Niedziela, 8 lis -3 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dron z Bałtyku, fejk z internetu. Kto tym razem popłynął?

Wojsko wyłowiło z Bałtyku obiekt przypominający rosyjskiego drona typu Gerbera. Zaraz potem w internecie pojawiło się przerobione zdjęcie z polskim prefiksem „SP”, które podchwyciły także duże media. Fałszywa fotografia wystarczyła, żeby wywołać informacyjny chaos i podsycić teorie spiskowe.

Dron z Bałtyku, fejk z internetu. Kto tym razem popłynął?
Według wstępnych ustaleń wojska i służb jest to rosyjski dron wojskowy nowego typu „Gerbera”. (ad) PAP/Marcin Bielecki

Posłuchaj audycji Kamila Wszołka.

Zaczęło się od twardego wojskowego konkretu. Minister obrony narodowej oficjalnie powiedział: „Wojsko wyłowiło z Bałtyku maszynę”. Na autentycznych zdjęciach widać obiekt z żółtymi napisami i rosyjską cyrylicą, podobnymi do oznaczeń, które Rosjanie umieszczają na swoich dronach typu Gerbera. Takich samych, które wcześniej naruszały przestrzeń powietrzną u nas czy w państwach bałtyckich. Sytuacja była poważna, ale wtedy do gry weszła radosna twórczość internetowa.

Ktoś wziął sprawę w swoje ręce, odpalił sztuczną inteligencję albo program graficzny i dopisał białą farbą polski prefiks „SP”, czyli oznaczenie znane choćby z awionetek aeroklubowych. Powstał cyfrowy potworek, który media, w tym duże stacje telewizyjne, podchwyciły błyskawicznie.

Co gorsza, generał na antenie telewizji ocenił tę fałszywkę jako nowoczesny polski dron uderzeniowy. Eksperci od grafiki łapali się za głowy, kancelaria premiera biła na alarm, a w sieci zaczęły krążyć teorie spiskowe, że znowu ktoś nas okłamuje. No bo przecież to nasz sprzęt.

To jest chyba najsmutniejsze w tej historii. Wcale nie potrzebujemy rosyjskich botów, żeby wywołać panikę. Nasi rodzimi twórcy internetowi i, niestety, bezmyślne powielanie materiałów przez tradycyjne media zrobiły całą robotę.

Fotografia w końcu zniknie, dementi pójdą w świat, ale w głowach wielu ludzi zostanie posmak nieufności: „E tam, wyłowili, nie wyłowili. Wiadomo, że nas okłamują”.

Dlatego na przyszłość proponuję prostą zasadę: zanim uwierzymy, że polskie wojsko testuje drony z cyrylicą namalowaną przez algorytm, zróbmy głęboki wdech i sprawdźmy źródła. Bo w morzu internetowych bzdur naprawdę łatwo utonąć szybciej niż w Bałtyku.

Najpopularniejsze

  • Na żywo

    Na żywoKraków po wczorajszej tragedii: sześć osób zabitych, 16 zostało rannych w strzelaninie na Rynku Głównym

    Jan Pająk, Natalia Ertman, Dominika Kossakowska, Krzysztof Orski

  • Donald Tusk w Krakowie: w domu sprawcy znaleziono martwych ludzi

    Dominika Kossakowska

  • Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Pięć ofiar śmiertelnych, ZDJĘCIA

    Jowita Gałka-Kucharska

  • Policja zatrzymała 23-latka z nożem na ul. Kapelanka; padły strzały

    Radio Kraków

  • Tragedia w Krakowie. Najnowsze informacje o ofiarach i rannych. Policjant w ciężkim stanie

    Radio Kraków

  • Takiego pogrzebu Tarnów nie widział od 400 lat. Niezwykła uroczystość już dziś

    Jakub Sajdak

Najnowsze

  • Najpierw gęste mgły, potem słońce. Pogoda na niedzielę w Małopolsce

  • "Las uczy dystansu" - reportaż Ewy Szkurłat

  • Strzelanina w Krakowie. Służby nadal pracują na Rynku Głównym i ulicy Dietla. Utrudnienia dla kierowców i pasażerów MPK

  • Pieszczoty, czy zabiegi kosmetyczne?

  • Policja zatrzymała 23-latka z nożem na ul. Kapelanka; padły strzały

  • Dorożkarze poszkodowani w strzelaninie na Rynku; dwoje walczy o życie