Kraków/ Zdjęcie ilustracyjne Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Prof. Marek Bankowicz uważa Łukasza Gibałę za zdecydowanego faworyta przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.
- Politolog wskazuje na dziesięciopunktową przewagę Gibały nad Moniką Piątkowską oraz słabe wyniki kandydatów reprezentujących największe partie.
- Gibała prowadzi dotąd mało intensywną kampanię; Bankowicz spodziewa się, że może zwiększyć aktywność we wrześniu.
- Zdaniem politologa duża liczba zgłoszonych komitetów nie wpłynie znacząco na układ sił, ponieważ większość potencjalnych kandydatów ma niewielkie poparcie.
- Bankowicz przewiduje drugą turę Gibała–Piątkowska i zwycięstwo Gibały, któremu mogą pomóc głosy wyborców prawicy.
Posłuchaj rozmowy Rafała Nowaka-Bończy z prof. Markiem Bankowiczem.
Łukasz Gibała jest zdecydowanym faworytem przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa – prognozuje prof. Marek Bankowicz, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem wieloletnia obecność Gibały w krakowskiej polityce, która wcześniej kończyła się kolejnymi przegranymi wyborami, tym razem może działać na jego korzyść.
Politolog zwraca uwagę, że ostatni sondaż daje Gibale 25 proc. poparcia, podczas gdy druga Monika Piątkowska ma 15 proc. Równie liczna jak elektorat lidera jest jednak grupa wyborców niezdecydowanych – około 25 proc.
Bankowicz uważa, że kolejne starty Gibały nie muszą utrwalać jego wizerunku jako polityka, który nie potrafi wygrać. Mogą być odbierane jako dowód konsekwencji i wieloletniego zaangażowania w sprawy miasta. Znaczenie ma również to, że nie wyrósł mu rywal o podobnej pozycji.
Wiele wskazuje na to, że Łukasz Gibała te wybory prezydenckie w Krakowie wygra. To chyba można założyć z dużym prawdopodobieństwem, niemal z pewnością. (...) Jest utrwalony w świadomości krakowian jako kandydat. Nie ma teraz takiego superpoważnego rywala
- mówi profesor.
Jednym z głównych powodów przewagi Gibały jest – jak wskazuje Bankowicz – słabość jego konkurentów. Część kandydatów związanych z ogólnopolskimi ugrupowaniami osiąga w Krakowie wyniki wyraźnie niższe niż poparcie ich partii w skali kraju.
Monika Piątkowska ma w przywoływanym sondażu 15 proc. poparcia, choć potencjał Koalicji Obywatelskiej jest znacznie większy. Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, osiąga około 8 proc. Jeszcze słabsze są wyniki kandydatów Konfederacji: Bartosza Bocheńczaka i Michała Klimka.
Bankowicz szczególnie zwraca uwagę na wynik Bocheńczaka. Przypomina, że był on jednym z najważniejszych ludzi kampanii prezydenckiej Sławomira Mentzena i uchodził za sprawnego organizatora. Mimo osobistego wsparcia Mentzena jego sondażowe poparcie wynosi około 3 proc.
Gibała prowadzi kampanię „na zwolnionych obrotach”
Choć Gibała prowadzi w sondażach, jego kampania jest dotychczas znacznie mniej intensywna niż działania części konkurentów. Bankowicz nazywa tę strategię „spokojem długodystansowca”, ale jednocześnie zaznacza, że faworyt nie ma tak dużej przewagi, by mógł pozwolić sobie na całkowitą bierność.
Politolog przypomina również, że Gibała długo zwlekał z oficjalnym ogłoszeniem startu. Jego zdaniem możliwe jest, że kandydat celowo czeka na wrzesień, by wtedy zwiększyć aktywność i przedstawić bardziej szczegółowe propozycje.
Dotychczas wśród sygnalizowanych przez Gibałę problemów miasta znalazły się m.in. deficyt Krakowa i upolitycznienie miejskiej administracji. Bankowicz zaznacza jednak, że na tle konkurentów kandydat pozostaje pod względem programowej aktywności w tyle.
Prowadzi kampanię wyborczą na zwolnionych obrotach. Albo to wynika z pewnego przekonania, że wkroczy do akcji w odpowiednim momencie i na razie to jest jeszcze nie ten moment, bo jest za wcześnie. (...) Nie powinien spoczywać na laurach, bo będąc faworytem, nie jest jednak takim faworytem, który może absolutnie spokojnie czekać na wynik wyborów
- uważa ekspert.
Do wyborów zgłoszono ponad 20 komitetów, ale ostateczna liczba kandydatów nie będzie – zdaniem Bankowicza – miała większego wpływu na wynik najważniejszych graczy. Większość potencjalnych kandydatów ma obecnie śladowe poparcie, a dwucyfrowy wynik osiągają jedynie Gibała i Piątkowska.
Politolog przewiduje też, że nie wszystkie komitety zdołają zebrać wymagane podpisy. Zwraca uwagę na obawy mieszkańców przed podawaniem numeru PESEL, które mogą utrudniać zbieranie podpisów poparcia:
- Cała masa kandydatów to kandydaci nawet nie drugiego planu, raczej trzeciego, czwartego planu. W sondażach uzyskują poparcie na poziomie absolutnie minimalnym. (...) Niezależnie od tego, czy uda się tym kandydatom zarejestrować w tak wielkiej liczbie, to nie będzie miało w moim przekonaniu większego znaczenia.
Bankowicz: w drugiej turze Gibała i Piątkowska
Bankowicz prognozuje również skład drugiej tury. Jego zdaniem znajdą się w niej Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Kandydatka KO ma wystarczającą przewagę nad pozostałymi rywalami, by utrzymać drugie miejsce.
Trzecia w przywoływanym sondażu Daria Gosek-Popiołek ma – zdaniem politologa – zbyt małe zaplecze wyborcze, by wyprzedzić kandydatkę KO. Bankowicz podkreśla, że mimo kryzysu Koalicji Obywatelskiej, którego jednym z przejawów było odwołanie Aleksandra Miszalskiego, jej krakowski elektorat pozostaje wystarczająco liczny, by zapewnić Piątkowskiej udział w drugiej turze.
Jednocześnie przewiduje, że Piątkowska przegra w niej z Gibałą:
Formułuję dzisiaj bardzo twarde prognozy i wydaje mi się, że tu się nic nie zmieni. Do drugiej tury wejdzie Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Jej przewaga nad resztą stawki też jest wyraźna. Żaden inny pretendent w moim przekonaniu nie dysponuje takim potencjałem ani politycznym, ani programowym, żeby nawiązać walkę z tą dwójką.
Wyborcy prawicy mogą poprzeć Gibałę
O wyniku drugiej tury może zdecydować przepływ głosów wyborców prawicy. Bankowicz przypomina wybory z 2024 roku, kiedy znaczna część elektoratu Prawa i Sprawiedliwości poparła w drugiej turze Gibałę przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu.
Politolog spodziewa się podobnego mechanizmu również teraz. Zwraca uwagę, że część prawicowych wyborców jest skłonna głosować na Gibałę już w pierwszej turze. W ewentualnym starciu z kandydatką Koalicji Obywatelskiej ten przepływ głosów może być jeszcze większy:
Badania sondażowe pokazywały, że lwia część elektoratu Prawa i Sprawiedliwości w drugiej turze poparła Gibałę, co pozwoliło mu nawiązać niemal równorzędną walkę ze zwycięzcą wyborów Aleksandrem Miszalskim. I będzie podobnie obecnie. (...) Tu będzie działać zasada: każdy, byle nie kandydatka Koalicji Obywatelskiej.