Przed majowym weekendem temperatura w okolicach Łącka i Łososiny Dolnej spadła nawet do minus 7 stopni, a dla kwiatów drzew owocowych takie zimno jest zabójcze. Mówi się wręcz o klęsce - podkreśla Tomasz Gasparski, prezes Stowarzyszenia Integrowanej Produkcji Owoców „Podkarpacie” w Brzeznej:
Są gatunki, które ucierpiały bardzo. Mówimy tutaj o pestkowych: śliwy, czereśnie, wiśnie. Tu się bardzo często mówi o takim stuprocentowym uszkodzeniu. Możemy zadziałać na roślinę, stosując fitohormony roślinne, które mogą spowodować, że trochę zregenerujemy rośliny.
Są to jednak kosztowne zabiegi i nie każdy sadownik może sobie na nie pozwolić.
Procedura związana z szacowaniem strat właśnie się rozpoczyna. Do urzędów gmin zaczęły wpływać pierwsze informacje od sadowników. Szkody trzeba zgłosić w ciągu 10 dni od wystąpienia przymrozków.
W weekend minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział wsparcie dla rolników. Po oszacowaniu strat resort wystąpi do Komisji Europejskiej o przekazanie wsparcia finansowego z rezerwy rolnej.