Oczywiście, że fejk i to poparty twardymi dowodami z najnowszego, tegorocznego raportu Internet Dzieci 2026. Oficjalnie w Dolinie Krzemowej mogą sobie otwierać szampana i twierdzić, że ich produkty są sterylne jak sala operacyjna. Rzeczywistość? Ponad milion dzieciaków w Polsce w wieku od 7 do 12 lat, czyli głęboka szkoła podstawowa, regularnie i aktywnie bawi się na TikToku, Facebooku, Instagramie czy Snapchacie. Ponad połowa tej grupy wiekowej u nas w kraju ma tam konta. Jak? Wystarczy przy rejestracji skłamać, że urodziłeś się w roku 2000 i cyfrowy sezam staje otworem.
Co oni tam robią? Przeciętny polski dzieciak online spędza w sieci aż 4 godziny i 25 minut dziennie. To absolutny rekord. Dorośli siedzą krócej. Prawie połowę tego czasu zżera im sam TikTok i YouTube. Wizja, że internet to dla najmłodszych głównie cyfrowa encyklopedia i pomoc w lekcjach to kolejny fejk.
Do portali edukacyjnych zagląda wprawdzie sporo dzieci, ale spędzają tam średnio... 6 minut dziennie.To zaledwie 1% ich całego czasu w sieci. Reszta to czysta rozrywka, scrollowanie filmików i algorytmiczna królicza nora.
Co gorsza, przez to, że algorytmy widzą w tych dzieciakach dorosłych, traktują je jak dorosły kapitał reklamowy. Efekt? W raporcie wyszło, że aż 1,2 mln polskich dzieciaków zobaczyło na swoich smartfonach reklamy piwa alkoholowego, a co trzecie dziecko z podstawówki weszło na stronę z twardą erotyką. Często przez przypadek.
Więc kiedy giganci technologiczni mówią - "u nas nie ma dzieci", to tak jakby producent cukierków mówił, że nie wie czemu w kolejce po lizaki stoją siedmiolatkowie. Oni doskonale to wiedzą, bo na uwadze naszych dzieci zarabiają miliardy.
Czas przestać wierzyć w bajki z regulaminów i zacząć patrzeć na fakty.