-
Ekspercki głos lekarza – dr Lidia Stopyra, ordynator z krakowskiego Szpitala Żeromskiego, wyjaśnia, dlaczego edukacja zdrowotna jest niezbędna dla młodzieży.
-
Praktyczne przykłady z życia – jak młodzi ludzie naprawdę postrzegają temat zdrowia i skąd czerpią wiedzę, często z niebezpiecznych źródeł.
-
Rozwianie mitów – edukacja zdrowotna to nie tylko seks. To dziewięć bloków tematycznych, które mogą pomóc w codziennym życiu.
-
Konsekwencje decyzji politycznych – dlaczego uczynienie przedmiotu fakultatywnym to, zdaniem ekspertów, „zmarnowana szansa dla dzieci i młodzieży”.
-
Apel o przyszłość – mocny głos w debacie: „Wszystko da się naprawić, jeśli postawimy w centrum dziecko i jego dobro”.
- A
- A
- A
„Stracona szansa dla uczniów”. Lekarka krytykuje decyzję ws. edukacji zdrowotnej
Miała być praktyczna wiedza o zdrowiu, psychice i systemie opieki medycznej. Zamiast tego – polityczne spory i lekcje nieobowiązkowe. - Jestem zdruzgotana - mówi Lidia Stopyra, ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.Zdrowie jak piłka nożna – każdy się zna najlepiej
Zdrowie to temat, na którym wszyscy się znają, więc każdy się wypowiada. Tyle że nie wszyscy mają rzetelną wiedzę
mówi dr Stopyra.
Lekarka od lat prowadzi spotkania z uczniami różnych poziomów szkół. Jak wspomina, podczas zajęć w gimnazjum poprosiła młodzież o anonimowe pytania na karteczkach.
95% dotyczyło seksu. Problem w tym, że uczniowie nie znali nawet podstawowej, poprawnej nomenklatury. Używali wulgaryzmów, bo swoją wiedzę czerpali z internetu, często z pornografii czy portali randkowych
- opowiada pediatra.
Nie tylko seks
Zdaniem lekarki, edukacja zdrowotna jest potrzebna, bo młodzież poszukuje wiedzy, ale nie zawsze trafia na sprawdzone źródła.
Internet daje dostęp do wszystkiego. Chodzi o to, by młodzi ludzie potrafili odróżniać informacje rzetelne od fałszywych i wiedzieli, jak zadbać o swoje zdrowie
- podkreśla.
Program przedmiotu obejmuje dziewięć bloków tematycznych, a edukacja seksualna jest tylko jednym z nich Tymczasem prawie wszystkie kontrowersje dotyczą właśnie seksu. Może warto byłoby wydzielić ten temat jako osobny przedmiot, a resztę - zdrowie psychiczne, profilaktykę, wiedzę o systemie ochrony zdrowia - pozostawić jako obowiązkową edukację zdrowotną. To pozwoliłoby uniknąć sytuacji, w której dzieci rezygnują z całej wiedzy tylko dlatego, że rodzice obawiają się zajęć o seksualności
Nie wydaje, żeby jakoś specjalnie seks był traktowany w całym programie edukacji zdrowotnej. Myślę, że powinna być to nauka o zdrowiu. Nauka, która pomoże człowiekowi zaistnieć w tym świecie, który jest
- zauważa dr Stopyra.
Obowiązkowy jak matematyka
Lekarka jest przekonana, że edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa.
Każdy powinien mieć podstawową wiedzę o zdrowiu, wiedzieć, co jest normą, a co wymaga wizyty u lekarza. Powinien znać zasady działania systemu ochrony zdrowia - choćby to, że trzeba mieć ubezpieczenie. Młodzi ludzie bywają zaskoczeni, że po przerwie w pracy, tzw. gap year, nagle zostają bez ubezpieczenia. To są bardzo praktyczne kwestie
- tłumaczy.
Dobra wiedza o zdrowiu zmniejsza stres i uczy radzenia sobie w codziennych sytuacjach. Dzięki niej mniej młodych ludzi będzie wymagało wsparcia psychologa czy psychiatry. To inwestycja w przyszłość całego społeczeństwa
- dodaje.
Polityka kontra zdrowie
Największe rozczarowanie budzi fakt, że przedmiot nie jest obowiązkowy.
Jestem zdruzgotana. Mieliśmy ogromną szansę zrobić coś dobrego dla dzieci i młodzieży. Tymczasem edukacja zdrowotna stała się zakładnikiem politycznych przepychanek i hejtu. Młodzi ludzie patrzą na to i uczą się złych wzorców
- komentuje ordynator ze Szpitala Żeromskiego.
Jeszcze da się to naprawić
Mimo krytyki dr Stopyra wierzy, że przyszłość tego przedmiotu może wyglądać inaczej.
Wszystko da się naprawić, jeśli postawimy w centrum dziecko i jego dobro. Trzeba odłożyć politykę, emocje i obrażanie się, a pomyśleć o tym, jak najlepiej przygotować młodzież do życia
- podkreśla.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
18:00
Trendy z Sieci: Czy szkoła bez smartfona to w ogóle możliwy scenariusz?
-
17:33
Opieka stomatologiczna dla wszystkich uczniów. Nowy program w Trzebini
-
16:15
"Mogę być takim bezpiecznikiem". Prof. Majchrowski o swojej roli w Radzie Nowej Konstytucji
-
16:15
Koniec ciemności w Tarnowie? Jest porozumienie z Tauronem w sprawie lamp ulicznych
-
15:40
Miliardy euro dla polskiej armii. Pierwsze środki z SAFE już w maju
-
15:29
Mróz zniszczył sady na Sądecczyźnie. W wielu miejscach nie będzie owoców
-
15:25
Fiakrzy z Morskiego Oka bez umów. „Nie dopuszczamy myśli, że przestaniemy jeździć”
-
15:10
XXXII "STARZY I MŁODZI, CZYLI JAZZ W KRAKOWIE"/ KRAKÓW JAZZ FESTIWAL 2026
-
15:08
Europa traci zaufanie do USA? „To osłabia skuteczność odstraszania”
-
14:37
Dziennikarka Radia Kraków nagrodzona. Marzena i Marek Florkowscy laureatami Krakowskiej Książki Miesiąca!
-
14:26
Polska na progu zmiany ustroju? Ekspert: „Państwo jest sparaliżowane”
-
13:51
Maj – Miesiąc Rodzicielstwa Zastępczego w powiecie wielickim
-
13:27
„Kto ma tym jeździć?” Prof. Szarata o planach S7 Kraków–Myślenice
-
13:17
Nowoczesność, wiarygodność i emocje – ruszyła kampania wizerunkowa Radia Kraków
-
11:45
Nie na wszystko mamy wpływ. Jak się z tym pogodzić?
-
11:21
Krzeszowice: kobieta zraniła męża nożem. Trafiła do aresztu
-
11:06
30 lat KRIO. Optyk rzemieślnik, tradycja i odpowiedzialność za dobre widzenie
-
11:03
Jedna scena, wiele perspektyw i idee, które zostają na dłużej – co przygotowała Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego?
-
11:02
Niespokojny dzień na drogach Małopolski. Wypadek w Zborowicach
-
10:50
Hurr durr, czyli wielkie oburzenie