Fot. pexels
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą
Rozpocznijmy od transkrypcji jednopłciowych małżeństw zawartych za granicą. Kolejni samorządowcy odmawiają takich procedur. Ostatnio do Zakopanego dołączył Jordanów. Czy mogą ponieść odpowiedzialność za niewykonywanie swoich obowiązków jako funkcjonariusze publiczni?
dr Maciej Pach: To bardziej pytanie do karnisty niż konstytucjonalisty. Obowiązuje jednak przepis kodeksu karnego dotyczący niedopełnienia obowiązków i w tej sytuacji mógłby znaleźć zastosowanie.
Piotr Rachwał: Tak. Problem jest jednak szerszy. Pojawiają się argumenty, że system informatyczny nie jest przygotowany do dokonania transkrypcji. To nie jest powód, żeby tego nie zrobić. Można dokonać transkrypcji także w sposób tradycyjny. Nie możemy żyć w świecie, w którym technika uniemożliwia realizację prawomocnych orzeczeń będących konsekwencją prawa unijnego, które w tym przypadku powinno mieć zastosowanie.
Czy decyzja samorządowców jest wyłącznie uznaniem zagranicznych dokumentów, czy ma szerszy kontekst?
dr Maciej Pach: Zdecydowanie ma szerszy kontekst społeczny zakorzeniony w prawie. Chodzi przede wszystkim o zasadę godności jako źródło praw i wolności człowieka oraz obywatela. Ludzie mają prawo do prywatności, którego elementem jest możliwość kształtowania własnego życia rodzinnego. Nie powinno się ograniczać tego prawa poprzez działania bezprawne.
Czasami można odnieść wrażenie, że samorządowcy mówią o aktach małżeńskich. To jednak nie jest akt małżeństwa, tylko uznanie określonych dokumentów.
Piotr Rachwał: Oczywiście. Mówiliśmy o tym już wcześniej. Małżeństwo w rozumieniu konstytucji to związek kobiety i mężczyzny. Mamy natomiast do czynienia z transkrypcją małżeństw zawartych w innych krajach Unii Europejskiej, do czego jesteśmy zobowiązani. Nie jest to jednak małżeństwo w rozumieniu konstytucji.
Kolejny sędzia Trybunału Konstytucyjnego
Sejm prawdopodobnie wybierze dziś kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Co z jego zaprzysiężeniem?
dr Maciej Pach: Jestem bardzo ciekaw, jaki argument tym razem pojawi się ze strony otoczenia prezydenta, jeśli chodzi o organizację ceremonii ślubowania. Poprzednio tłumaczono, że wybrano jednocześnie kilku sędziów i nie było wiadomo, który obejmuje konkretne stanowisko. Teraz sytuacja jest jasna – wybierany jest jeden sędzia na miejsce sędziego Andrzeja Zielonackiego. Ten argument więc odpada. Uważam jednak, że zbyt długo zwlekano z obsadzeniem wakujących stanowisk w Trybunale.
Nowo wybrany sędzia powinien po prostu czekać na decyzję prezydenta?
Piotr Rachwał: Powinien czekać, ponieważ jest w praktyce bezradny. Prezydent nie zaprzysiągł dotąd czwórki wybranych wcześniej sędziów i mijają kolejne miesiące. Na początku argumentował, że ma prawo do pewnej kontroli procedury wyboru. Dziś jednak nic się nie dzieje. Nowy sędzia nie powinien podejmować działań podobnych do tych, które podjęła wcześniej wspomniana czwórka. Natomiast społeczeństwo powinno wywierać presję, aby prezydent przyjął ślubowanie.
W jaki sposób?
Piotr Rachwał: Poprzez obywatelskie zaangażowanie. Konstytucja gwarantuje prawo do manifestacji i pokojowych protestów. Jeśli zależy nam na prawidłowym funkcjonowaniu państwa, nie możemy pozostawać bierni. Trybunał Konstytucyjny jest instytucją, która ma chronić obywateli przed nadużyciami większości. Inaczej jesteśmy zdani na polityków, a kiedyś to się zemści.
Czy nowy sędzia może dołączyć do grona tych, których prezydent nie zaprzysiągł?
dr Maciej Pach: Mam nadzieję, że nie. Chciałbym, aby prezydent umożliwił złożenie ślubowania w tradycyjnej formule. Jednak doświadczenia ostatnich miesięcy każą patrzeć na to sceptycznie. Uważam, że sędzia może poczekać, ale nie dłużej niż do końca kadencji swojego poprzednika. Ciągłość obsady Trybunału Konstytucyjnego jest wartością konstytucyjną. Nie powinno być tak, że prezydent przez wiele miesięcy bez wyjaśnienia opinii publicznej blokuje objęcie urzędu przez osobę wybraną przez Sejm.
Czy możliwy jest kompromis wokół Trybunału?
Okręgowa Rada Adwokacka zorganizowała debatę poświęconą konstytucji i Trybunałowi Konstytucyjnemu. Czy potrzebny jest polityczny konsensus?
dr Maciej Pach: Kilka dni temu odbyła się bardzo interesująca debata zorganizowana przez Ośrodek Badawczy Adwokatury. Uczestnicy zgodzili się, że konstytucja jest potrzebna. Padło też stwierdzenie, że konstytucja bywa zbędna jedynie w państwach niedemokratycznych, gdzie pełni rolę dekoracji. W demokratycznym państwie jest niezbędna. Jeśli chodzi o kompromis ponad podziałami, uczestnicy debaty byli raczej sceptyczni. Nie widać obecnie wyraźnej woli politycznej do jego zawarcia.
Jakie mogłyby być sposoby uzdrowienia sytuacji?
Piotr Rachwał: Podczas debaty zwracano uwagę na obywatelską bierność. Korzystamy z wygód codziennego życia i nie angażujemy się wystarczająco w sprawy publiczne. Tymczasem potrzebna jest większa aktywność społeczna i nacisk na władzę, aby szukała rozwiązań ugodowych.
Czy chodzi przede wszystkim o protesty?
Piotr Rachwał: O działania zgodne z konstytucją – manifestacje, zgromadzenia, protesty. To podstawowe narzędzia obywatelskiego wpływu.
Czy konstytucja wymaga zmian?
Czy z debaty wynikało, że nie ma potrzeby zmiany konstytucji?
dr Maciej Pach: Nie do końca. Uczestnicy zgodzili się, że nie potrzebujemy nowej konstytucji. Natomiast ja wskazywałem na potrzebę punktowych zmian. Nie dotyczyłyby one katalogu praw i wolności obywatelskich ani aksjologii konstytucji, które oceniam bardzo wysoko. Chodzi raczej o kwestie ustrojowe, zwłaszcza relacje między najważniejszymi organami państwa. Widać to choćby w obszarze polityki zagranicznej, gdzie przepisy nie są wystarczająco precyzyjne. Uważam też, że warto byłoby wprowadzić do konstytucji rozdział dotyczący członkostwa Polski w Unii Europejskiej.
A jak pan ocenia potrzebę takich zmian?
Piotr Rachwał: Dotychczas radziliśmy sobie bez zmian dotyczących prawa europejskiego. Ważne jest jednak, by przestrzegać zasad wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej. Podczas debaty dużo mówiono również o potrzebie uporządkowania funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Pojawił się postulat przeprowadzenia resetu dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego.
Jednym z proponowanych rozwiązań byłby nowy model wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w którym uczestniczyliby nie tylko posłowie, ale również Senat i prezydent. Wymagałoby to szerokiego konsensusu oraz kwalifikowanej większości.
dr Maciej Pach: Takie rozwiązania funkcjonują między innymi w Niemczech czy Chorwacji. Ich celem jest wymuszenie współpracy ponad politycznymi podziałami.
Piotr Rachwał: Potrzebne byłyby także zmiany dotyczące Trybunału Stanu. Obecny model funkcjonowania tej instytucji budzi poważne wątpliwości i wymaga reformy.