Pomysł na akcję "Czysta Dłubnia" narodził się w 2015 roku. Początki przynosiły zaskakujące, a niekiedy wręcz szokujące znaleziska. Wśród odpadów zalegających w rzece i na jej brzegach były pralki, lodówki, zmywarki, opony oraz duże części samochodowe. Dziś takich wielkogabarytowych śmieci jest zdecydowanie mniej. Nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Zmienił się przede wszystkim charakter odpadów.
Było dużo, dużo więcej plastików, ale też tekstylia robią dzisiaj duży problem – mówi Marcin Pawlik.
Nadal zdarzają się również miejsca, w których odpady są porzucane na większą skalę. Nie zawsze chodzi o pojedynczą butelkę czy opakowanie pozostawione na brzegu. Czasem powstają dzikie wysypiska, do których śmieci trafiają całymi transportami. W walce z tym procederem pomagają między innymi fotopułapki. Ich sfinansowanie było możliwe dzięki budżetowi obywatelskiemu, a działania prowadzi także straż miejska. Uczestnicy liczą, że podczas jesiennego sprzątania znajdą mniej plastikowych butelek i puszek. Nadzieję wiążą z systemem kaucyjnym, który ma zachęcać do zwracania opakowań zamiast wyrzucania ich do środowiska. Wyniki niedzielnej akcji będzie można porównać z tymi zebranymi podczas wiosennego sprzątania. Dopiero wtedy okaże się, czy zmiany są już widoczne nad Dłubnią.
Siedemnasta akcja sprzątania Dłubni odbędzie się 18 października, w niedzielę, o godz. 11.00. Miejscem zbiórki będzie Dom Wędkarza nad Zalewem Nowohuckim przy ul. Bulwarowej w Krakowie.