komunikacja zastępcza. To jest uzgodnione. Sami tego nie możemy zrobić. Pasażer jest dla nas najważniejszy. Efekt, który osiągniemy jest dla pasażera i Krakowa.

 

Z drugiej strony jest taki efekt, że krakowianin nas słucha i myśli tak. Prezydent narzeka na PKP, PKP narzeka na marszałka, marszałek na PKP i miasto. Można opracować model, za który wszystkie strony wezmą odpowiedzialność?

- Nie jest tak, że PKP narzeka. My optymalizujemy naszą realizację inwestycji. Mówimy o 66 miliardach na kolej do 2020 roku. To może się wydawać astronomiczną kwotą. PKP PLK zarządza wszystkimi liniami. Te 66 miliardów – w świetle potrzeb – to nie jest tak wiele. Wszystkie inwestycje są wybierane pod kątem efektów. Cieszmy się, że w Małopolsce i Krakowie jest wiele tych środków. My cały czas działamy z przewoźnikami i miastem. Musimy wykorzystać tę szansę. W sposób najmniej uciążliwy musimy to zrobić. Komunikujemy się z miastem, ZIKiT-em, Przewozami Regionalnymi, Kolejami Małopolskimi. Inwestycja nie powstaje z dnia na dzień. Nie jest tak, że ktoś dzisiaj wymyślił i jutro zamykamy. Te inwestycje poprzedzone są studiami wykonalności, montażem finansowym. To trwa kilka lat. Nie jest tak, że my dzisiaj zamykamy i jest zaskoczenie. To jest uzgodnione. Wszystkie strony starają się to zoptymalizować, żeby te utrudnienia, które są nieodłącznym elementem inwestycji, były zminimalizowane. Cieszmy się z miliardów dla Małopolski. Moglibyśmy powiedzieć, że nie robimy uciążliwości…

 

I też będziemy narzekać.
- Tak. Kolej się zdegraduje i pasażerów nie będzie.

 

Jakie są najbliższe etapy inwestycji? Kiedy krakowianie i pasażerowie będą mogli nieco odetchnąć?

- Na terenie miasta zbiegają się 3 duże inwestycje. Kraków Towarowy – Rudzice to najtrudniejsze technologicznie zadanie. Ta inwestycja jest etapowana, żeby w danym czasie była maksymalna dostępna liczba torów. Dobudowa torów wiąże się z tym, że po drugiej części torów prowadzony jest ruch. To powoduje, że inwestycję musimy tak poprowadzić, żeby ruch mógł być najbardziej intensywny. Będziemy otwierać kolejne tory w trakcie trwania tej inwestycji. To jest optymalizowane. To się skończy w 2020 roku. Utrudnienia będą jednak ograniczane i będą się zmieniały. Do tego są dwie kolejne inwestycje: Kraków – Katowice. Budujemy przystanek Bronowice, P&R. Ta inwestycja powinna się skończyć w przyszłym roku. Jest też inwestycja na linii 94 do Skawiny. To poprawi jakość usług. Ta linia jest w trakcie modernizacji. To potrwa do 2020 roku. Nie można dzisiaj pokazać planu, że za 2 lata coś będziemy robić. My to robimy na bieżąco. Dziś zakładamy, że coś zostanie zamknięte za 1,5 roku, ale tak być nie musi. Popatrzmy na ulicę Wrocławską i Łokietka. Pierwotny plan zakładał, że jak będą prace na Wrocławskiej to równolegle będą prowadzone prace na Łokietka. Zmniejszyliśmy utrudnienia. Nie zaczniemy Łokietka jak nie skończymy Wrocławskiej.

 

To oznacza, że niekoniecznie do samego końca inwestycji będziemy odczuwać utrudnienia?

- Oczywiście, że nie. Inwestycja ma etapy. Te najbardziej uciążliwe prace nie będą trwały 3 lata. Mówimy o zakończeniu inwestycji do etapu przecięcia wstęgi. Nie chce mówić kiedy największe utrudnienia się skończą. Nie mamy na to czasu.

83%
17%