Zdaniem Daniela Lisaka brak rezerwacji z dużym wyprzedzeniem może być przede wszystkim efektem zmiany zwyczajów Polaków, którą widać było w okresie pandemii i ostatniej zimy. "Tendencja od czasów pandemii i wojny jest taka, że decyzje turystyczne odnośnie wypoczynku, podejmowane są w ostatniej chwili. Nie mogę powiedzieć, że odczuwam niepokoje, bo sporo jest rezerwacji. Z każdym wakacyjnym dniem będzie ich przybywać" - mówi Lisak.
Wyraźnie widać także, że zmieniły się preferencje jeśli chodzi o czas wypoczynku. Najwięcej osób decyduje się na krótki wypoczynek, rozłożony czasem na kilka weekendów w różnych miejscach. Pobyty dłuższe to najczęściej 5 dni z opcją przedłużenia.
Na tegoroczne decyzje wakacyjne wpłynie niewątpliwie wzrost cen. Branża turystyczna w Krynicy unika szacunków, by nie odstraszyć turystów. Zdaniem Daniela Lisaka trzeba się jednak przygotować, że wakacje w tym roku będą droższe o około 30 procent.