-
Obecnie każdy rozwód w Polsce musi zostać orzeczony przez sąd, nawet jeśli strony są zgodne – sąd bada, czy doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia.
-
Postępowania rozwodowe trwają długo – w przypadku braku sporu około roku, z orzekaniem o winie nawet do 10 lat, głównie z powodu kolejek w sądach apelacyjnych.
-
Rządowy projekt przewiduje możliwość rozwodu w Urzędzie Stanu Cywilnego – tylko dla bezdzietnych par, minimum rok po ślubie, zgodnych co do rozstania i bez sporu majątkowego.
-
Sędzia popiera tę propozycję, uznając ją za racjonalną i realnie odciążającą sądy, zwłaszcza w prostych sprawach bez konfliktu.
-
Obecne obciążenie sądów jest ogromne – sam sędzia Ferek prowadzi około 500 spraw, z czego większość to sprawy frankowe, co znacząco wydłuża terminy rozpraw.
- A
- A
- A
Rozwód u urzędnika, nie w sądzie? Sędzia: „To potrzebna zmiana”
Czy rozwód musi zawsze przechodzić przez sąd? Rządowy projekt zakłada, że w prostych przypadkach – bez dzieci, bez sporów, za obopólną zgodą – będzie to możliwe w Urzędzie Stanu Cywilnego. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, dr Maciej Ferek, w rozmowie z Radiem Kraków ocenia ten pomysł jako rozsądny i potrzebny. „Po co komplikować ludziom życie?” – mówi.Rozwód? Tak, ale tylko przez sąd
W Polsce każdy rozwód – bez względu na to, czy toczy się spór o majątek, dzieci czy winę – musi być orzeczony przez sąd. Nawet jeśli obie strony są zgodne co do rozstania, sąd ma obowiązek zbadać, czy rzeczywiście doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia, czyli zerwania więzi duchowej, emocjonalnej, cielesnej i ekonomicznej.
– To nie jest tak, że ktoś idzie do sądu po stempel. Sąd musi sprawdzić przesłanki
– zaznacza sędzia Ferek.
Gdy rozwód odbywa się bez orzekania o winie, często możliwy jest już na pierwszej rozprawie. Mimo to – jak ocenia sędzia – nawet w takich przypadkach procedura trwa około roku. Jeśli strony żądają orzeczenia o winie, czas ten może wydłużyć się nawet do... dekady. Na termin w sądzie apelacyjnym w Krakowie czeka się obecnie 2–3 lata.
Rząd proponuje: rozwód w Urzędzie Stanu Cywilnego
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt, który zakłada możliwość rozwodu bez udziału sądu – u kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Dotyczyłoby to wyłącznie:
-
małżeństw bezdzietnych,
-
zawartych co najmniej rok wcześniej,
-
w których obie strony są zgodne co do rozwodu,
-
i nie ma między nimi sporu majątkowego.
Procedura miałaby być dwuetapowa: para składa wspólne oświadczenie, po czym – po miesiącu refleksji – pojawia się ponownie w USC, by uzyskać rozwód.
– Wszystko się zgadza – potwierdza sędzia Ferek. – Takie rozwiązanie mogłoby znacząco odciążyć sądy. Przecież dziś, jeśli nie ma konfliktu, nic się nie dzieje, a mimo to sprawa musi przejść przez sąd.
Czy rozwód bez sądu osłabi rodzinę?
Przeciwnicy zmian, głównie z Polskiego Stronnictwa Ludowego, argumentują, że ułatwienie rozwodów może osłabić instytucję małżeństwa i wpłynąć negatywnie na dzietność.
– To hipokryzja – komentuje sędzia. – Jeśli ktoś nie chce żyć w małżeństwie, to się rozwiedzie. Albo będzie formalnie żonaty, a faktycznie osobno. Po co komplikować ludziom życie?
Według niego nowe przepisy nie tylko ułatwiłyby życie obywatelom, ale również usprawniłyby pracę sądów i skróciły czas oczekiwania na rozprawy w skomplikowanych sprawach rozwodowych.
Przeładowane sądy – system nie wydala
Sędzia Ferek podkreśla, że polskie sądy od lat cierpią z powodu zbyt dużej liczby spraw. Sam obecnie prowadzi około 500 spraw, z czego 300–350 to sprawy frankowe. Dla porównania – dziesięć lat temu miał ich około 150. Efekt? Pierwsze terminy wyznaczane są nawet na 2026 rok.
Rozwiązania, takie jak przeniesienie stwierdzania nabycia spadku do notariuszy, już odciążyły sądy. Zdaniem sędziego rozwody bez dzieci i konfliktu też mogłyby zostać przeniesione poza sądy – dla dobra wszystkich.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
20:00
Sprzątanie szlaku Sadzonego Jajka w Muszynie
-
19:55
Święto Konia Zimnokrwistego w Tarnowie-Klikowej. Ponad 40 koni walczyło o tytuł czempiona
-
19:19
Wysoki poziom rzek w Małopolsce. IMGW ostrzega
-
16:40
Notowanie nr 1616 z 17.05.2026 r.
-
16:30
Czy jestem wystarczająco dobrą matką? Rozmowa o książce "Mięśnie mam od miłości"
-
12:05
ŻYJ I PODRÓŻUJ NIEŚPIESZNIE!
-
10:33
Niebezpiecznie w Tatrach i na Podhalu. TPN ostrzega turystów
-
08:42
Tragiczny wypadek na Powiślu Dąbrowskim. Nie żyją trzy osoby
-
08:21
Z Warszawy do Krakowa w niecałe dwie godziny. Pociągi pojadą 250 km/h
-
07:46
Zakopane sprawdza drzewa. Niektóre mogą zostać wycięte
-
07:25
IMGW ostrzega przed intensywnymi opadami deszczu w Małopolsce
-
22:02
Skauci z Sądecczyzny zbierali w Krynicy pieniądze na buty dla dzieci z Ugandy
-
21:22
Adam Ziemianin i „Zachwyty brzytwy”. Słowo, akwarele i przyjaźń sprzed lat
-
19:10
Przekonujące zwycięstwo Wieczystej w Rzeszowie
-
18:47
Kiedy w Krakowie pierwszy akt małżeństwa jednopłciowego? Jest już 13 wniosków
-
18:19
Zbiórka na buty do Ugandy
-
17:21
Rycerze, sokolnicy i żurek hetmański. Tarnów uczcił pamięć Jana Tarnowskiego
-
16:53
Koniec pewnej epoki. Robert Lewandowski oficjalnie żegna się z FC Barceloną
-
15:54
Średniowieczny klimat opanował centrum Muszyny
-
15:08
Kard. Grzegorz Ryś: antysemityzm jest grzechem, nie można odmawiać Żydom prawa do ich państwa