Ten weekend znowu przyniósł tragiczne ataki Rosji na Ukrainę. Te ataki bardzo się nasiliły od kiedy Donald Trump zawarł naftowy deal z Putinem i zawiesił działania najsurowszych sankcji. Ponownie proponował też odmrożenie rosyjskich aktywów i stwierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z Zełeńskim. Co innego oczywiście z Putinem. Nie sądzi pani, że to, że pani partia i Karol Nawrocki tak mocno i jednoznacznie postawili na Trumpa to był błąd? Postawili państwo na człowieka, który mówi o sobie, że jest przyjacielem Putina i to udowadnia teraz.
- Intensyfikacja nalotów jest oderwana od tego, co zostało podpisane przez prezydenta Trumpa z Rosją. Jak już państwo tak krytykujecie ten ruch, przypomnę, ile Unia importuje surowców od 2022 roku z Rosji. W ciągu miesiąca Unia importuje surowce w wysokości miliarda 700 milionów euro. USA po 2022 roku zerwały te dostawy. To, co zostało podpisanie, ma się nijak do tego, jak UE wspiera Putina, przekazując mu miliony euro. Sugerowanie, że ta umowa miała wpływ na wzmożenie ataków, jest nieprawdziwe. Jak już mówimy o całkowitej blokadzie importu towarów z Rosji, niech UE sama pierwsza to wykona. Pana interpretacja jest nadużyciem.
„Nie jestem wielkim fanem Zełeńskiego. Zełeński nie jest dla nas dobrym partnerem do rozmów. Uważam, że z Zełeńskim trudniej się porozumieć niż z Putinem. Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie to hańba”. To jest kilka wypowiedzi sprzed kilku dni Trumpa. Można je mnożyć.
- Nie popieram takiej narracji. Prezydent Trump ma ostry język.
Ale nie w stosunku do Rosji.
- Inni jednak robią to samo, ale w sposób zawoalowany. Jak wybuchła wojna, Niemcy wysłali 5000 hełmów i czekali aż Ukraina upadnie.
Teraz są liderem. Dwa, trzy razy więcej przekazują niż Polska przekazała.
- Potencjał niemiecki jest wiele razy większy. Polska była jedynym krajem, który od razu zareagował. Teraz przypinanie złej woli PiS-owi, jak chodzi o obronę Ukrainy, to wielkie nadużycie.
Teraz pytam o Trumpa, nie o złą wolę.
- Pan powiedział, że PiS popiera Trumpa. To ekwilibrystyka myślowa, żeby słuchaczom zakodować, że PiS jest po tej stronie. Nigdy nie byliśmy po stronie Putina. Donald Tusk łasił się do Putina. Polacy uratowali Ukrainę w pierwszych dniach. Bez tej pomocy Ukrainy by pewnie już nie było. Jeżeli krytykujemy wymianę handlową między innymi krajami, a Unią Europejską, to uderzmy się w swoje piersi. Unia tuczy Putina, importując z Rosji gaz i ropę. Nie bądźmy hipokrytami.
Wracając do Donalda Trumpa, klaskali państwo mu w Sejmie na stojąco i skandowali „Donald Trump, Donald Trump”. Pani również, sprawdziłem wczoraj. To jeszcze nic, bo to było zanim on został prezydentem. Później zdarzyła się Alaska, czerwony dywan dla Putina, obściskiwanie się z nim, nazywanie go przyjacielem, wieszanie zdjęcia Putina w Białym Domu. Po tym wszystkim, w czerwcu tego roku, Jarosław Kaczyński powiedział w Wirtualnej Polsce - „kierunek, który obrał Donald Trump jest, można powiedzieć, zbawczy dla świata. On po prostu stawia różne sprawy z głowy na nogi, przywraca rzeczom ich naturalny, oczywisty stan”. Czy ten naturalny, oczywisty stan to jest zostawianie swoich sojuszników i robienie interesów ze zbrodniarzami?
- Może pan poszuka w przestrzeni medialnej, jaki koszty ponoszą Stany Zjednoczone, żeby wspierać Ukrainę?
Żadne. Od kiedy jest Donald Trump, żadne. To Unia Europejska ponosi te koszty.
- Możemy głębiej poszukać i by się okazało, że to wiele więcej. Na pewno nie są to żadne pieniądze. Pan Donald Trump ma taki sposób ekspresji. W wielu momentach się z tym nie zgadzam. Ma jednak do tego prawo. Wykazał wiele dobrej woli, żeby rozwiązać ten konflikt. Niestety prezydent Zełeński zachowywał się w sposób ostentacyjny w stosunku do prezydenta Trumpa. Dyplomacja to budowanie relacji. Szufladkowanie tej relacji w sposób jednoznaczny nie jest sprawiedliwe. Skoro Unia uważa, że USA powinny mocniej włączyć się w budowanie wsparcia dla Ukrainy, czemu polski rząd podejmuje takie działania, żeby wojska USA z Europy wyrugować? Trzeba obiektywnie oceniać to, co się dzieje w przestrzeni militarnej i politycznej. Na pewno nie ma woli Donalda Trumpa, żeby pomóc Putinowi, żeby Ukraina przegrała. Fakt podpisania tej umowy nie wpłynął na intensyfikację nalotów. To nieuczciwa nadinterpretacja.
No to może fakt, że Amerykanie przestali przekazywać patrioty Ukrainie? Może to wpływa? Albo dane wywiadowcze?
- Czyli jednak wspierali?
Za pieniądze Unii Europejskiej. To wszystko jest kupowane. Pani doskonale to wie.
- Proszę mi powiedzieć, skąd są pieniądze, które my przekazujemy na wsparcie Ukrainy? Miliard 700 milionów euro Unia przekazuje miesięcznie Putinowi za surowce. To trzeba mocniej nakreślić. Za te pieniądze ataki mogą być wzmagane.
Jeszcze raz zacytuję. „Uważam, że z Zełeńskim trudniej się porozumieć niż z Putinem. Z Zełeńskim nie chcę mieć nic wspólnego” - Donald Trump, 15 października. Jeszcze wracając do polskiej polityki i postawy Prawa i Sprawiedliwości odnośnie Rosji... Rzeczywiście ona była bardzo antyrosyjska do niedawna. Czy nie staje się powiedzmy rosyjsko-neutralna? Być może to będzie potrzebne, żeby zawrzeć koalicję z Braunem w przyszłości? Z Braunem, czyli ruską unucą, jak państwo go nazywali jeszcze do niedawna. Będzie ta koalicja z Braunem?
- Proszę nie insynuować zmiany poglądów PiS w stosunku do Rosji. Dla nas Rosja była, jest i będzie zagrożeniem. Jak Donald Tusk przytulał się z Putinem, prof. Lech Kaczyński mówił o zagrożeniach. Wszyscy byli wtedy oburzeni.
Teraz Donald Trump przytula się z Putinem i mówi, że jest jego przyjacielem. To już jest po tych wszystkich zbrodniach, po wojnie na Ukrainie i państwu to nie przeszkadza.
- Donald Trump nie jest prezydentem RP, ani przywódcą PiS.
Ale jak twierdzi, to on zdecydował, że prezydentem został Karol Nawrocki.
- Pan Trump ma różne sposoby ekspresji. Tego komentować nie będę. Proszę nie imputować, że PiS zmienia pozycję co do Rosji.
Co z Braunem?
- Prezes Kaczyński powiedział wyraźnie, że chciałby podjąć działania łączące całą prawicę. Pan Braun wykazuje prorosyjskie upodobania. Nie widzimy możliwości zawarcia z nim żadnego porozumienia. Donald Tusk będzie zabiegał o Brauna. Puszczanie oka widzimy. Koalicja Brauna z Tuskiem może być.
Czyli nie będzie żadnej koalicji Prawa i Sprawiedliwości z Braunem?
- Jestem szeregowym członkiem PiS. Mówię, co czuję. Znam stanowisko prezesa Kaczyńskiego. Wkładanie w usta PiS, że zmienia narrację w stosunku do Rosji, nie jest uczciwe.
Co w takim razie z paktem senackim? Czy też nie będzie paktu senackiego - organizowanego przez Karola Nawrockiego - z Braunem?
- Jak prezydent Karol Nawrocki podejmie się takich działań, on będzie decydował. Jak PiS będzie chciał w tym uczestniczyć, prezydent zdecyduje, kogo zaprosi do tego paktu.
Państwo też mają chyba głos, w czym uczestniczą.
- Oczywiście. Do wyborów mamy sporo czasu. Wiem, że KO mocno boi się wyborów. Prezydent zawetował niedawno ustawę, gdzie KO majstrowała wokół wyborów, chcąc zmieniać ilość mandatów w okręgach.
Realizując wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej z waszych czasów, z czasów waszych rządów. Pan Ryszard Terlecki, do niedawna pani partyjny kolega, w piątek mówił mi, że to błąd, że państwo tego nie zrobili dokładnie w ten sam sposób 2-3 lata temu.
- Jeżeli była to wytyczna Komisji Wyborczej, dlaczego nie zrobiono tego na początku? Takich zmian nie może być przed wyborami. Oni się boją, ale Polacy zmądrzeli. Wkładanie PiS w prorosyjską narrację jest obrzydliwe.