Środa, 28 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Św. Szymon z Lipnicy. „Za jego przyczyną wciąż dzieją się cuda”

Św. Szymon z Lipnicy od ponad pięciu wieków jest jednym z najważniejszych patronów Krakowa. Choć od jego śmierci minęły 544 lata, wierni wciąż modlą się przy jego grobie w kościele Bernardynów, dziękując za otrzymane łaski i prosząc o wstawiennictwo. O niezwykłej historii świętego, jego kulcie oraz świadectwach osób przekonanych, że „za jego przyczyną wciąż dzieją się cuda”, opowiada publicysta i popularyzator historii Jacek Nikorowicz.

Św. Szymon z Lipnicy. „Za jego przyczyną wciąż dzieją się cuda”
Jacek Nikorowicz i Lidia Jazgar, fot. Radio Kraków

Posłuchaj audycji

Św. Szymon z Lipnicy. „Za jego przyczyną wciąż dzieją się cuda”

Od ponad pięciu wieków jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych patronów Krakowa. Choć zmarł w czasie epidemii, pamięć o nim nie słabnie. Wręcz przeciwnie – do grobu św. Szymona z Lipnicy w bazylice Bernardynów nieustannie przychodzą wierni przekonani, że jego wstawiennictwo przynosi pomoc. O niezwykłej historii świętego i jego współczesnym kulcie opowiada publicysta, popularyzator historii i autor książki poświęconej świętemu – Jacek Nikorowicz.

Patron Krakowa, którego kult nie słabnie

Św. Szymon z Lipnicy urodził się w Lipnicy Murowanej, jednak niemal całe dorosłe życie związał z Krakowem. Studiował w Akademii Krakowskiej, wstąpił do zakonu Bernardynów i zasłynął jako wybitny kaznodzieja. Zmarł w 1482 roku, posługując chorym podczas epidemii.

Jak podkreśla Jacek Nikorowicz, kult świętego nie jest jedynie elementem historii.

– Rzadko się zdarza, żeby były pustki we czwartki przy jego grobie u Bernardynów. Pojawiają się też karteczki z podziękowaniami. Ludzie piszą wprost: „za przyczyną świętego Szymona”.

Zdaniem autora to właśnie codzienne świadectwa wiernych najlepiej pokazują, że pamięć o świętym jest wciąż żywa.

Święty obecny w życiu współczesnych

Jacek Nikorowicz od ponad sześćdziesięciu lat zgłębia życie św. Szymona z Lipnicy. Napisał o nim książkę, współtworzył filmy dokumentalne i popularyzuje jego historię w Polsce oraz za granicą.

Jak mówi, z biegiem lat otrzymywał dziesiątki listów od ludzi, którzy opisywali niezwykłe wydarzenia przypisywane wstawiennictwu świętego.

– Przez te dwadzieścia lat byli ludzie, którzy do mnie pisali. Dziękowali za to, że przybliżam postać św. Szymona. Opowiadali też o łaskach, których – jak wierzą – doświadczyli za jego przyczyną.

Od Lipnicy Murowanej do Krakowa

Choć święty pochodził z Lipnicy Murowanej, to właśnie Kraków stał się miejscem, z którym związał całe swoje zakonne życie.

– Mając osiemnaście lat wyszedł z Lipnicy i już nigdy do niej nie wrócił. Kraków stał się jego drugim domem. Kraków dużo jemu zawdzięcza, a on Krakowowi. Także nawzajem.

Do dziś oba miejsca pozostają ze sobą symbolicznie połączone. W Lipnicy Murowanej odbywają się coroczne uroczystości odpustowe, natomiast w Krakowie wierni gromadzą się przy grobie świętego w bazylice Bernardynów.

„On był dawno świętym”

Proces kanonizacyjny zakończył się dopiero w 2007 roku za pontyfikatu Benedykta XVI, jednak – jak przypomina Nikorowicz – Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że w przekonaniu wiernych Szymon od dawna cieszył się opinią świętego.

– Jan Paweł II mówił: „Co ja mam się z tym spieszyć? On jest dawno świętym. I ci, co trzeba, wszyscy o tym wiedzą”.

Historia, która wciąż trwa

Zdaniem Jacka Nikorowicza fenomen św. Szymona polega na tym, że jego historia nie zamknęła się w średniowieczu. Każdego roku pojawiają się nowe świadectwa osób przekonanych, że doświadczyły jego pomocy.

– Za przyczyną świętego Szymona wciąż dzieją się rzeczy, których ludzie się nie spodziewali. Dlatego jego kult nie słabnie.

Dlatego, mimo upływu ponad pięciu stuleci od śmierci patrona Krakowa, do Bernardynów nadal przychodzą wierni z prośbami i podziękowaniami. Dla jednych jest bohaterem historii, dla innych – orędownikiem, którego obecność odczuwają także dziś. 

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Nie tylko chodniki i oświetlenie. Olkuszanie zmieniają priorytety w budżecie obywatelskim

  • Fałszywy alarm bombowy w Olkuszu. 35-latkowi grozi nawet 15 lat więzienia

  • Z Krakowa prosto do Maroka i Wenecji. Ryanair uruchomił nowe połączenia

  • Słoneczna środa w Małopolsce, ale wieczorem zrobi się chłodno. W nocy w górach nawet zero stopni

  • Dziki coraz większym problemem w Krakowie. Miasto zapowiada kolejne odłownie

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji