- A
- A
- A
Złoty Trójkąt i Hall of Opium
„Południki szczęścia” - Radio Kraków, sobota godz. 21.00.W kolejnej podróży z „Południkami szczęścia” Elżbieta i Andrzej Lisowscy przemierzają, także na rowerach, Złoty Trójkąt. Punktem wypadowym jest Chiang Saen nad Mekongiem skąd wyruszają do Sop Ruak, by poznać meandry handlu opium, historię opiumowych wojen oraz polityczne uwarunkowania towarzyszące uprawom maku. Mało znane kulisy Złotego Trójkąta przybliża Hall of Opium, któremu patronuje osobiście król Tajlandii.
Uciekaliśmy przed lawinami monsunowego deszczu aż 28 godzin, a i tak nas dopadł na wybrzeżu południowej Kambodży. Od 2 dni mieszkamy w szeregowym bungalowie hoteliku „Relax” (dwójka za 14 USD – z klimą, TV i dostępem do basenu). Przy Otres Beach w Sihanoukville. Dwieście metrów od wejścia do morza. Trochę odpoczywamy, trochę pracujemy. A z pogodą jest jak w świecie Bollywood – czasem słońce, czasem deszcz (z wyraźnym akcentem na deszcz!). Miejsce dość dla nas specyficzne ale i na swój sposób egzotyczne. Wymaga to jednak osobnego postu. Wrócimy też jeszcze w postach do Złotego Trójkąta i m.in. Hall of Opium (o co nas często ostatnio pytano).
Dojechaliśmy tu z kilkoma przesiadkami z samej północy Tajlandii. Luksusowo (innego bezpośredniego połączenia nie było) autobusem z Chiang Saen nad Mekongiem do Bangkoku (10,5 godz, bilet – ok. 100 zł, w cenie woda, ciasteczka. sok, ciepły bufet w restauracji po drodze, siedzenia 2 plus 1, szerokie - rozsuwane prawie do pozycji leżącej, indywidualny monitor z dostępem do filmów i muzyki!), kolejnym (już nie luksusowym) autobusem z Bangkoku do Trat (5 godzin, bilet za ok. 26 zł), z Trat do nadmorskiej granicy Tajlandii z Kambodżą dojechaliśmy mini busem za ok. 13 zł. Granicę przeszliśmy – bez żadnych kolejek - piechotą (wiza – w przeliczeniu ok. 150 zł, bez własnego zdjęcia trochę drożej, uwaga na naciągaczy oferujących szybsze załatwienie formalności). Z granicy do pierwszego miasteczka Kambodży – Koh Kong dotarliśmy osobowym samochodem za ok. 33 zł. Stamtąd za 30 USD (lewą składanką – samochodem osobowym i rozklekotanym autobusem) dojechaliśmy do Sihanoukville i za ok. 44 zł już wysłużonym tuk tukiem do naszej Otres. Beach.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
14:29
Chabas, berbelucha i zajzajer
-
14:13
Tańsze bilety w Krakowie? Ekspert: „Nie ma darmowej komunikacji miejskiej”
-
13:51
Koniec prac przy kluczowym obiekcie obwodnicy Oświęcimia
-
13:22
Śmieci nie zostały odebrane? Sprawdź, co zrobić
-
12:53
Burzowy front uderzył w Małopolskę. W Krakowie zalane torowiska i utrudnienia w ruchu
-
12:51
Przemek Czaja: Fotografia ma wspólny mianownik z malarstwem
-
12:36
Są pieniądze na zabezpieczenie osuwiska w powiecie tarnowskim. Prace jeszcze w tym roku
-
11:49
Kraków zmniejszy liczbę kramów na Małym Rynku. Wystawcy protestują
-
11:43
Codzienne bariery dla osób z niepełnosprawnościami. "Wsparcie jest na wagę złota"
-
11:38
Cząsteczka z Krakowa zwróciła uwagę amerykańskiej fundacji. Czy iQ-007 pomoże chorym na Parkinsona?
-
11:31
Sypie się obwodnica zachodnia Nowego Sącza. Drogowcy musieli wstrzymać prace
-
11:09
Placebo – „RE:CREATED” (2026)
-
10:42
Pluralizm religijny jako konieczność
-
10:41
Arkadiusz Mularczyk (PiS) do dziennikarza: "Pan jest Polakiem w ogóle?"
-
10:33
Ta droga zniknęła pod wodą. Teraz może ruszyć odwadnianie
-
10:16
Ofiara molestowania domaga się 20 mln zł od Archidiecezji Krakowskiej. Kard. Dziwisz nie stawił się w sądzie
-
18:30
Uzależnienie wśród osób z niepełnosprawnościami to wciąz temat tabu. Anna Dymna rzuca światło na trudną rzeczywistość
-
22:05
Instynkt – biologiczny autopilot czy mit?
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 1.
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. VIII - "Muzyka w salonie”