Nie, internet nie opustoszał. Dalej możemy oglądać tam śmieszne kotki, różne memy związane na przykład z mundialem. Jednak uwaga, sam fakt to stuprocentowa prawda. Witamy w połowie 2026 roku, kiedy to oficjalnie oddaliśmy klucze do sieci maszynom. Najnowsze dane pokazują, że boty i algorytmy wykręciły ponad 57% całego ruchu w internecie. Ruch generowany przez żywych ludzi stanowi już w sieci mniejszość.
To nie są tylko takie grzeczne programy zakupowe. Sztuczna inteligencja weszła właśnie w buty internetowego manipulatora i radzi sobie w tej pracy niepokojąco dobrze.
Brzmi to trochę przerażająco, a przy okazji też niesamowicie. Co w takim razie te inteligentne boty robią w sekcjach komentarzy i jak bardzo są groźne? Dawne boty były jak zacięte płyty. Powtarzały w kółko to samo i łatwo było je wyłapać. Te dzisiejsze działają jak wytrawni agenci. Wchodzą w dyskusję pod postami prawdziwych influencerów czy polityków i tam idealną, lokalną polszczyzną wklejają komentarze dopasowane do kontekstu. Generują realistyczne twarze, imiona i nazwiska.
Centrum eksperckie NATO, STATCOM zrobiło prosty eksperyment. Wyłożyli na stół 300 euro, czyli około 1300 złotych. Co za to kupili w sieci? Ponad 200 tysięcy wyświetleń i przeszło 17 tysięcy sztucznych komentarzy.
Mieliśmy tego groźny przykład w Polsce w marcu ubiegłego roku, gdy w naszą przestrzeń powietrzną wdarły się drony. Przebadano wtedy konta piszące o tym zdarzeniu i aż 22% z nich to były boty. Używały grafik z AI, pisały, że nic się nie stało, po co to larum? Przeciętny użytkownik nie miał żadnych szans, żeby się zorientować, że dyskutuje z algorytmem.
Skoro za grosze można udawać w sieci małe państewko, to czy platformy społecznościowe kompletnie przegrywają tę walkę i czy w ogóle walczą?Platformy wzięły się do roboty i kasują rekordowe 50% fałszywych kont, ale sukces jest połowiczny. Usunięcie bota kosztuje mnóstwo wysiłku, a założenie nowego przez AI to dla oszusta kwestia sekund i ułamków grosza tak naprawdę.
Dlatego nasza przewrotna rada na dziś brzmi - kiedy widzicie w sieci burzliwą dyskusję i kogoś, kto pisze wyjątkowo sensownie, piękną polszczyzną i z pełną kulturą, weźcie głęboki oddech, bo to może być człowiek. Taki prawdziwy, żywy człowiek, a nie bot za pół grosza. Jako ludzie stajemy się w internecie gatunkiem mniejszościowym, więc po prostu nie dajmy się cyfrowo podpuszczać.