Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

"Jesteś ostatnim spadkobiercą Truskawca..."

Tak mówił do swojego syna - Roman Jarosz, ostatni właściciel jednego z najsłynniejszych uzdrowisk II RP i dodawał: "ale to już nigdy nie wróci". O Truskawcu, dziadku Rajmundzie Jaroszu prezydencie Drohobycza, który zakupił uzdrowisko, o jego kontaktach z Brunonem Schulzem, słynnej Naftusi, ucieczce rodziny po wybuchu wojny i dalszych losach opowiadał w Kole Kultury, syn Romana Jarosza, wnuk Rajmunda, noszący to samo imię co dziadek, krakowski aktor Rajmund Jarosz. Program prowadziła Jolanta Drużyńska.

Truskawiec. Lata 20./30. XX wieku Fot. NAC/IKC

 

Kariera Truskawca, leżącego kilkadziesiąt kilometrów na południe od Lwowa niedaleko Drohobycza, rozpoczęła się jeszcze w latach 30. XIX w., gdy tutejsze źródła zaczęto wykorzystywać do kąpieli mineralnych. Powstały wtedy łazienki zdrojowe, a gdy uzdrowisko odwiedził arcyksiążę Karol Ludwik, młodszy brat cesarza Franciszka Józefa, wypoczynek w Truskawcu stał się bardzo modny.

Wielki rozkwit Truskawca to jednak wiek XX i czasy II Rzeczposolitej. Przez zaledwie kilkanaście lat zbudowano tu 286 willi, pensjonatów, hoteli. Aż trzykrotnie,Truskawiec zdobywał złoty medal jako najlepsze uzdrowisko Polski, więc do kurortu zjeżdżała cała ówczesna elita rządowa z marszałkiem Piłsudskim, leczącym właśnie tu nieżyt żołądka. W Truskawcu bywała śmietanka artystyczno-filmowa przedwojennej Polski: Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza. Bywał tu Witkacy i Schulz, który z pobliskiego Drohobycza miał najbliżej. Najpierw więc przyjeżdżał tu na wakacje, a potem już jako kuracjusz leczący kamicę nerkową. Tu właśnie w Truskawcu w pierwszej połowie lat 30. młody pisarz poznaje Zofię Nałkowską. Znajomość zaowocowała krótkotrwałym romansem, jak się zdaje więcej znaczącym dla autora „Sklepów cynamonowych” niż dla wtedy już słynnej pisarki. Ale w końcu to jednak ona zachwycona książką doprowadza do wydania „Sklepów…” po trzech latach od ich napisania. Ostatni raz Nałkowska z Schulzem spotyka się w 1939 roku, w połowie czerwca . Przebywa wtedy w Truskawcu lecząc "łagodny bronchit, który przyszedł po grypie". Wielki świat przedwojennego Truskawca to także wizyty głów innych państw. Wypoczywali tu premier Austrii z małżonką, prezydent Estonii i prezydent Turcji. Wszyscy zjeżdżali nie tylko z powodu nowoczesności kurortu, ale także cudnej urody wsi.

 

Przyjęcie u właściciela Truskawca Rajmunda Jarosza. Siedzą od lewej: pani Jarosz, gen. Tadeusz Piskor, Rajmund Jarosz, pani Łodzińska, kpt. Kamiński, starosta Łodziński, Maria Piskor, pani Bogudzka, pani Kamińska, Roman Jarosz, syn Rajmunda. Fot. NAC/IKC

 

Nowoczesność piękno i sławę zawdzięczał kurort swoim właścicielom. Na początku XX uzdrowisko kupił Rajmund Jarosz, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, późniejszy burmistrz Drohobycza a za II RP jego prezydent, także marszałek powiatu drohobyckiego.

Sylwetkę dziadka, mężczyzny rosłego, ponad dwa metry wzrostu, ważącego podobno 120 kg bardzo dobrze zapamiętał wnuk, noszący to samo imię co dziadek, Rajmund, urodzony w majątku rodzinnym w Modryczu (choć w oficjalnych dokumentach figuruje Truskawiec), poźniejszy aktor krakowskich teatrów: Ludowego, Rapsodycznego, Starego Teatru, także związany z początkiem Piwnicy pod Baranami.

 - W rodzinnej pamięci przechowały się wspaniałe opowieści o przyjaźni dziadka z Brunonem Schulzem, od którego kupował rysunki - mówi wnuk, Rajmund Jarosz.



 

Portret dziadka Rajmunda Jarosza w stroju narodowym . Fot.JD

 

Pamięć wnuka o Truskawcu, Modryczu wzbogacają zachowane pamiątki rodzinne, w tym lista przedwojennych kuracjuszy, także opowieści ojca Romana dr. praw, który otrzymał Truskawiec od Rajmunda seniora w 1935 roku.

 

Modrycz - To jest miejsce, gdzie przeżyliśmy najpiękniejsze chwile - wspomna Rajmund Jarosz  Fot.JD

 

- W 1939 roku, jak wybuchła wojna wszystko się skończyło. - Trzeba było stamtąd uciekać.... - mówi Rajmund Jarosz. 

 

 

tekst: J.Drużyńska

 

Autor:
Jolanta Drużyńska

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

1936490

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię