Czy polskie meble są dobre?
Zacznijmy od liczb, bo są rozmowne. W 2023 roku Polska wyeksportowała meble za ponad 16 miliardów euro. Jesteśmy w pierwszej trójce eksporterów na świecie – przed nami tylko Chiny i do niedawna nikt więcej. Osiemnaście procent całej światowej produkcji znanego szwedzkiego sklepu meblowego, pochodzi z polskich fabryk. Niemcy, Francja, Wielka Brytania – to główne kierunki polskiego eksportu meblarskiego i jednocześnie kraje, które uchodzą za wymagające pod względem jakości.
Ten kontekst jest tu po to, żeby pokazać ironię sytuacji: produkujemy meble dla Europy Zachodniej, a sami, kiedy przychodzi kupić coś do ogrodu, często sięgamy po najtańszą opcję chińskiej produkcji w pierwszym lepszym markecie budowlanym. I choć przy zakupie płacimy za to mniej, w kolejnym sezonie musimy ponownie je wymieniać, bo nie sprostały warunkom pogodowym.
Za co właściwie płacimy kupując meble ogrodowe?
Między zestawem za 400 złotych a tym za 4000 pozornie nie ma różnicy, przynajmniej nie w dniu zakupu. Fotografie na stronach sklepów są podobne, fotele wyglądają podobnie, kolory podobne. Pierwsze różnice ujawniają się po pierwszym sezonie, a po drugim są już ewidentne. Kolory płowieją, plastiki pękają, a źle zaimpregnowane drewno pokrywa się nieprzyjemnym zielonkawym nalotem i pęcznieje od wilgoci.
Pierwsza, najważniejsza różnica w tym, jak meble przeżyją sezon, to zasługa materiału konstrukcji. Tani metal w meblach ogrodowych to zazwyczaj stal malowana proszkowo na cienko albo powlekana farbą. Stal jakościowa i aluminium, kosztują więcej, ale nie rdzewieją w ogóle, przez dekady zachowują kolor, a aluminium jest dodatkowo lżejsze. Kiedy tani zestaw po dwóch zimach zaczyna łuszczyć się i rdzewieć przy spawach, aluminiowy i stalowy stoją w tym samym miejscu bez zmian.
Druga różnica to rattanopodobne siedziska i oparcia. Na rynku funkcjonuje kilka różnych jakości tworzyw sztucznych imitujących rattan – od polipropylenu (PP) cienkich włókien, które już po pierwszym lecie stają się kruche pod wpływem UV, po grubsze sploty (np. technorattan, polirattan) z dodatkami stabilizującymi. Tańszy polipropylen potrafi zacząć pękać już w pierwszym sezonie, a technorattan wygląda jak nowy nawet wiele wiosen później.
Trzecia różnica dotyczy tkanin w meblach wypoczynkowych. Poduszki do mebli ogrodowych powinny mieć tkaniny zdolne wytrzymać wielokrotne zamoczenie i wysuszenie bez pleśnienia i blaknięcia. Tanie poduszki robią to raz, może dwa razy. Tkaniny techniczne klasy outdoorowej, odporne na UV i wilgoć, wytrzymają wiele sezonów i często mają możliwość zdjęcia poszewki, aby ją wyprać i odświeżyć.
Ile tak naprawdę wydajemy na meble ogrodowe?
Według eksperta sprzedaży Focus Garden – sklepu internetowego z wyposażeniem ogrodowym i tarasowym – klienci coraz częściej decydują się na droższe meble. Ekspert tłumaczy to w następujący sposób: „Zestaw za 400 złotych, który wytrzymuje dwa sezony, kosztuje 200 złotych rocznie. Zestaw za 1800, który stoi bez problemów przez osiem lat, kosztuje niespełna 230 złotych rocznie – i przez cały ten czas nie wymaga wymiany poduszek, malowania ani naprawy. Niska jakość produktów na rynku przyzwyczaiła nas, że meble ogrodowe należy po prostu regularnie wymieniać. Nie musi tak być, jeśli zainwestujemy w coś naprawdę trwałego, zyskujemy spokój i komfort na długie lata.”
To proste rachunki, ale rzadko ktoś je robi w chwili zakupu. Dorzućmy do tego jeszcze etykietkę przeceny, która działa na emocje i po raz kolejny kończymy z meblami, które będziemy w przyszłym sezonie musieli wymienić.
Jakie meble ogrodowe wybrać?
Przy wyborze mebli ogrodowych warto zacząć od wybrania materiału ramy – aluminium i stal nierdzewna to bezpieczny wybór dla każdego, kto nie chce myśleć o konserwacji. Stal malowana proszkowo jest dopuszczalna, jeśli powłoka jest gruba i jednorodna. Warto sprawdzić miejsca łączeń i spawów, bo najczęściej tam zaczyna się korozja.
Jeśli chodzi o rattanowe elementy, dobrym testem jest próba zgięcia. Włókno powinno być elastyczne, nie sztywne i kruche.
Tkaniny poduszek powinny mieć oznaczenie odporności na blaknięcie – standardem są tkaniny akrylowe lub poliestrowe z powłoką wodoodporną. Zamki i zapięcia poduszek to także ważny detal, sprawdź czy jest wszyty czy jedynie wklejony i czy szew idzie równo oraz nie strzępią się pod nim nici. To niewielki szczegół, ale mówi nam o jakości całego produktu.
Cudze chwalicie, swego nie znacie
Polska branża meblarska eksportuje rocznie produkty warte ponad szesnaście miliardów euro i dostarcza krzesła do połowy europejskich salonów. W tym samym czasie wielu Polaków wciąż szuka oszczędności w meblach chińskiej produkcji i co roku wpada w ten sam paradoks. Dziś kupię taniej, ale przez to za rok będę musiał kupować jeszcze raz.
Szkoda byłoby, gdyby właśnie u siebie, na własnym tarasie, Polacy zrezygnowali z polskich mebli.