|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Czym jest i co oferuje naprotechnologia?

Pół roku – tyle zostało parom borykającym się z problemem niepłodności, by skorzystać z rządowego programu In vitro. Potem za terapię trzeba będzie zapłacić samemu. Dotychczas dzięki programowi in vitro na świat przyszło ponad 3,5 tysiąca dzieci. Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego miał funkcjonować do końca 2019 roku. Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się jednak z tymi planami i zmienia je. Dotychczasowe działania zostaną zastąpione programem prokreacyjnym polegającym na korzystaniu z naprotechnologii – technologii naturalnej prokreacji.

Posłuchaj rozmowy Sylwii Paszkowskiej z jej gośćmi

Fot. pixabay

Polega ona na dokładnej diagnostyce i obserwacji ciała kobiety, jej stylu życia, czy poziomu stresu. O tej metodzie głośno stało się niedawno – dzięki niej w ciążę miała zajść aktorka Małgorzata Kożuchowska, która natychmiast stała się darmową reklamą walki z in vitro. Czy naprotechnologia to rzeczywiście metoda alternatywna dla in vitro, a może stanowi jedynie wsparcie dla tych par, których płodność jest uleczalna? 

O problemie niepłodności i metodach walki z nią trzeba rozmawiać, bo według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia dotyka ona już jednej czwartej par na świecie. Gośćmi programu "Przed hejnałem" byli: lek. med. Anna Misztal-Dwojak, ginekolog, położnik, konsultant NaProTECHNOLOGY oraz dr n. med. Bartosz Chrostowski, ginekolog, położnik, Centrum Medycyny Rozrodu ARTVIMED.

 

Goście programu

 

Sylwia Paszkowska: Pierwsze zasadnicze pytanie - czy naprotechnologia i in vitro słusznie są ze sobą konfrontowane?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Nie, są to dwie metody, które są na zupełnie różnych biegunach. Jedno jest plusem, drugie minusem. Nie są to zatem alternatywy.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Nie możemy konfrontować tych dwóch metod. Z mojego punktu widzenia dlatego, że dotyczą innych grup pacjentów. In vitro jest metodą wysoko specjalistyczną dla tych, u których inne metody zawiodły i która ma mocno udokumentowaną naukowo skuteczność, a w przypadku naprotechnologii trudno mówić o skuteczności przy trudniejszych przypadkach.

 

Sylwia Paszkowska: Porównałby pan naprotechnologię do dobrych praktyk lekarskich?

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Do poradnictwa. To nie jest stricte metoda leczenia niepłodności. Nigdzie na świecie nie jest za taką uznawana.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Nie zgodzę się. Diagnozujemy i leczymy: farmakologicznie i operacyjnie.

 

Sylwia Paszkowska: Na czym polega naprotechnologia? Pierwszy etap to obserwacja, ale czy badacie też czynnik męski? Ile to trwa?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Mniej więcej od miesiąca do sześciu miesięcy - to jest diagnostyka pacjentki, w tym czasie jest też diagnozowany mężczyzna. Próbujemy doprowadzić cykle kobiety do optymalnego stanu, by nawet przy problemach mężczyzny umożliwić zajście w ciążę.

 

Sylwia Paszkowska: A co ze schorzeniem takim jak endometrioza? Pan dr Chrostowski mówił, że ten problem dotyczy ponad połowy przypadków par, które mają problemy z niepłodnością i trafiają do klinik oferujących zabiegi in vitro.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: U połowy występuje pewien stopień endometriozy. Pary czasem zgłaszają się z czynnikiem męskim, a okazuje się, że oprócz tego także kobieta jest obciążona endometriozą, co znacznie utrudnia leczenie. Ja chciałbym zapytać pani doktor, czym naprotechnologia różni się od ginekologii operacyjnej - to przecież normalna ginekologia, a nie naprotechnologia?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Naprotechnologia to nie jest najnowocześniejsza metoda, to schemat diagnostyki leczenia.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Ale to po prostu ginekologa.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Tak.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: To dlaczego tak to nazywamy? Czemu to ubierać w dodatkową nazwę pod hasłem "naprotechnologia"?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Każdy z nas, konsultantów, jest lekarzem, dlaczego mamy się odżegnywać od tego, co robimy?

 

Sylwia Paszkowska: Jakie błędy najczęściej popełniają lekarze, do których trafiają pacjenci z problemami z zajściem w ciążę?

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Tych błędów jest coraz mniej. 5-10 lat temu głównym błędem było to, że pacjenci przez wiele miesięcy byli leczeni bez stymulacji, a nawet bez podstawowej diagnostyki i dopiero na własną rękę szukali kontaktu ze specjalistami. Nadal zdarza się jednak, że monitoruje się przez długi czas pacjentkę, która ma prawidłowe cykle albo leczy się Bromergonem, a to już historia medycyny.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Ja zauważam zbyt duży pośpiech i brak dodiagnozowania pacjentki. W naprotechnologii ważna jest cierpliwość, ale część par nastawiona jest na efekt, chce mieć dziecko natychmiast, nie wchodząc głębiej w to, co dzieje się w organizmie kobiety.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Takie pary potrzebują porady psychologicznej. Ja chciałbym powiedzieć o jeszcze jednym błędzie, jakim jest zbyt agresywne postępowanie chirurgiczne, zwłaszcza w endometriozie. Po takim agresywnym leczeniu pacjentki mają niską rezerwę jajnikową, więc szanse na uzyskanie prawidłowej komórki jest małe.

 

Sylwia Paszkowska: Najczęściej słyszymy, że wrogiem płodności jest czas.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Tak, dlatego u pacjentek po 35. roku życia o niepłodności mówi się już po sześciu miesiącach.

 

Sylwia Paszkowska: Co jeśli trafiają do pani pary, którym nie zostało dużo czasu? Zdarzyło się pani powiedzieć "poddaję się"?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Zajmuję się naprotechnologią krótko, dopiero rok, więc nie zdarzyło mi się to do tej pory.

 

Sylwia Paszkowska: A czy powiedziałaby pani komuś, że w jego przypadku jedynym rozwiązaniem jest już tylko in vitro?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Nie, bo my nie bierzemy tej metody pod uwagę.

 

Sylwia Paszkowska: Zwolennicy naprotechnologii mówią o 80% skuteczności tej metody. Jeśli porównamy te dane z in vitro, która ma 30-40% skuteczność, to wydawałoby się, że naprotechnologia jest korzystniejszym i skuteczniejszym wyborem.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Nie można porównywać tych danych, bo dane o skuteczności in vitro pochodzą z wielu tysięcy badań klinicznych, to dane w pełni udowodnione, a 80% skuteczność naprotechnologii to deklaracja. W żadnym szanującym się piśmie medycznym nie znajdziemy informacji o skuteczności naprotechnologii. Jeśli chodzi o 30-40% skuteczność in vitro, to mówimy o jednym cyklu leczenia, a po trzech transferach to już jest 50-60% skuteczność.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Z danych Ministra Zdrowia Wielkiej Brytanii wynika, że w ramach technik wspomaganego rozrodu wytworzono 3 mln 800 tys. zarodków, z czego uzyskano 122 tys. żywych urodzeń. Oznacza to więc 3,4% skuteczności in vitro.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: To manipulowanie faktami, bo z tych 3 mln 800 zarodków, które powstał nie wszystkie nadawały się do transferu, część z nich obumarło z przyczyn naturalnych, więc tu należałoby podać, ile zarodków zostało transferowanych.

 

Sylwia Paszkowska: Przeciwnicy in vitro mówią o niszczeniu zarodków. Czy niszczy się dziś żywe zarodki?

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Ktokolwiek tak mówi, to kłamie. Chętnie spotkam się w sądzie.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Skąd pan doktor wie, że zarodki obumierają z przyczyn naturalnych?

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Bo mamy odpowiednie metody, by to badać.

 

Sylwia Paszkowska: A co z pacjentami onkologicznymi? Co naprotechnologia może im zaproponować?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Myślę, że mogą korzystać po prostu z metod medycyny, ginekologii i położnictwa dopuszczonych etycznie.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Ale te metody nie są skuteczne.

 

Sylwia Paszkowska: Jakie to metody?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: To repozycja jajników.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Ale ona nie zmieni nic wobec chemioterapii. Ja nie jest przeciw zabezpieczaniu płodności, ale dlaczego odbierać szanse zbankowania zarodków?

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Widzieliśmy również nadzieję w bankowaniu komórek jajowych.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: Ale to metody eksperymentalne, a mrożenie zarodków jest skuteczne i bezpieczne, co więcej, dzięki funkcjonującemu jeszcze programowi rządowemu, możemy pacjentom pomagać za darmo, a od czerwca nie będzie tej możliwości.

 

Sylwia Paszkowska: Na koniec powiem tylko, i tu chyba zgodzimy się wszyscy, że rodzicielstwo to jedno z najpiękniejszych praw człowieka.

 

Lek. med. Anna Misztal-Dwojak: Absolutnie, ale pada pytanie, czy dążenie do tego celu powinno być dążeniem za wszelką cenę, czasem i po trupach. Przygotowałam sobie cytat odkrywcy DNA, który zwrócił się do ojca metody in vitro: "Igrasz sobie z człowiekiem. To, co robisz, to czyste ludobójstwo". Nie mówiliśmy dziś o tym, ile zarodków mrożonych i odmrażanych ulega uszkodzeniu i to nie jest naturalny proces, to sztuczny proces.

 

Dr n. med. Bartosz Chrostowski: 90% zarodków przeżywa, a te które nie przeżywają, uważamy za nieprawidłowe, to nie są zarodki, które dałyby żywe urodzenia.

80%
20%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 5

Lidia86

Środa, 19 kwietnia 2017, 15:47

Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologiczni e). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/l etrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony www.naproinfo.pl

Odpowiedz

owca

Poniedziałek, 21 grudnia 2015, 23:25

to jak, od dzisiaj wszystkich ginekologów wykonujących dobrze swoją robotę nazywamy naprotechnologami?

Odpowiedz

pacjentka

Poniedziałek, 21 grudnia 2015, 23:04

Uwaga. Nie proście tej lekarki o środki antykoncepcyjne, bo będzie badac tak,żeby jak najbardziej bolało. Nigdy więcej do niej nie pójdę. To było straszne.

Odpowiedz

pacjentka

Poniedziałek, 21 grudnia 2015, 23:04

Uwaga. Nie proście tej lekarki o środki antykoncepcyjne, bo będzie badac tak,żeby jak najbardziej bolało. Nigdy więcej do niej nie pójdę. To było straszne.

Odpowiedz

ginekolog

Poniedziałek, 21 grudnia 2015, 22:34

Może zamiast tej kobiety zaproście zakonnicę. Równie fachowo wypowie się na temat. Żenada. Już teraz jesteście jak katolicka tuba. Co będzie jak PIS was przejmie.

Odpowiedz