Zombie folk – ożywianie martwego instrumentu
Określenie„zombie folk” to efekt niebanalnego poczucia humoru muzyków, tworzących Puuluup. Jak tłumaczą Ramo i Marko, odnosi się ona do losów talharpy, tradycyjnego instrumentu smyczkowego, który przez prawie sto lat pozostawał niemal zapomniany.
Można powiedzieć, że był martwy, a teraz ożywa
– mówią artyści.
W ich muzyce tradycyjne brzmienie łączy się z elektroniką i czasem wręcz rockową ekspresją. Jak podkreślają muzycy, talharpa nie jest dziś instrumentem jednoznacznie określonym. Każdy wykonawca rozwija własną technikę gry, a granice tradycji są płynne. Duet traktuje ją nie jako muzealny eksponat, lecz żywy instrument, który można przekształcać i dostosowywać do występów na międzynarodowych festiwalach.
Talharpa talharpie nierówna
Marko Veisson i Ramo Teder stwierdzają, że talharpę można zbudować samodzielnie, jednak jakość wykonania ma kluczowe znaczenie. Instrumenty, na których gra Puuluup zostały stworzone przez fińskiego mistrza Rauno Nieminena. Talharpa była popularna przede wszystkim w północno-zachodniej Estonii i na wyspach, szczególnie wśród lokalnych społeczności chłopskich. Brak precyzyjnej dokumentacji sprawia, że współczesna rekonstrukcja jej brzmienia opiera się na archiwalnych nagraniach i zdjęciach. Współcześnie można grać na tym instrumencie metodą tradycyjną, próbując zbliżyć się do sposobu, jakim niegdyś na niej grywano. Można też postawić na współczesny eksperyment i sprawdzić, co z niego wyniknie.
Improwizacja, języki i emocje
W twórczości Puuluup ważną rolę odgrywa improwizacja. Teksty powstają w wielu językach, estońskim, fińskim, rosyjskim, angielskim, a nawet polskim. Niemniej jednak często mają spontaniczny charakter.
Najważniejsze jest przekazanie idei i nastroju, a nie precyzyjne słowa
– mówią artyści.
Dlatego wiele utworów pozostaje otwartych interpretacyjnie, a słuchacze mogą odnaleźć w nich własne znaczenia. Ta swoboda sprawia, że muzyka zespołu funkcjonuje ponad językami i kulturami.
Punk, narty i rowery, czyli inspiracje z życia
W rozmowie nie zabrakło także wątków humorystycznych i osobistych. Muzycy przyznają, że ich twórczość wyrasta z codziennych doświadczeń, od dzieciństwa w Estonii, przez fascynację sportami takimi jak narciarstwo biegowe, po obserwacje współczesnego świata. Z przymrużeniem oka mówią o tym, że nawet tak ważne i „narodowe” tematy jak narty czy rowery mogą stać się inspiracją do piosenek. Podstawowym źródłem energii Puuluup jest też punkowa postawa, swoboda, brak ograniczeń i nieprzejmowanie się schematami.
Zombie, które wciąż żyją
Muzyka Puuluup coraz mocniej wychodzi poza Estonię. Wpływ na ten fakt miał także zapewne występ duetu na Eurowizji w 2004 roku. Jednak kooperacja z 5miinust, a twórczość własna duetu to dwie różne sprawy. Zainteresowanie talharpą rośnie, a instrument, który jeszcze niedawno był niemal zapomniany, wraca do życia dzięki nowym pasjonatom tego instrumentu
Zombie staje się coraz bardziej żywy
– podsumowują Ramo i Marko z uśmiechem.