Sprawa Szymona Bałka i kontrowersje wokół Uniwersytetu Rolniczego
W ostatnich tygodniach ponownie rozgorzała burzliwa dyskusja na temat procedur dotyczących ochrony zwierząt oraz praw studentów. Sprawa nabrała rozgłosu po apelu skierowanym do rektora uczelni, profesora Sylwestra Tabora, przez grupę aktywistów, w tym Monikę Konieczną z Akcji Ratunkowej dla Krakowa. W apelu przedstawiono kilka kluczowych postulatów, które mają na celu poprawę zarówno traktowania zwierząt na uczelni, jak i transparentności działań wobec studentów.
Postulatów w tym liście było kilka. Przede wszystkim prosiliśmy o dokładne przeanalizowanie procedur dotyczących traktowania zwierząt na uczelni oraz postępowania z osobami zgłaszającymi nieprawidłowości. Proponowaliśmy także powołanie pełnomocnika ds. ochrony zwierząt na Uniwersytecie, który nie byłby związany z kadrą uczelni, lecz byłby osobą obiektywną z zewnątrz, zdolną ocenić sposób postępowania wobec zwierząt, na których przeprowadzane są eksperymenty i doświadczenia. Apelowaliśmy również o wycofanie skargi kasacyjnej wobec Szymona Bałka, aby szanując wyrok sądu, przywrócić mu pełnię praw studenckich – mówi Monika Konieczna.
Szymon Bałek, student weterynarii na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, zwrócił się do rektora z poważnym oskarżeniem o nieetyczne traktowanie jego osoby w związku z wydarzeniami z grudnia 2023 roku. Bałek w swojej wypowiedzi podkreślił, że łączy swoje trudności na uczelni z sytuacją dotyczącą udostępnienia filmu o niehumanitarnym traktowaniu karpia przez pracowników uczelni. Zgodnie z jego relacją, od momentu ujawnienia materiału przez organizację Viva Polska, jego sytuacja na uczelni uległa pogorszeniu, a sam Bałek spotkał się z ostracyzmem ze strony wykładowców oraz innych studentów.
Pan Szymon Bałek został skierowany na egzamin komisyjny, którego również nie zdał. Egzamin ten odbył się w obecności obserwatora, którego pan Szymon miał możliwość zaprosić, zgodnie z regulaminem. Po egzaminie odbyłem rozmowę z obserwatorem w gabinecie rektora i zapytałem o to, co wydarzyło się podczas egzaminu. Odpowiedź była jednoznaczna: student się nie nauczył – relacjonuje prof. Sylwester Tabor.
Szymon Bałek wyraził głębokie rozczarowanie wobec rektora Tabora, który – jak twierdził – publicznie ujawniał prywatne informacje dotyczące jego sprawy. Bałek wskazał, że rektor bez jego zgody przekazał informacje o wyniku egzaminu oraz o rozmowie z obserwatorem, co miało wpływ na dalszy przebieg jego sytuacji na uczelni.
Jest mi bardzo przykro i jestem wstrząśnięty sytuacją, w której pan nadal ujawnia moje dane wrażliwe, dotyczące innych egzaminów, w tym na przykład egzaminu komisyjnego. (...) Twierdzi pan publicznie, że nie doświadczyłem hejtu ani ostracyzmu ze strony środowiska akademickiego. Pozwolę sobie nawiązać do programu reporterskiego redaktor Piekarczyk [red. Anna Piekarczyk, autorka serialu reporterskiego "Sygnalista" dot. omawianej sprawy - przyp. red.], gdzie wykładowca, o którym pan wspomina, mówi wprost, jak trudna była sytuacja, jak reagowali wykładowcy na uczelni, jakie było nastawienie kolegów i koleżanek z roku, co się działo, jaki był w stosunku do mnie ostracyzm – zwraca się do prof. Sylwestra Tabora Szymon Bałek.
Rektor wyjaśnił, że nie uważa sytuacji związanej z udostępnieniem filmu za bezpośrednią przyczynę niezaliczenia przez Szymona Bałka egzaminu z zakresu chorób zakaźnych psów i kotów. W jego opinii, nie ma podstaw do łączenia tych dwóch spraw, które zdarzyły się w podobnym czasie. Bałek, mimo że nie zdał egzaminu, miał prawo do odwołania się i ponownego podejścia do niego w terminie komisyjnym, jednak nie udało mu się go zaliczyć.
(Dalsza część artykułu i podcast pod zdjęciem)