- Wszystko zaczęło się w 2009 roku. Przygotowując się do zdania egzaminu z bioniki chcieliśmy udowodnić, że ruch falowy może równie dobrze sprawować się, jak ruch pojazdów napędzanych silnikami i pędnikami - wyjaśnia jeden z konstruktorów, doktorant na Politechnice Krakowskiej Marcin Morawski. Zachęceni dobrymi rezultatami studenci Politechniki Krakowskiepostanowili kontynuowac pracę. Po 7 latach udało się stworzyć robota, którym zainteresowali sie przedstawiciele resortu obrony narodowej.
Autonomiczny Biomimetyczny Pojazd Podwodny czyli "Śledzik" powstaje w ramach projektu z NCBiR (Narodowego Centrum Badań i Rozwoju) w konsorcjum: Akademii marynarki Wojennej, Politechniki Krakowskiej, Przemysłowym Instytutem Automatyki i Pomiarów oraz przedsiebiorstwo z Gdyni, która zajmuje się technologiami podwodnymi. Naukowcy na zbudowanie Ślwedzika otrzymali z NCBiR 3 mln złotych.
Urządzenie ma poprawnie działać na głębokości 30 metrów a w wyjatkowych sytuacjach na wysokości 50 metrów. Pojazd ma działać prawidłowo przez dwie godziny poruszając sie z prędkością 2m/s. - Oczywiście robot może przebywać pod wodą dużo dłużej, pod warunkiem że będzie pływał znacznie wolniej, zużywając mniej energii. Śledzik może przbywać w wodzie na określonej głębokości do 40 godzin - bo baterie pozwalają na obsługge systemu i pęcherza pławnego, w związku z tym pojazd mógłby byc zanurzony przez ten okres, ale nie mógłby pływać, bo traciłby zbyt duzo energii na poruszanie się.
- Ruch pojazdu bazuje na prostym modelu matematycznym, ruchu żywej ryby. Dostosowaliśmy te wzory do naszego modelu, który jest wbudowany w program sterujący. Na podstawie tego opisu matematycznego mikrokontroler steruje napędami, generując falowanie ogona, które bardzo wiernie naśladuje ruch zywej ryby. To jest takie zmyśle wykorzytsanie róznorakich urządzeń połączonych zedsoba i ten efekt jest zaskakujący.
Do urządzenia montowane sa czujniki i silniki z najwyższej śiatowej półki. Systemy nawigacji z Anglii, część silników sprowadzaliśmy z Japonii, ze Szwajcarii. Gotowe urządzeni zostanie zaprezentowane Akademii Marynarki Wojennej i przedstawicielom Ministerstwa Obrony Narodowej. Cyber Ryba autorstwa młodych naukowców z Politechniki Krakowskiej ma szansę wypłynąć na szerokie wody. Wynalazkiem interesuje się Ministerstwo Obrony Narodowej.
Elektroniczny Śledzik jest oczkiem w głowie Akademii marynarki Wojennej, która w połączeniu przekazała 3 miliony złotych. Robot zwiadowczy zostanie zaprezentoany przedstawicielom wojska i Ministerstwa Obrony Narodowej. - M iejmy nadzieje, że urzĄzenie zrobi na nich na tyle duże wrażeni, że ich wybór pozwoli nam na podjęcie się kolejnego projektyu i fionansowanie tej technologii.
W przyszłosci ma pomóc nurkom Wojska Polskiego, strazy pożarnej i plicji w indentyfikacjhi zagrożeń, niebezpiecznych el;ementów zanurzonych w zbiornikach wodnych. Cyber Ryba mniozę równiez opmagac w poszukiwaniach osób które utonęły. Oprócz możliwości poruszania się po zaprogramowanej trasie, pojazsd potrafi omijać przeszkody i rejestrować dane, np. z sonaru lub kamery wideo.
Urządzenie ma szereg sensorów, które maja umozliwic nawigacje w nieprzyjaznym środowisku. Bazując na informacjach z czujników pojazd będzie w stanie dopłynąc do celu, zrealizowac zadania i powrócic do bazy. nawet w zbiorniach o bardzo małej pzrejrzystościi, skazonych czy zamulontych.