Czy decyzja Donalda Tuska o rozwiązaniu małopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej była dla kogokolwiek zaskoczeniem po referendalnej porażce? Czy wszyscy spodziewali się takiego ruchu?
Wydaje mi się, że ta decyzja była raczej oczekiwana. I jest to dobra decyzja, bo po tak trudnym momencie, a przecież jesteśmy tuż przed wyborami uzupełniającymi na prezydenta Krakowa, potrzebny jest spokój i wyciszenie emocji. Chodzi o to, aby struktury odzyskały wiarę w możliwość skupienia się na konkretnym celu i wygrywania, a nie wyłącznie dyskutowania o tym, co się wydarzyło.
O takim scenariuszu słyszałem już dzień po referendum od jednego z najważniejszych lokalnych polityków Koalicji Obywatelskiej. Zresztą podobny wariant był realizowany kilkanaście lat temu z komisarzem Wyrobcem. Co jest nie tak z krakowską Platformą Obywatelską, a dziś Koalicją Obywatelską, że po raz kolejny potrzebny jest komisarz?
To jest zupełnie naturalne w demokratycznych formacjach politycznych, że skutki podejmowanych decyzji podlegają ocenie. Mamy tutaj dokładnie taką sytuację. Nie można przejść do porządku dziennego nad tym, co się wydarzyło. Trzeba zastanowić się nad przyczynami, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Takie rozwiązania są precyzyjnie opisane w naszym statucie i przewodniczący wraz z Zarządem Krajowym po prostu z nich skorzystali.
Zaraz po tej referendalnej porażce słyszałem również, że to pan ma zastąpić Aleksandra Miszalskiego na czele małopolskich struktur Koalicji Obywatelskiej. Czy taki jest zamysł władz partii? Czy zamierza pan wystartować w wyborach na szefa regionalnych struktur?
Sam pan porusza temat, któremu zawsze towarzyszą emocje. Wszyscy dyskutują i szukają, według własnego uznania, najlepszych rozwiązań. Tymczasem sytuacja jest bardzo dynamiczna i wymaga uspokojenia nastrojów. Nie ma sensu prowadzić dyskusji nieopartych na konkretnych przesłankach. Przede wszystkim pozwólmy pani marszałek wykonywać powierzoną jej misję. Nie sądzę też, aby wybory odbyły się bardzo szybko. Wydaje mi się, że jeśli będzie chciała kandydować, może ubiegać się o zaufanie członków Koalicji Obywatelskiej i takie zaufanie otrzymać.
Zapytam więc jeszcze raz wprost: czy premier Donald Tusk stawia dzisiaj na Marka Sowę jako doświadczonego polityka?
Dzisiaj premier Tusk stawia na marszałek Dorotę Niedzielę. Z doświadczenia wiemy jednak, że wybory regionalne czy powiatowe odbywają się bez ingerencji centrali. Każdy, kto chce kandydować, ma do tego pełne prawo. Premier Tusk nie angażuje się w takie procesy i mogliśmy to obserwować także w innych województwach.
Ale czy stawia na Marka Sowę, który wygrywał wybory do sejmiku województwa i ma doświadczenie?
Oczywiście, że mam doświadczenie. Natomiast wczorajsza decyzja jasno pokazuje, że premier Tusk postawił na marszałek Dorotę Niedzielę.
Aleksander Miszalski po referendum zapowiadał, że zaangażuje się w kampanię nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej. Czy rozwiązanie struktur i wprowadzenie komisarza oznacza, że były prezydent oraz jego otoczenie, zarówno w Radzie Miasta Krakowa, jak i w sejmiku województwa, zostaną odsunięci od tych wyborów?
Przede wszystkim uważam, że kandydat lub kandydatka Koalicji Obywatelskiej po ogłoszeniu swojej kandydatury samodzielnie zbuduje zespół współpracowników. Potrzebne są jednak wszystkie ręce na pokładzie. Każdy, kto będzie chciał się zaangażować, będzie mile widziany. Nie ograniczymy się wyłącznie do Krakowa. W kampanię zaangażują się struktury z całej Małopolski. To jest dla mnie oczywiste. Natomiast osoby z najbliższego otoczenia wskaże już sam kandydat lub kandydatka.
Czy krakowska Koalicja Obywatelska wraz z byłym prezydentem Krakowa stanowi dziś obciążenie dla ugrupowania w kontekście tych wyborów?
Ten etap jest już za nami. Został oceniony przez mieszkańców Krakowa. To także doświadczenie pokazujące, że przy wielu decyzjach warto uważniej wsłuchiwać się w głos mieszkańców. I właśnie to zamierzamy robić. Z każdego doświadczenia należy wyciągać wnioski, a te są już na bieżąco wyciągane.
A czy były prezydent i jego najbliższe otoczenie są dzisiaj obciążeniem?
Paradoksalnie fakt, że Rada Miasta została utrzymana, pomaga w obecnej sytuacji. Daje przestrzeń do rozmowy o szerszym poparciu dla kandydatów. Nie jest to proste przełożenie wyników referendum na przyszłe wybory parlamentarne. Gdyby rada została odwołana, sytuacja wyglądałaby inaczej. Obecny stan wprowadza element stabilizacji na najbliższe trzy lata. Natomiast jest to oczywiście temat do przemyśleń i wyciągnięcia wniosków.
Jakich konkretnie?
Na przykład samo przygotowanie tej sesji było kardynalnym błędem. Nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości. Podobnie decyzje, które stały się głównymi punktami sporu w kampanii referendalnej. Mam na myśli Strefę Czystego Transportu, opłaty parkingowe czy ceny biletów komunikacji miejskiej. Można było wykazać się większym dystansem i lepiej przygotować te rozwiązania. To już jednak przeszłość. Najważniejsze jest wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
Spójrzmy w przyszłość. Kandydat Koalicji Obywatelskiej to będzie kandydat z legitymacją partyjną, czy, czy raczej ktoś spoza ugrupowania, a tzw. obywatelski?
Zobaczymy. Jeszcze pewnie kilka, może kilkanaście dni trzeba wytrzymać. Myślę, że w momencie, kiedy te wybory zostaną ogłoszone, będzie znany również kandydat Koalicji Obywatelskiej.
Pan by postawił na takiego z legitymacją partyjną czy tak zwanego obywatelskiego?
Obywatelski na pewno miałby większe możliwości uzyskania szerszego poparcia w ramach Koalicji piętnastego października. Ale słyszymy zapowiedzi ugrupowań, że jednak chcą wystawić własnych kandydatów. Zobaczymy, jak te rozmowy się skończą i wtedy będzie decyzja. Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Jeszcze kilka dni i wszystko będzie wiadome.
A czy biorą pod uwagę Państwo poparcie wspólnego kandydata uzgodnionego w ramach Koalicji piętnastego października? Od polityków PSL-u słyszę, że takiego kandydata, jakim byłby Paweł Śliz z Polski 2050, ludowcy mogliby poprzeć. No a Koalicja Obywatelska?
Proponuję wstrzymać się kilka dni jeszcze i będzie rozstrzygnięcie. Będą komunikowali to nasi liderzy. Nie ma sensu snuć dywagacji, w szczególności medialnych, bo to na pewno osiągnięciu porozumienia nie służy.
Ale rozumiem, że senator Piątkowska wymieniana przez wszystkich jest brana pod uwagę?
Tak jak powiedziałem, wszystko będzie wiadome w przeciągu kilku, kilkunastu dni.
To na koniec jeszcze sprawa SAFE. Czy któreś z małopolskich przedsiębiorstw podpisało już umowę na pieniądze w ramach tego programu? Mówiliśmy o Zakładach Mechanicznych z Tarnowa, jednej z firm z Wadowic. Czy Małopolska jest już beneficjentem programu?
Oczywiście, że jest. Ponad 900 zakładów z Małopolski w tym programie będzie uczestniczyło, ale kontrakty są podpisywane przez centralę, czyli przez Polską Grupę Zbrojeniową. Jeśli chodzi o Zakłady Mechaniczne w Tarnowie, to będą jednym z głównych uczestników konsorcjum realizującego program SAN. Mówimy tutaj o systemach antydronowych oraz o produkcji karabinu maszynowego. Ponadto, w mojej ocenie też program jest zaangażowana grupa Azoty - produkcja nitrocelulozy.
Te kontrakty jak najbardziej są i to widać dzisiaj. Wystarczy przyjechać do Tarnowa, do zakładów mechanicznych, zobaczyć, jakie są realizowane inwestycje, jak się zwiększa zatrudnienie, jak się zwiększają przychody tej spółki. To dzisiaj jest jeden z najważniejszych podmiotów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Chciałbym, żeby było więcej tych podmiotów, bo przecież strumień środków finansowych przekazany na przemysł obronny jest gigantyczny. Myśmy w przeciągu ostatnich trzech dni podpisali większe kontrakty w polskim przemyśle obronnym, niż PiS zrobił to przez osiem lat. To pokazuje skalę zaangażowania państwa polskiego w polski przemysł obronny, który jest bardzo ważną częścią naszej gospodarki, transferu technologii. Jestem też przekonany, że będzie naszym bardzo dobrym produktem eksportowym, że nie tylko będziemy produkowali na siebie, co jest oczywiście niezwykle istotne, ale polskie produkty obronne będą naszym dobrem eksportowym. Wiemy już, że np. Kanada jest zainteresowana zakupami w Polsce. Myślę, że część tych zakupów może być z Tarnowa.
Formalnie już jest podpisany ten kontrakt z Zakładami Mechanicznymi?
Ten na piętnaście miliardów złotych na program SAN już jest podpisany.