– Przepisy przewidują trzy przetargi i wszystkie się odbyły. Teraz decyzja należy do burmistrza. Jeśli pojawi się zainteresowany najemca, może on wyrazić zgodę na wynajem. Nie ma już określonej stawki minimalnej – cena będzie ustalana indywidualnie w negocjacjach – wyjaśnia Jarosław Babiec, prezes Miejskiego Zarządu Nieruchomości w Trzebini.
Gmina prowadzi rozmowy z jedną z sieci sklepów, która jest zainteresowana wynajmem pod warunkiem połączenia kilku lokali w jedną większą przestrzeń. Każdy z nich ma około 30 metrów kwadratowych. Obecnie sprawdzane jest, czy takie rozwiązanie jest możliwe od strony technicznej.
Jak wskazuje Babiec, brak zainteresowania wynikał nie tylko z wyższej niż w innych częściach Trzebini ceny wynajmu – początkowo wynosiła ona 70 zł za metr kwadratowy (dla porównania na rynku to około 19 zł) – ale także z braku parkingu bezpośrednio przy lokalach. Taki parking, z sześcioma miejscami postojowymi przeznaczonymi wyłącznie dla klientów, jest obecnie w budowie.